Zrozumieć Chiny

Spojrzenie na Chiny okiem osoby wychowanej w cywilizacji europejskiej jest trudne i często może prowadzić do błędnych wniosków. Częstym grzechem cywilizacji zachodniej jest rozumienie innych cywilizacji poprzez pryzmat relacji oświecony mistrz–uczniowie.  Nie ma w niej miejsca na jakąkolwiek dyskusję ani na próby zrozumienia, ponieważ jest to podejście kategoryczne, można nawet powiedzieć, że szowinistyczne. Przyjmujemy nasze standardy i ideały za pewnik, absolut, który powinien być punktem odniesienia dla całego świata; co więcej, otwarcie domagamy się, aby nasze reguły gry, były także regułami gry dla całego świata. Wykazujemy się wtedy butą i pychą, co prowadzi (mimo nawet dobrych intencji) do wrogości i odrzucenia nawet takich wartości jak prawa człowieka, które postrzegane są często jako twór naszej cywilizacji. Dlatego jeśli chcemy zrozumieć jakąkolwiek inną cywilizację, musimy wyzbyć się takiego spojrzenia i podjąć próbę zrozumienia innych cywilizacji w oparciu nie o nasze wartości, lecz o wartości znajdujące swój początek w genezie innych cywilizacji.

Kultura chińska jest kulturą o wiele bardziej złożoną niż może wydawać się to przeciętnemu Europejczykowi. Nasze powszechne zdziwienie budzi fakt, że państwo chińskie funkcjonuje mimo diametralnie innego rozumienia prawa niż kultura europejska. Dla wielu zagadką wydaję się również to, jak udaje się utrzymać ład w tak dynamicznym i zmieniającym się społeczeństwie – dziwimy się dlaczego masy, wraz z rozwojem ekonomicznym i społecznym nie buntują się. Ale chyba nasze największe zdziwienie budzi fakt, jak może funkcjonować kraj łączący reżim komunistyczny z wolnym rynkiem i kapitalizmem. Początkowo wydaję się to niezrozumiałe, ale jeśli pokusimy się o zrozumienie wartości wypływających z kultury chińskiej, nasz pogląd będzie zgoła inny.

Chiny zbudowały swoją kulturę w oparciu o dwa wielkie systemu wierzeń: buddyzm i taoizm. Te dwa systemy wytworzyły spójny model władzy powiązany z modelem społecznym i jednostkowym. Z tych dwóch systemów wynika fascynujące zjawisko meta-norm: harmonii i równowagi. Te dwie meta-normy warunkują wszystkie aspekty życia ludzkiego i władzy. Oczywiście nie są one nigdzie spisane, bo w jaki sposób zdefiniować harmonię i równowagę aby była to wartość uniwersalna? Może budzić to nasze zdziwienie, ale obecny reżim jest doskonale świadom obowiązywania tych meta-norm. Przykładem może być debata, jaka rozegrała się gdy Chiny chciały wstąpić do Światowej Organizacji Handlu w roku 2001. Debata dotyczyła nie skutków ekonomicznych związanych ze wstąpieniem do  tej organizacji (choć było to również bardzo istotne), lecz tego, czy wstąpienie do WTO nie załamie równowagi ekonomicznej i społecznej. Obawiano się, że zbyt szybka liberalizacja rynku załamie go i zniszczy równowagę, a przykładem siły tych obaw  może być fakt, że Chiny modernizowały swoją gospodarkę od 1986 roku, a członkostwo uzyskały dopiero w 2001 Pokazuje to długofalowość i dbałość o harmonię tego procesu.

Inną zdumiewającą zasadą w kulturze chińskiej jest zupełnie odmienny proces kształtowania świadomości społecznej u jednostki. W naszej kulturze socjalizacja przebiega w taki sposób, że jednostka jest nauczana i uświadamiana o normach obowiązujących w danym społeczeństwie i o zasadach funkcjonowania w oparciu o te normy. Natomiast proces ten w Chinach wygląda zupełnie inaczej. Naczelną zasadą jest nauczanie odrzucania kategorii, którymi postrzegają nas inni. W ten sposób kształtuje się silną świadomość indywidualizmu i odrębności bytu. Implikuje to oczywiście silną hierarchizację społeczną, ponieważ rozwój indywidualizmu jest badany etapowo poprzez tzw. egzaminy konfucjańskie, które prowadzą do silnej selektywizacji jednostek na jednostki o większym i mniejszym stopniu zindywidualizowania (ostatni etap testu – najbardziej elitarny – zdało od V w. p.n.e. po dziś dzień tylko 50tys osób). Osoby które nie zdały testów już we wcześniejszej fazie zostają poddane silnej kontroli i nadzorowi, ponadto, zostają one automatycznie wykluczone z mechanizmu władzy, ponieważ nie posiadają do tego predyspozycji.

Silna hierarchiczność, nacisk na indywidualizm i testy konfucjańskie powodują, że dla Chin zjawisko liberalnej demokracji jest czymś niezrozumiałym, a sam konflikt – de facto wpisany w ten ustrój – uznawany jest za „ niedoskonałość umysłu” którą jednostka może naprawić, poprzez dalszy rozwój. Silna naturalna hierarchizacja powoduje również szereg innych zjawisk. Jednostki których rozwój indywidualizmu został zakończony na niższym poziomie, szukają równowagi i zrozumienia świata w normach wynikających ze świata przyrody, ponieważ przyroda dąży zarówno do harmonii i równowagi, jak i do przetrwania.

