Nestor Kirchner: śmierć argentyńskiego gladiatora

Nestor Kirchner. Zdjęcie z roku 2005 (Źródło: cadal.org)
Nestor Kirchner. Zdjęcie z roku 2005 (Źródło: cadal.org)

Kiedy w 2003 roku Nestor Kirchner przejmował władzę w Argentynie startował jedynie z faktycznym 22-procentowym poparciem swoich rodaków (z takim wynikiem przegrał pierwszą turę wyborów prezydenckich z byłym przywódcą Carlosem Menemem; sondaże nie dawały jednak szans kontrkandydatowi w drugiej turze, w związku z czym Menem postanowił wycofać się z dalszej walki). Po czterech latach rządów cieszył się ogromną popularnością społeczną i opinią silnego przywódcy, który wyprowadził Argentynę z największej zapaści gospodarczej w historii kraju. Przez jednych był postrzegany jako nadzieja na walkę z niesprawiedliwym systemem gospodarczym i dogmatem neoliberalnym, a przez innych jako autokratyczny caudillo, rządzący państwem niczym prywatną posiadłością. Jednak faktem jest, iż Kirchner stał się jednym z symboli odradzającej się lewicy na południowoamerykańskim kontynencie. Niestety śmierć przywódcy mająca miejsce przed paroma dniami sprawia, że nikt nie potrafi przewidzieć, czy Argentyna będzie nadal podążała kursem wytyczonym przed siedmioma laty. Śmierć, która również stawia w ciężkiej sytuacji obecną prezydent kraju, Christinę Fernandez de Kirchner, prywatnie żonę zmarłego. Powszechnie bowiem było wiadomo, że to właśnie Nestor Kirchner niejednokrotnie był odpowiedzialny za podejmowane decyzje polityczne. W obecnej sytuacji warto przypomnieć o kilku latach rządów państwa Kirchnerów, którzy marzyli o utworzeniu politycznego klanu rządzącego ojczyzną przez kolejne pokolenia.

Argentyńska „doktryna szoku”

W latach dziewięćdziesiątych XX wieku w kraju zaliczanym w przeszłości do dziesięciu najbogatszych państw świata zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki kryzysu. Były one konsekwencją zadłużenia państwa przez rządzącą jeszcze w latach siedemdziesiątych juntę wojskową Juana Perona. Ówczesny  prezydent, Carlos Menem próbując wyprowadzić kraj z wysokiego zadłużenia zagranicznego wprowadził szereg reform w duchu neoliberalnym pod auspicjami Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W konsekwencji zakończyło się to pogorszeniem sytuacji ludności, jeszcze wyższym zadłużeniem państwa opiewającym na 132 miliardy dolarów i w końcu ogłoszeniem bankructwa w 2001 roku.

Na początku lat dziewięćdziesiątych jeszcze nic nie zapowiadało kryzysu, w jakim później pogrążyła się Argentyna. Dzięki takim działaniom jak prywatyzacja majątku państwowego, usług publicznych i likwidacja wielu świadczeń socjalnych zapewniano początkowo wpływy do budżetu. Czar miał jednak prysnąć już niedługo. W 1991 roku aby utrzymać stabilny kurs walutowy i zahamować inflację wprowadzono izbę walutową, czyli sztywny kurs peso wobec dolara amerykańskiego. W tym momencie Bank Centralny został pozbawiony możliwości manipulowania własną walutą w przypadku niespodziewanych zmian na globalnej arenie gospodarczej. Na konsekwencje takiego działania nie trzeba było długo czekać.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych nastąpiła aprecjacja dolara, co pociągnęło za sobą również wzrost wartości waluty argentyńskiej. Spowodowało to zahamowanie eksportu zarówno do Europy jak i Brazylii (będącej największym rynkiem zbytu dla państwa) z powodu spadku konkurencyjności towarów argentyńskich. W związku ze spadkiem eksportu drastycznie zmniejszyły się wpływy przedsiębiorstw, co doprowadziło do spadku produkcji, wzrostu bezrobocia (które wzrosło z poziomu 12,4% w 1998 roku do 20% w 2002), a także do niespotykanego do tej pory na tak dużą skalę, unikania obowiązku podatkowego (udział wpływów podatkowych wynosił jedynie 20% PKB).

