Serwis korzysta z tzw. ciasteczek (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na ich używanie. Pewnie, nie ma problemu! Dowiedz się więcej o ciasteczkach »

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, a samostanowienie Kosowa

| 20 kwietnia 2011 | Komentarze: 0 | Drukuj

Kosowarzy albańscy cieszą się niepodległością, źródło: Dominik Sadowski, AG

Nieubłaganie mijają kolejne miesiące od opinii doradczej Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Kosowa. Co trzeba zauważyć przede wszystkim, orzeczenie Trybunału, jak dotąd, nie przysłużyło się w żaden sposób do rozwiązania konfliktu. Pomimo niewątpliwego autorytetu MTS-u znowu okazało się – i nie ma co się temu dziwić – iż ważniejsze są po prostu interesy poszczególnych państw i to one decydują o uznawaniu lub nieuznawaniu Kosowa. Po 22 lipca 2010, czyli dacie wydania opinii doradczej, Kosowo zostało uznane tylko przez państwa, które nie odgrywają poważniejszej roli w polityce międzynarodowej, mianowicie Honduras (2 września 2010), Kirbati (21 październik 2010r) ,Tuwalu (18 listopad 2010r), Katar (7 styczeń 2011r), Gwinea-Bissau (10 styczeń 2011r), Oman (4 luty 2011r). Wątpliwe jest również, aby to działalność Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości miała rozstrzygający wpływ na decyzje z zakresu uznania podejmowane przez w/w państwa. Ogółem Kosowo uznaje 75 ze 192 państw należących do Organizacji Narodów Zjednoczonych i 22 z 25 państw Unii Europejskiej.

 

Opinia doradcza
Co warto podkreślić, zgodność deklaracji niepodległości z 17 lutego 2008 z prawem międzynarodowym była przedmiotem badania Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, zakończonego opinią doradczą, a nie wyrokiem. Różnica jest olbrzymia, ponieważ opinia doradcza to autorytarna wykładania prawa międzynarodowego dokonana przez Trybunału, ale o charakterze niewiążącym. W efekcie orzeczenie należy traktować jako wypowiedzenie (choć niektórzy uważają, iż niewypowiedzenie się) w tej kwestii autorytetu, lecz nienakładającą na państwo obowiązki prawne możliwe do wyegzekwowania. Identycznie skutek przyniosło postępowanie dotyczące izraelskiego muru bezpieczeństwa. Orzeczenie, pomimo tego że jednoznaczne, zostało przez władze izraelskie zignorowane, do czego zresztą państwo żydowskie miało pełne prawo.

Artykuł 96.1 Karty Narodów Zjednoczonych stanowi, że Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych może zwrócić się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości o opinię doradczą i właśnie tę drogę zdecydowano się wykorzystać. Wniosek o uchwalenie stosownej rezolucji zgłosiła Serbia, co jest kwestią istotną, gdyż Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości badał sprawę ogłoszenia niepodległości przez Kosowo na prośbę ZO ONZ, a nie Serbii, jak sugerowało część mediów w Polsce i na świecie. Serbscy politycy byliby wyjątkowo mało przenikliwi, gdyby dopuścili do sytuacji, w której orzeczenie Trybunału miałoby dla nich wiążący skutek z punktu widzenia prawnomiędzynarodowego.

Stosowna rezolucja ZO ONZ została przyjęta 8 października 2009 roku. Kluczowe pytanie, zadane na końcu brzmiało: „“Is the unilateral declaration of independence by the Provisional Institutions of Self-Government of Kosovo in accordance with international law?”, co należy tłumaczyć jako: czy jednostronna deklaracja niepodległości ogłoszona przez Tymczasowe Władze Samorządowe Kosowa jest zgodna z prawem międzynarodowym?

Deklaracja niepodległości nie jest naruszeniem
Opinia doradcza została wydana 22 lipca 2010 roku i opierała się na wyjaśnieniu dwóch głównych zagadnień. Po pierwsze, czy deklaracja niepodległości była zgodna z powszechnymi normami prawa międzynarodowego (lex generalis) oraz czy była zgodna z rezolucją Rady Bezpieczeństwa nr 1244 z 1999 roku, którą należałoby traktować jako lex specialis. Zanim przytoczę argumentację Trybunału i się do niej odniosę koniecznie należy pamiętać, iż nie był on w swoim orzeczeniu jednomyślny (10:4).

