Serwis korzysta z tzw. ciasteczek (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na ich używanie. Pewnie, nie ma problemu! Dowiedz się więcej o ciasteczkach »

Reklama

Bałtyckie NATO, a stan polskiej armii

| 11 lutego 2011 | Komentarze: 5 | Drukuj

Zwiększenie wydatków wojskowych przez Sztokholm, porzucenie tradycyjnej neutralności przez ten kraj i (zgodnie z informacją jaka ukazała się na prestiżowym portalu STRATFOR) zawarcie sojuszu obronnego Szwecji z Estonią to jedynie wierzchołek góry lodowej geostrategicznych zmian jakie zachodzą w Europie. Tymczasem, niedawne rewelacje związane z zacieśnieniem wojskowych relacji szwedzko-polskich wpisują się w tzw. Plan Stoltenberga (2009 rok), który zawiera wskazówki dotyczące zawarcia sojuszy wojskowych Szwecji z Estonią, Łotwą, Litwą, Finlandią, Norwegią i Danią. Skoro zgodnie z dotyczącym zawarcia sojuszu z naszym krajem zapytaniem jakie 5 stycznia tego roku padło z ust Mikaela Oscarssona, pierwotny katalog Stoltenberga ma zostać poszerzony o inne kraje regionu bałtyckiego- w tym Polskę, aktualnym staje się pytanie o stan naszych sił zbrojnych.

Opozycja określa stan naszej armii za pomocą soczystych porównań: „jest mniejsza niż liczba zadeklarowana 200 lat temu przez Sejm Wielki”, „jej wielkość nie jest wystarczająca nawet do obsadzenia granicy z Obwodem Kaliningradzkim” etc. Jak zwykle w takich przypadkach bywa- jest to obraz przejaskrawiony a rzeczywistość jest dla polskiego wojska mniej bolesna (co nie oznacza, że dobra). Korzystnie na tle większości sąsiadów -tnących wydatki za wojsko- wygląda finansowanie polskich sił zbrojnych, które wynosi 1,95% PKB. Zmianie na lepsze uległa także struktura dowodzenia, którą w 2007 roku zreformował minister Klich. Wprowadzono wtedy stanowisko szefa sztabu, łącząc dotąd niezależne ośrodki dowodzenia wywodzące się z poszczególnych typów formacji wojskowych. Rząd PO mimo licznych zaniedbań scentralizował także przepływ pieniędzy wydawanych na dozbrajanie wojska, które oscylują w okolicy 4 mld zł. Do 2007 roku przepływ tych kwot kontrolowało kilka niezależnych agencji MON. Klich przeprowadził w wojsku także pierwszy od 10 lat audyt finansowy, który udrożnił wiele strumieni finansowych blokowanych przez administrację ministerialną. Dzięki temu wprowadzono dodatki mieszkaniowe dla oficerów zawodowych i zwiększono ich mobilność pomiędzy garnizonami. Przygotowano także ustawę o weteranach regulującą status rannych i okaleczonych żołnierzy wracających z misji pokojowych. Ostatnim sukcesem Klicha, który wymienię jest wyegzekwowanie na NATO opracowanie planów obronnych naszego kraju tzw. Eagle Guardian. Czy to wystarczy, aby uznać że nasze siły zbrojne w ramach współpracy z sojusznikami są w stanie nas obronić?

Główną porażką obecnego rządu, która z punktu widzenia strategicznego może okazać się szczególnie bolesna to niski stan osobowy tworzonej Gwardii Narodowej, która ma uzupełniać wojska zawodowe. Uzawodowienie armii przy jednoczesnym pozbawieniu jej rezerw i likwidacji poboru zmniejsza jej wartość bojową. Groźna może okazać się także zeszłoroczna zapowiedź ministra Rostowskiego, który choć zadeklarował utrzymanie finansowania armii na poziomie 1,95% PKB, to jednak chciałby by odbywało się to w okresach 6 letnich. Takie rozwiązanie pozwalałoby łatać budżet kosztem armii (w okresie „tłustych” lat nakłady byłyby mniejsze), zachwiałoby płynnością finansowania MON i znając polskie realia przerzuciłoby dofinansowanie armii na kolejną kadencję Sejmu. Polska nie reaguje także na wzrost wydatków wojskowych Rosji, która wzbogaciła się o desantowe okręty klasy Mistral. Mogą one zakłócić równowagę wojskową na Bałtyku…

Państwa:

Co o tym sądzisz? Dołącz do dyskusji (komentarze: 5)