Sytuacja gospodarcza w dramatyczny sposób odbiła się na ludności kraju. Prywatyzacja przedsiębiorstw zajmujących się dostawcą do domów wody, prądu, czy gazu znacznie wywindowała opłaty, a bezrobocie oscylowało wokół 20%, a 40% społeczeństwa żyło poniżej minimum egzystencjalnego. Równocześnie wzrastały ceny żywności, a służba zdrowia nie miała finansów na zakup podstawowych leków (brakowało głównie insuliny, której zasoby w kulminacyjnym momencie dostarczył brazylijski rząd). 1 grudnia 2002 roku rząd w celu spłaty kredytów ograniczył dostęp obywateli do kont bankowych, w wyniku czego miesięczny limit wypłat wynosił 1000 peso. W kraju wybuchły zamieszki, ludność wyległa na ulice z hasłami „que se vayan todos!” – „niech wszyscy się wynoszą”, kraj ogłosił bankructwo, robotnicy zaczęli przejmować upadające przedsiębiorstwa rozpoczynając na nowo ich pracę. W styczniu 2002 roku na tymczasowego prezydenta wybrano Eduardo Duhalde, który utworzył Rząd Jedności Narodowej, po tym jak w grudniu poprzedniego roku doszło do kilkukrotnej zmiany szefów państwa.

Zwrot na lewo

Na fali jednych z najbardziej dramatycznych i gorących wydarzeń w Argentynie do władzy doszedł 25 maja 2003 roku, wywodzący się z lewicy peronistowskiej, Nestor Kirchner. Już od początku zapowiedział zmianę kursu politycznego o 180 stopni wobec zasad, jakimi kierowali się politycy sprawujący władzę w Argentynie przez ostatnie kilkanaście lat.

Kirchner postanowił rozluźnić bliskie do tej pory stosunki z USA oraz uniezależnić się od wytycznych MFW. Uwolniono, między innymi sztywny kurs peso wobec dolara, co z jednej strony spowodowało dewaluację waluty, a z drugiej zaczęło wpływać korzystnie na eksport i rozwój rodzimej produkcji. Znacjonalizowane zostały przedsiębiorstwa świadczące podstawowe usługi, jak koleje, poczta, wodociągi. W 2004 roku powstała państwowa firma energetyczna ENARSA. Dzięki ponownemu uruchomieniu funkcji socjalnych państwa obszar biedy w okresie  urzędowania Kirchnera skurczył się z 52 do 25%. Prezydent podniósł emerytury, przyznał zasiłki na dziecko oraz wprowadził system, tak zwanych emerytur obywatelskich, dzięki którym świadczeniem zostali objęci pracujący na czarno. Wzrost gospodarczy oscylował wokół 6 – 8% rocznie, a bezrobocie skurczyło się z poziomu około 20 do 9%. Dzięki renegocjacji z Międzynarodowym Funduszem Walutowym zagranicznego zadłużenia państwa, zredukowano je z kwoty ponad 100 miliardów dolarów do około 10.

Kirchner również jako pierwszy rozpoczął prawdziwą rozprawę ze zbrodniarzami krwawej dyktatury  wojskowej lat 1976 – 1983, na której czele stał Jorge Videla. Unieważniono amnestię dla wielu funkcjonariuszy służb mundurowych, do więzień trafiło kilkudziesięciu bezkarnych do tej pory zbrodniarzy.

Kirchner na arenie międzynarodowej postanowił zdystansować się od Stanów Zjednoczonych, na rzecz silniejszej integracji z krajami regionu południowoamerykańskiego. Wygrana mocno populistycznego prezydenta była na rękę największemu caudillo dzisiejszej Ameryki Łacińskiej, Hugo Chavezowi. Już od pierwszych chwil urzędowania Kirchnera nawiązano przyjazne stosunki między obydwoma krajami. 4 lipca 2006 roku podpisano natomiast dokument o strategicznym sojuszu obejmującym dwie fundamentalne kwestie, na których się on opiera. Była to po pierwsze, ropa dostarczana Argentynie po zaniżonych cenach, za którą Buenos Aires mogło płacić również barterem oraz ideologia łącząca lewicowych przywódców. Do podpisania wielu umów o współpracy doszło również pomiędzy państwowymi firmami energetycznymi, wenezuelską PDVSA oraz argentyńską ENARSA.

