Fukuyama i arabska wiosna ludów

Amerykański politolog Francis Fukuyama stwierdził, że historia polityczna świata to proces. Wedle jego koncepcji ludzie poszukiwali dla siebie od zarania dziejów ustroju, który pozwoliłby im zaspokoić potrzebę szacunku do własnej osoby. Człowiek – według Fukuyamy zainspirowanego Heglem – ma o sobie własne wyobrażenie a do konfliktu dochodzi, gdy inna jednostka nie podziela tego wyobrażenia. Szacunek jest zatem wedle amerykańskiego myśliciela motorem zmian, to z jego powodu wybuchła pierwsza wojna a dzieje polityczne nabrały rozpędu. To on spowodował zmiany ustrojów, które zwieńczyła demokracja. Jest to bowiem system polityczny, w którym wszyscy obywatele cieszą się szacunkiem należnym obywatelowi państwa (a nie wąska grupa np. szlachty w systemie monarchicznym).

Dzieje polityczne są u Fukuyamy procesem poszukiwania idealnego ustroju. Twierdzi on, że tryumf demokracji liberalnej na świecie będzie zupełny i w tym sensie historia dobiegnie końca. Jest to pozytywny obraz świata, który wiele zyskał na swojej atrakcyjności po upadku komunizmu, wiele jednak stracił po atakach na World Trade Center.

Czy dziś w dobie „arabskiej wiosny ludów” koncepcja Fukuyamy, pozostająca w cieniu Samuela Huntingtona nie staje się znów nośna? Czy fala protestów przetaczających się przez Bliski Wschód nie jest ową walką o szacunek? „Koniec historii” – którego sens odnajdziemy w ostatecznym ogniwie postępu ustrojowego ludzkości tzn. demokracji- może zaskoczyć bliskowschodnie dyktatury z jeszcze jednego powodu.

Jak pisze amerykański politolog: „klęska hitlerowskich Niemiec pozostawiła na prawicy, jako jedyną przeciwwagę dla demokracji liberalnej, dość silne i trwałe wojskowe dyktatury o niewielkim jednak stopniu zorganizowania”. Fukuyamie chodzi oczywiście o brak spójnej, nacjonalistycznej ideologii, która stanowiłaby podporę i legitymizację władzy dyktatora. Klęska komunizmu, niewydolność socjalizmu arabskiego (Naser, Sadat), obumieranie idei panarabizmu, któremu hołdował Naser czy narodziny nowoczesnego nacjonalizmu arabskiego pozostawiły wieloletnie dyktatury bez zaplecza ideologicznego. Jak widać takiej roli nie mógł spełnić także polityczny islam tzn. system religijny, który próbowano dostosować do wymogów ustrojowych nowoczesnego państwa.

Piotr A. Maciążek