Kosowo – krajobraz po wyborach

Flagi Kosowa i Albanii (Zdjęcie: europeancourier.org)
Flagi Kosowa i Albanii (Zdjęcie: europeancourier.org)

Kosowo jest zbuntowaną serbską prowincją zamieszkiwaną głównie przez Albańczyków, która ogłosiła niepodległość 17 lutego 2008 roku. Akt ten poparło dotychczas 75 państw świata oraz większość państw Unii Europejskiej, za wyjątkiem tych, które same borykają się z separatystycznymi tendencjami (Hiszpania, Słowacja, Grecja, Cypr, Rumunia). Nastąpiło to przy zdecydowanych protestach Serbii oraz Federacji Rosyjskiej i Chin. 22 lipca 2010 Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznał, iż ogłoszenie niepodległości nie było nielegalne. Mimo to Kosowo nie jest nadal uznawane przez ONZ co znacząco komplikuje sytuację Kosowian.

Po ogłoszeniu niepodległości, wobec ogromnych problemów natury politycznej, administracyjnej, gospodarczej i społecznej Kosowo stało się defacto protektoratem Unii Europejskiej. Republika może liczyć na pomoc ze strony Brukseli w wysokości ponad 500 mln euro, które zostały przeznaczone głównie na poprawę infrastruktury, zwalczanie przestępczości oraz wdrażanie standardów państwa prawa. Bierne nie pozostają również Stany Zjednoczone przeznaczając także znaczące środki na odbudowe zniszczeń wojennych. Ciekawostką jest, iż Kosowo obok Albanii to dwa europejskie kraje, w których poparcie społeczne dla działań administracji USA jest najwyższe.

Nowe rozdanie, nowe nadzieje

Najmłodsze państwo Europy kilka dni temu świętowało trzecią rocznice ogłoszenia niepodległości, zaniechano jednak hucznego świętowania. Sytuacja Republiki nie jest godna pozazdroszczenia. Bieda (blisko 40% bezrobocie, PKB ok. 1760 euro per capita), zacofanie gospodarcze, korupcja i spory polityczne są chlebem powszednim. Wyzwaniem jest również zorganizowana przestępczość czerpiąca ogromne zyski z przemytu narkotyków z Azji. Szansą na lepsze jutro jest nowe rozdanie polityczne w Prisztinie poprzedzone grudniowym kryzysem politycznym spowodowanym wyjściem z koalicji rządzącej Demokratycznej Ligii Kosowa (LDK). Przedterminowe wybory parlamentarne wygrała Demokratyczna Partia Kosowa (PDK). Prezydentem został wybrany natomiast szef Sojuszu Nowego Kosowa (AKR) Behgjet Pacolli. Wyboru dokonał parlament republiki, gdzie Pacollego poparło 62 ze 120 deputowanych. Dokonano tego dopiero w trzecim głosowaniu. O niestabilności politycznej świadczy zbojkotowanie głosowania przez opozycję zarzucającą szefowi AKR zbyt ścisłe związki z Rosją, kategorycznie przeciwnej niepodległości Kosowa. Na stanowisko premiera powołano po raz kolejny Hashima Thaciego, szefa Demokratycznej Partii Kosowa (PDK).

O kontrowersyjności nowego prezydenta świadczą bliskie związki z Rosją, posiadanie obywatelstwa szwajcarskiego oraz majątek szacowany na bagatela 3 miliardy dolarów. Ponadto Pacolli jest zamieszany w kilka skandali korupcyjnych. Sam nazywa się „najbogatszym Albańczykiem na świecie”. Niezbyt chlubną przeszłość ma również nowy – stary premier, któremu zarzuca się m.in. kierowanie grupą przestępczą oraz handel narkotykami i ludzkimi organami (druzgocący raport sprawozdawcy komitetu Rady Europy Dicka Marty’ego). Sprawę natychmiast podchwyciła Serbia zwracając się do Rady Bezpieczeństwa ONZ z prośbą o wszczęcie międzynarodowego śledztwa. Nawet jeśli oskarżenia nie są poparte twardymi dowodami kryzys wizerunkowy będzie niezwykle trudny do przezwyciężenia.

Quo vadis Kosowo?

Głównym przesłaniem nowego prezydenta jest dążenie do jak najgłębszej integracji republiki z regionem oraz z Unią Europejską. Akcentuje również oparcie swych działań na ludziach młodych i wykształconych, będących przyszłością Republiki. Dzięki wparciu z Brukseli Kosowo z czasem zacznie stawać na nogi. Ekonomiści prognozują wzrost gospodarczy w okolicach 4-5%, co pozwala spojrzeć w przyszłość z odrobiną optymizmu. Szansą są zagraniczne inwestycje, szczególnie w przemysł wydobywczy (ołów, cynk, żelazo, nikiel), lecz do tego niezbędna jest względna stabilność polityczna.

Nadal największym problemem Republiki pozostają stosunki z Serbią. Dla Serbów w kontekście ich proeuropejskich dążeń status Kosowa również jest dużym problem. Nie jest możliwa akcesja do UE bez rozwiązania problemu Republiki. Na razie społeczeństwo wydaje się być podzielone w kwestii wyboru między akcesją do UE, a utrzymaniem Kosowa w granicach Serbii. Plusem są sygnały płynące z Belgradu deklarujące chęć podjęcia rozmów na temat przyszłości zbuntowanej prowincji.

Kosowo, mimo iż jest jednym z najbiedniejszych państw w Europie, ma szanse na lepsze jutro. Niezbędne jest jednak uregulowanie kluczowych spraw takich jak pełne uznanie międzynarodowe, relacje z Serbią, ustanowienie względnej stabilności politycznej i gospodarczej w kraju. Niezbędna jest tutaj pomoc zarówno Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych jak i instytucji i organizacji międzynarodowych. Pozytywną przesłanką jest prognozowany wzrost gospodarczy oraz stosunkowo szybkie przezwyciężenie ostatniego kryzysu gospodarczego. Końcowy efekt będzie zależny od elit politycznych, które obecnie sprawują władzę. Musza zdać sobie sprawę, iż los Kosowa zależy tylko i wyłącznie od nich, a każdy przywłaszczony, zdefraudowany euro cent kiedyś obróci się zarówno przeciw nim, jak i przeciw młodej ojczyźnie.

Krzysztof Pobiedziński

  • HAXHI

    Artykuł OK
    pozdrawiam serdecznie

  • Barbara

    SŁYSZAŁAM ZE W KOSOWIE NAGMINNIE JEST WYŁĄCZANY PRĄD….WIEC JAK ONI TAM ZYJĄ????

  • Haxhi

    Prąd jest wyłączony tylko właścicielom którzy nie płacą…kto nie płaci ten nie ma prądu