Trybunał orzekł, iż prawo międzynarodowe nie zawiera w sobie generalnego zakazu do samostanowienia, w tym również deklaracji niepodległości zaznaczając, iż część z państw uczestniczących z postępowaniu również powstała w wyniku deklaracji niepodległości i przy wykorzystaniu prawo do samostanowienia Prawo międzynarodowe nie zakazuje ogłaszania niepodległości, zatem nie można mówić w tym przypadku o jego naruszeniu i identycznie jest w tym przypadku. Trybunał zaznaczył również – powołując się jednocześnie na swoje poprzednie orzeczenia – iż w II połowie XX wieku mamy do czynienia z rozwinięciem prawa do samostanowienia i powstania prawa do niepodległości dla ludów pozbawionych własnej ziemi, ujarzmionych, zdominowanych i wykorzystywanych przez obcych.

Następnie MTS zajął się kwestią ewentualnego naruszenia zasady nienaruszalności integralności terytorialnej Serbii. W postępowaniu podnoszono, że zakaz jednostronnego ogłaszania niepodległości zawiera się w w/w zasadzie. Zdaniem Trybunału, nienaruszalność integralności terytorialnej jak najbardziej istnieje i jest ważną częścią prawa międzynarodowego skodyfikowaną m.in. w Karcie Narodów Zjednoczonych czy Akcie Końcowym Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Odnosi się jednak jedynie do sfery stosunków pomiędzy państwami, a w tym przypadku nie można mówić o żadnym naruszeniu integralności terytorialnej Serbii przez inne państwa. Upraszczając, nie ma naruszającego, nie ma naruszenia, a zakaz jednostronnego ogłaszania niepodległości nie zawiera się w zasadzie nienaruszalności integralności terytorialnej.

Trybunał podkreślił również, iż zdarzało się, iż Rada Bezpieczeństwa ONZ potępiała deklaracje niepodległości (Rodezja Południowa, Cypr Północny, Republika Serbska). Potępienie nie wynikało jednak z faktu, iż te deklaracje były jednostronne, ale w związku z użyciem siły i łamaniem innych, powszechnych norm prawa międzynarodowego przez ogłaszających.

W ramach wyjaśnienia pierwszego zagadnienia Trybunał odniósł się do kwestii tzw. remedial secession, czyli samostanowienia połączonego z secesją, w przypadku jednak, gdy nie możemy mówić o kolonializmie. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznał, iż to zagadnienie nie jest objęte zakresem pytania zadanego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ i wykręcił się tym samym od odpowiedzi na pytanie o zgodność takiej formy secesji z prawem międzynarodowym. To o tyle istotne, iż w przypadku Kosowa nie możemy mówić o istnieniu narodu bez państwa, ponieważ mieszkańcy Kosowa deklarują się, w zdecydowanej większości, jako Albańczycy. Jednocześnie, z powodów politycznych, połączenie Kosowa z Albanią jest obecnie niemożliwe.

Podsumowując, MTS stwierdził, iż jednostronna deklaracja niepodległości nie narusza prawa międzynarodowego.

Czy ogłoszenie niepodległości było niezgodne z rezolucją 1244?
Prawdziwe kontrowersje budzić może wyjaśnianie kwestii zgodności jednostronnej deklaracji niepodległości z rezolucją 1244 z 1999 roku. Przypomnijmy, iż pytanie ZO ONZ brzmiało, czy jednostronne deklaracja niepodległości ogłoszona przez Tymczasowe Władze Samorządowe Kosowa jest zgodna z prawem międzynarodowym? Pierwszą rzeczą, od której rozpoczął Trybunał, było wyjaśnienie, czy deklaracja została ogłoszona przez Tymczasowe Władze Samorządowe Kosowa, działające na podstawie wyżej wspomnianej rezolucji RB ONZ, a ściślej mówiąc, Parlament Kosowa powstały po nadaniu podstawy konstytucyjnej w 2001 roku.

Trzymając się faktów, deklaracja niepodległości została ogłoszona w siedzibie parlamentu Kosowa, przegłosowana przez większość jego członków (+ prezydenta) oraz m.in. opublikowana na jego stronie. Na pierwszy rzut oka trudno byłoby stwierdzić, że dokument ten nie został wydany przez władzę ustawodawczą. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości tak właśnie jednak stwierdził interpretując, iż sami autorzy chcieli działać poza uregulowaniami podstawy konstytucyjnej, dlatego nie można mówić o niezgodności deklaracji niepodległości z tym dokumentem.

Sędziowie argumentowali to w różny sposób, m.in. wskazując, iż autorzy deklaracji nie mieli intencji by działać w ramach podstawy konstytucyjnej, gdyż w tym akcie wspominają o niepodległości i suwerenności, a także zgłaszają gotowość do wypełnienia zadań, za które odpowiedzialny był wcześniej Specjalny Przedstawiciel Sekretarza Generalnego ONZ (np. zawieranie umów międzynarodowych).