  • observator

    1.Pan jako obiektywny fan rządu zapomniał o argumentach merytorycznych opozycji, która przez usta L. Dorna przedstawiła faktyczne błędy MON podczas sejmowej debaty nad usunięciem ministra. No tak, ale lepiej przytoczyć śmieszne porównania Błaszczaka czy kto tam te słowa zacytowane powiedzał…
    2.1.95% nie było przestrzegane na pewno w 2008 i 2009roku. MON sam zinterpretował ten zapis jako zadeklarowanie kwoty, a nie realny jej przesunięcie na owjsko, które może sobie z tym odsetkiem PKB robić co chce.
    3.”Dzięki temu wprowadzono dodatki mieszkaniowe dla oficerów zawodowych i zwiększono ich mobilność pomiędzy garnizonami.” nie ma to jak mobilność wojska między garnizonami…
    4.”Przygotowano także ustawę o weteranach regulującą status rannych i okaleczonych żołnierzy wracających z misji pokojowych.” Najpierw się obiecuje zakończenie misji w Afganistanie, potem ją się przedłuża, i nagle przypominamy sobie o żołnierzach, prawie po 10 latach uczestnictwa w wojnie/misji.
    5.A może zamiast mitycznym Eagle guardian wspomniałby Pan o Strategicznym przeglądzie obronnym? Wie Pan, że jeśli sami nie będziemy przykładać się do obronności, to nikt nie wyśle do takiego kraju bez namysłu tysięcy żołnierzy?
    6. NSR, to nie Gwardia Narodowa.
    7.”Uzawodowienie armii przy jednoczesnym pozbawieniu jej rezerw i likwidacji poboru zmniejsza jej wartość bojową.” zgoda.
    8.”Mogą one zakłócić równowagę wojskową na Bałtyku…” mogą, ale nikt z MON tego nie zauważy, bo jakby zauważył, to byłby nazwany pisowskim histerykiem, rusofobem itp.
    9.Za takim sojuszem, o którym mało Pan wspomina w artykule, stoją interesy Szwecji. Jakie mogły by one być? Nie wiem, myślałem, że po przeczytaniu artykułu na tej stronie dowiem się jakie intencje może mieć Szwecja.Byłem w błędzie. Mam nadzieję, że kolejne Pańskie teksty o bezpieczeństwie będą bardziej profesjonalnie napisane.Kilka poprzednich Pańskich artykułów były bardziej konkretnie napisane.
    10.I tak zamiast pisać na temat zajął się Pan obroną ministra. To już za Pana zrobił premier.
    P.S. W tekście zabrakło jeszcze zabrakło wielkiego sukcesu zmiany sposobu wyżywienia żołnierzy. Przecież idealnie nadaje się to do panteonu sukcesów MON.

  • http://politykazagraniczna.blox.pl/html Piotr A. Maciążek

    Piszę analizy i komentarze. Analizy są profesjonalne, pisane dla think tanków i zawierają przypisy. Komentarze to luźnie teksty pisane na prywatnym blogu. Tutaj znajdują się jedynie przedruki dobierane przez redakcję subiektywnie.

    Tyle w temacie, pozdrawiam.

  • http://politykazagraniczna.blox.pl/html Piotr A. Maciążek

    Oglądałem całą debatę dotyczącą wotum nieufności dla Klicha. Naprawdę dostrzegł Pan jakieś merytoryczne argumenty opozycji? Dorn musiał 2 razy sprostowywać, zresztą ciężko oceniać słowa kogoś kto przychodzi pijany do pracy.

    • piotr

      ja nie wiem czego potrzeba aby właściwy minister w tym rządzie fachowców podał się do dymisji, kiedy politycznie traci podstawowe właściwości polityczne do pełnienia funkcji, dymisja ministra Ćwiąkaskiego była jedyna i jak najbardziej zasadna, nie rozumiem jak tzw. komentatorzy nie są wstanie tego dostrzec ? nie ma znaczenia czy Grabarczyk ponosi z punktu widzenia prawa jakąkolwiek odpowiedzialność – ponosi odpowiedzialność polityczną , wiec jeżeli wyszło szydło z worka na PKP to jego dymisja jest oczywista , tak samo jak Klicha, rozbił się samolot prezydencki i wszystko w tej sprawie, jego podstawowa rola KONSTYTUCYJNA to bezpieczeństwo państwa bierne i czynne, więc nie wywiązał się ze swojej funkcji , drogi panie Piotrze jeżeli mają obowiązywać reguły jedne PO inne dla PISu a jeszcze inne dla Tęczowych to niech pan później nie protestuje że nasz kraj to republika bananowa, a w tej dziedzinie mamy wiele do nadrobienia, zwłaszcza na kierunku sił zbrojnych

  • Sławek

    „Oglądałem całą debatę dotyczącą wotum nieufności dla Klicha. Naprawdę dostrzegł Pan jakieś merytoryczne argumenty opozycji?”

    A czy Pan dostrzegł merytoryczne argumenty rządu za obroną stanowiska ministra Klicha?
    Przypominam, że na Zachodzie, który tak wielu z nas imponuje, politycy tracą pracę z bardziej błahych powodów niż cztery katastrofy lotnicze, z których trzy były spowodowane nie wdrożeniem środków zapobiegawczych po pierwszym wypadku.
    W Szwecji, o której Pan pisze, co prawda w innym kontekście, jakiś czas temu minister podała się do dymisji po tym, gdy wydała w sklepie drobną sumę ze służbowej karty płatniczej.
    Przesada? Wszystko zależy od kultury politycznej i przyzwoitości poszczególnych ludzi.