Międzynarodowy Trybunał Karny, a nakazy arestowania Bashira i Kaddafiego

Pierwszym urzędującym liderem państwa, w przypadku którego Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze wydał nakaz aresztowania był Omar Bashir . Wyjątkowo ohydny prezydent Sudanu, odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi i długoletnią wojnę domową. Drugim przywódcą, niemniej „uroczym”, jest pułkownik Muammar Kaddafi z Libii. Doborowe towarzystwo.

„Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania”. Jak to dumnie brzmi. Można by pomyśleć, że zaraz ci mordercy zostaną uchwyceni i sprawiedliwie osądzeni. Niestety, to nie ta bajka. Rzut oka na Statut Rzymski konstytuujący MTK oraz praktykę międzynarodową przekonuje nas, że to kolejny fakt medialny, bez realnego wpływu na rzeczywistość.

Co prawda Muammar Kaddafi chowa się zapewne w podziemnych bunkrach, ale nie w obawie przed haską sprawiedliwością, a myśliwcami NATO. Czy ukrywa się Omar Bashir? Cóż, nie wydaje mi się…. Sudański prezydent właśnie wrócił sobie z wycieczki do Chin. Po lewej – Omar Bashir, po prawej, prezydent Chin, Hu Jintao

źródło: bbc.co.uk
źródło: bbc.co.uk

Gdy przypatrzeć się tym przypadkom, okaże się, że wyżej wspomniane mają ze sobą trochę wspólnego. W części przypadkowo, w części oczywiście nie. Do rzeczy jednak.

Po pierwsze, obydwaj rządzą swoim krajem, w Afryce, od lat, niewątpliwie odpowiedzialni są za śmierć tysięcy ludzi, a za najlepszy sposób przesłuchania uważają poddawanie torturom.

Po drugie, zarówno Sudan, jak i Libia, posiadają bogate zasoby surowców energetycznych, którymi wyjątkowo zainteresowani są lub byli, Chińczycy.

Po trzecie, ani Sudan ani Libia nie ratyfikowały Statutu Rzymskiego, więc nie podlegają jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Karnego. Niewątpliwie panowie łamią wszelkie możliwe normy prawa międzynarodowego, ale z prawnego punktu widzenia, MTK nie powinien ich sięgnąć, a to on ma w założeniu sądzić osoby fizycznie w związku z wymienionymi w statucie zbrodniami (ludobójstwa, przeciwko ludzkości, wojennymi, agresji). Tym bardziej nie wyobrażam sobie ich aresztowania. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że Statut Rzymski nie obowiązuje również Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin. Z takim stanem rzeczy można się nie zgadzać, ale tak to właśnie wygląda. Międzynarodowy Trybunał Karny jest w tej sytuacji policjantem z pistoletem na ślepe naboje.

W samych działaniach MTK trudno nie dostrzec wpływów politycznych. Wszakże istnieje wielu podłych dyktatorów, na których można by wydać nakaz aresztowania. Problem w tym, że żaden z nich nie jest na tyle naiwny, by ratyfikować Statut Rzymski i samemu ukręcić na siebie bicz. Dlaczego jednak prokuratorzy MTK nie usiłują uchwycić Kim Dzong Ila, Roberta Mugabe czy członków junty birmańskiej, a Kaddafiego i Bashira już owszem?

Wyegzekwować takie aresztowanie mogłyby państwa-sygnatariusze. Czy jednak MTK, bez aktywnego udziału Rosji, Chin czy Stanów Zjednoczonych będzie w stanie spełnić pokładane w nim nadzieje? Wątpliwe.