Inną implikacją silnej hierarchizacji jest odrzucenie prawa spisanego, ponieważ w Chinach wychodzi się z założenia że nie sposób jest stworzyć i spisać takie definicje, które będą racjonalne i zrozumiałe tak samo dla każdej jednostki w różnym stopniu zindywidualizowania. Chińczycy szukają analogii wobec ich rozumienia prawa ( jako meta-norm ) w wodzie. Woda wywiera najsilniejszy nacisk w najniższym punkcie, nie posiada własnej formy, jest nieukształtowana, dlatego jest bardzo elastyczna, potrafi dopasować się do każdego elementu i dotrzeć do każdej szczeliny. Tak samo rzecz ma się z prawem. Przez to że nie jest spisane, jest bardzo elastyczne. Natomiast każdy Chińczyk ma świadomość istnienia meta-norm, które regulują całe jego życie. Podobnie sytuacja ma się z rozumieniem sankcji. Sankcja nie musi być surowa i nieuchronna, ważne żeby każda jednostka czuła, że każde naganne jej zachowanie może zostać poddane sankcji, a ponieważ prawo nie jest spisane, stwarza to stan ciągłej czujności i niepewności jednostek.

Nie zmienia to faktu, że każdy obywatel chiński ma prawo wystąpienia przeciw władzy do sądu lokalnego, jeśli uzna że władza łamie meta-normy, czyli w jego odczuciu łamie harmonię i równowagę. Jest to zjawisko tzw. milionów litygacji. Co ciekawe, owe meta-normy są uznawane w Chinach jako substytut praw człowieka w naszym rozumieniu.

Zdumiewające jest również pojęcie kultury władzy. Władza wiąże się z elitarnością, dlatego jednostki które nie mają predyspozycji do posiadania wpływu na władzę i losy państwa, są skutecznie odseparowane od niej. Ponadto, ukształtował się szereg rytuałów religijnych, tradycyjnych, kulturowych, które mają na celu demobilizację mas oraz zaangażowanie jednostek w działania co najwyżej lokalne, a także mające na celu ograniczenie migracji ze wsi do miast. Takie postrzeganie państwa i władzy wiąże się również z przekonaniem, że władza przenika każdy aspekt życia, więc nie można rządzić nikim ani niczym, póki nie ma się władzy nad samym sobą, nad swoimi emocjami i popędami. Inne jest również rozumienie władzy. Władzę w Chinach ma ten kto potrafi w milionach małych, lokalnych wspólnot dążyć do równowagi szczebla lokalnego i centralnego. Siła nie jest wyznacznikiem władzy, ponieważ władza zdobyta siłą nie daje kontroli, sztuką jest wywierać wpływ na działania innych bez użycia siły oraz przymusu.

Dlatego tak wielu Chińczyków odrzuca komunizm, bo jest to dla nich nierealny system, ponieważ nie potrafi oddać złożoności procesów zachodzących w państwie oraz stara się siłowo wtłoczyć pewne rozwiązania w sztywne ramy, co czyni cały system niewydolnym i nieelastycznym. Dlatego też, do 2001 roku w Chinach, na szczeblu centralnym toczyły się dyskusje nad przeprowadzeniem demokratyzacji i decentralizacji w taki sposób, aby system komunistyczny był akceptowalny przez Chińczyków a zarazem nie została zachwiana struktura państwa i władzy. Tych planów zaniechano, ponieważ w wyniku zamachu na WTC obawiano się destabilizacji światowego układu sił i tym samym destabilizacji państwa, co prowadziło by do zniszczenia ładu i harmonii. Jednym z najciekawszych planów była próba wpływania na szybkość przepływu informacji między poszczególnymi szczeblami państwa. Na szczeblu lokalnym miałby on zostać przyspieszony, co prowadziłoby do rozwoju lokalnych wspólnot i większego zaangażowania się mieszkańców w lokalne życie społeczne. Z drugiej strony spowalniałoby szybkość przepływu informacji między poszczególnymi szczeblami lokalnymi (brak możliwości lokalnych sojuszów przeciwko władzy centralnej), a także przepływ informacji między lokalnym szczeblem, a centralą państwa, co doprowadziło by do większej kontroli i zależności władz lokalnych od decyzji centrali.

Innym, równie zajmującym pomysłem był plan dopuszczenia pluralizmu politycznego na szczeblu lokalnym, a także wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych do lokalnych komitetów partyjnych. Dzięki czemu bardziej zaangażowane i zdolne jednostki miałyby wpływ na decyzję lokalnych komitetów, natomiast władza centralna uzyskałaby lepsze kadry na szczeblu lokalnym a także zachowałaby stary szkielet władzy.

Nie da się ukryć, że rozumienie państwa, prawa, władzy w Chinach znacznie odbiega od naszego zrozumienia tych kwestii. Musimy jednak pamiętać, że nie możemy oczekiwać od Chińczyków wprowadzenia zachodnich rozwiązań, które w tamtejszym kontekście kulturowym są niezrozumiałe, a przez to niemożliwe do wprowadzenia. Cywilizacja chińska jest o wiele starsza niż cywilizacja europejska, dlatego nie mamy nawet prawa rościć sobie roli nauczyciela czy mistrza względem nich. Najlepiej diametralną różnicę między cywilizacjami pokazuje interpretowanie filozofii Nietzschego. W Europie kojarzy się on zdecydowanie negatywnie, ponieważ z tej filozofii czerpali naziści. Jednak w Chinach interpretacja filozofii Nietzschego jest optymistyczna. Pokazuje elitarność władzy, ważną rolę indywidualizmu i elit. Wola mocy Nietzschego jest kojarzona z olbrzymim potencjałem i możliwościami rozwoju, a nie z dążeniem do samozagłady i destrukcji.