Do tego dopisać należy również współpracę w pozostałych sektorach gospodarki, takich jak telekomunikacja, przemysł spożywczy, biotechnologia, a także założenie wraz z Brazylią Banku Południa mającego być realną alternatywą dla MFW i Banku Światowego. Jedną z idei Kirchnera była również emisja w przyszłości wspólnej regionalnej waluty, Bonos del Sur.

Tak nagła zmiana polityki na argentyńskim podwórku doprowadziła do kilku napięć na linii Argentyna – USA. Jedno z większych miało miejsce w 2007 roku, kiedy Amerykanie oskarżyli Hugo Chaveza o finansowanie kampanii wyborczej Christiny Fernandez. Jednak należy podkreślić, iż mimo silnie antyimperialistycznej retoryki, polityka prowadzona przez Kirchnerów nigdy nie posiadała tak antyamerykańskiego oblicza, jakie prezentuje Chavez.

Była pierwsza dama prezydentem

Przed nowymi wyborami prezydenckimi, kiedy wydawało się, że Kirchner znajduje się u szczytu popularności, ten niespodziewanie ogłosił, że zrzeka się ubiegania o reelekcję na rzecz żony, Christiny Fernandez. W tych okolicznościach w grudniu 2007 roku z poparciem sięgającym niemalże 45% już w pierwszej turze do władzy doszła była pierwsza dama.

Po objęciu władzy Christina Fernandez, przez złośliwych nazywana Lady Botox, cieszyła się ogromna popularnością społeczną. Niestety już w 2008 roku poparcie pani prezydent radykalnie spadło przez inicjatywę podniesienia podatków od eksportu płodów rolnych z 35 na 45%. Teoretycznie ruch ten miał na celu osłabienie grupy najbogatszych rolników i przeznaczenie wpływów z podatków na walkę z ubóstwem. Wedle wielu przewidywań uderzyłoby to jednak w najbiedniejszych, co doprowadziło do ostatecznego upadku projektu w parlamencie. W 2009 roku upaństwowiono natomiast system emerytalny.

Kolejnym ruchem, za który Kirchnerowie zostali rozgromieni publicznie przez opozycję  były działania skierowane przeciwko największemu potentatowi medialnemu w kraju, koncernowi „Clarin”. W parlamencie przedstawiono nowy projekt, wedle którego licencje na nadawanie miały być odnawiane co dwa lata, a następnie wysłano do redakcji „Clarin” urzędników skarbowych. Aby złamać monopol prywatnych mediów wyprzedana miała także zostać część ich majątku . Działania określono mianem zamachu na wolność słowa i mediów, zamachem na demokrację.

W Argentynie, w jako pierwszym kraju Ameryki Południowej wprowadzono możliwość zawierania małżeństw homoseksualnych (21 lipca 2010 roku). Doprowadzono również do legalizacji posiadania marihuany na własny użytek.

Pomimo wielu kontrowersji, z jakimi związane były rządy prezydenckiej pary, oskarżeń o autokratyczne zapędy, cenzurę, czy korupcję (Kirchnerowie w ciągu sześciu lat powiększyli swój majątek z 1,5 do 9 milionów euro nabywając po zaniżonych cenach nieruchomości w Santa Cruz) zmarłego przywódcę opłakiwało dziesiątki tysięcy ludzi. Na pogrzeb przybyli prezydenci Boliwii, Chile, Urugwaju, Ekwadoru, Wenezueli, Kolumbii i Paragwaju. Bez względu bowiem na wielokrotnie wątpliwe działania polityczne Nestor Kirchner stał się przede wszystkim symbolem na poprawę losu najbiedniejszych i najbardziej skrzywdzonych przez los Argentyńczyków. Dla wielu był ucieleśnieniem kolejnego latynoamerykańskiego snu o sprawiedliwszym, bardziej egalitarnym świecie. „Argentyna straciła gladiatora”, powiedział po śmierci prezydenta Diego Maradona.

Elżbieta Szymańczuk

  • katharienne

    Bardzo interesujący artykuł, podoba mi się to, jakiej selekcji informacji dokonała autorka, bo całość wyszła bardzo sensownie. Ale mam jedną wątpliwość merytoryczną:

    „Były one konsekwencją zadłużenia państwa przez rządzącą jeszcze w latach siedemdziesiątych juntę wojskową Juana Perona.”

    W latach siedemdziesiątych Perón rządził tylko rok po powrocie do kraju, tuż przed swoją śmiercią. Czy autorce nie chodziło raczej o generała Jorge Videlę?