Trybunał uważa również, iż deklaracja nie jest aktem wydanym przez Parlament, gdyż w głosowaniu brał udział prezydent, który nie był członkiem tego organu ustawodawczego, w albańskiej wersji językowej na dokumencie nie ma informacji, aby jego autorem był Parlament, a także ze względu na użycie pierwszej osoby liczby mnogiej w deklaracji, zamiast trzeciej osoby pojedynczej, co było zwyczajem. MTS podniósł też kwestie braku reakcji specjalnego przedstawiciela oraz nieumieszczenia przez niego deklaracji niepodległości w oficjalnym biuletynie publikującym dokumenty.

Krótko mówiąc, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości próbuje tłumaczyć, iż Parlament Kosowa nie był wtedy Parlamentem Kosowa, a deklaracji niepodległości nie składali jego członkowie, a przedstawiciele Kosowianinów.

Może to o tyle dziwić, iż sama deklaracja zaczyna się od słów „My, demokratycznie wybrani (…)”, a jak łatwo można się domyśleć, jedynym demokratycznie wybranym organem ustawodawczym był przecież parlament. Zaskakujące wydaje się również, że wszelkie naruszenia proceduralne czy przekroczenia kompetencji potraktowano w tym przypadku jako dowód świadczący, że autorzy nie działali w ramach podstawy konstytucyjnej i dlatego kwestii zgodności deklaracji niepodległości z podstawą konstytucyjną nie należy rozstrzygać.

Do omówienia pozostała jeszcze kwestia samej zgodności deklaracji niepodległości z treścią rezolucji RB ONZ numer 1244.

Trybunał orzekł, iż rezolucja ustanawia tymczasowy reżim prawny stosowany na tamtym terytorium i zawiesza tym samym władzę serbską. Jednocześnie nie przesądza kształtu ostatecznego rozwiązania ani jego warunków. Jeśli Rada Bezpieczeństwa ONZ chciałaby nałożyć warunki porozumienia, zrobiłaby tak, jak w przypadku konfliktu cypryjskiego, gdzie zostało precyzyjnie określone, w jaki sposób spór powinien zostać uregulowany. Rezolucja numer 1244 nie zakazuje również w żadnym miejscu wydania deklaracji niepodległości.

W rezolucji obowiązki i uprawnienia nadaje się np. Sekretarzowi Generalnemu i jego reprezentantowi, państwom członkowskim ONZ, a jedynym fragmentem, gdzie pojawiają się mieszkańcy Kosowa jest nakaz rozbrojenia się przez Armię Wyzwolenia Kosowa i inne grupy albańskie. Poza tym, nie ma żadnych innych obowiązków lub zakazów działania, w związku z czym nie można stwierdzić, aby rezolucja zakazywała deklarowania niepodległości.

Sędziowie wyjaśnili również pojawiające się w tekście „political settlement” (porozumienie polityncze) Znajduje się we fragmencie poświęconym kompetencjom wysłannika SG, poza tym MTS stwierdza, że nie może on być uznany – pomimo różnych interpretacji, za zakaz ogłaszania niepodległości.

Konkluzja Trybunału brzmi zatem: deklaracja niepodległości nie narusza w żaden sposób rezolucji numer 1244.

Unik?
Opinia doradcza Trybunału w żaden sposób nie zamyka jednak dyskusji nad prawem mieszkańców Kosowa do samostanowienia. Warto równocześnie zauważyć, że sędziowie próbowali podejść do sprawy jak najbardziej abstrakcyjnie. Albańczycy przyjęli opinię doradczą z radością, a Serbowie ją naturalnie odrzucili.

Kwestia prawnego uznania państwa jest po prostu determinowana przez politykę zagraniczną. Nie istnieje żadna kodyfikacja w tym względzie, a zatem o uznaniu, bądź też nie, zawsze decydować będą partykularne interesy. Doskonale widać to, gdy porównuje się sprawy Kosowa oraz Abchazji i Osetii Południowej.

Nie wyjaśniono również innej kwestii. Jak wspomniałem wyżej, istnieje jedynie naród albański, posiadający własne państwo. Czy zatem prawo do samostanowienia należy się również mniejszościom narodowym?

Pytam nie przez przypadek. Przyjmując kryteria przyjęte przez Trybunał, łatwo można wyobrazić sobie sytuację, gdy np. parlament kataloński uchwala deklarację niepodległości, łamiąc po drodze procedury i przekraczając kompetencje. W myśl orzeczenia Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, nie będzie to naruszenie prawa międzynarodowego, a samo działanie „poza prawem” będzie jeszcze argumentem za tym przemawiającym. Inna sprawa, czy taka niepodległość „utrzymałaby się”. Byłoby wątpliwe, ale naturalnie powyższy przykład miał tylko zilustrować sytuację.

Państwa:

Co o tym sądzisz? Rozpocznij dyskusję