Arktyka 2100, nowy układ geopolityczny?

Czasem historia odciska wyraźne piętno na ludzkich dziejach, ale jest ono widoczne dopiero po upływie dekad. Być może wyprawa rosyjskiego tankowca Bałtika jest właśnie takim przykładem. To pierwsza jednostka tej wielkości, która zmierzy się z Przejściem Północnym i niebezpieczeństwami Oceanu Lodowego.

Rosyjska flaga na biegunie północnym; źródło: russianow

Tło wydarzeń

W Arktyce globalne ocieplenie spowodowało już stopnienie 1/3 lodowców, w okresie października, listopada i grudnia 2008 roku temperatura powietrza arktycznego przekroczyła normy o rekordowe 4 stopnie Celsjusza. Ostatnie doniesienia telewizji CBC mówią o odnalezieniu nie tylko samych OS, ale także ich gniazd na Ziemi Baffina, co jest wymownym znakiem nadchodzącej geopolitycznej gry w obszarze arktycznym. Pierwsze roszczenia do terytoriów Arktyki wysunęło już kilka państw. Najbardziej spektakularna z nich to rosyjska wyprawa „Arktyka 2007”, w czasie której stwierdzono, że tzw. Grzbiet Łomonosowa jest częścią szelfu kontynentalnego Rosji (zatknięto tam flagę rosyjską na głębokości 4km), co z punktu widzenia prawa międzynarodowego mogłoby rozciągnąć nad tym terenem wyłączną strefę ekonomiczną Federacji Rosyjskiej. Innym znanym incydentem jest kanadyjsko-duński konflikt o wyspę Hans, która prawdopodobnie stanowi szczyt szelfu kontynentalnego. 13 lipca 2005 roku na wyspie wylądowała armia i zatknęła na niej kanadyjską flagę. Dzień później na wyspie, był już wicepremier Grenlandii (duńskiej) Josef Motzfeldt, który stwierdził, że wyspa należy do Kopenhagi. Do dziś nie osiągnięto w tej kwestii porozumienia.

Przejście Północne- bodziec zmian

Właśnie w powyższych zmianach klimatycznych, a co za tym idzie w zmianach geopolitycznych, należy doszukiwać się wyjątkowego znaczenia rejsu tankowca Bałtika. Szlak biegnący z Murmańska (do tej pory ostatniego dużego portu na dalekiej północy) przez Ocean Lodowaty, wzdłuż wybrzeży rosyjskich aż do Czukotki, może okazać się transportową rewolucją na skalę światową. Nowy szlak pozwala znacząco skrócić czas podróży, ominąć 250 tys. dolarów jakie trzeba uiścić przepływając przez kanał Sueski, a co najważniejsze jednostka handlowa nie jest podczas rejsu narażona na ataki pirackie w cieśninie Bab-al-Mandab, które stały się prawdziwym utrapieniem naszych czasów. Koszty eskorty lodołamaczy są, co trzeba zaznaczyć znacznie niższe od kwot wydawanych na ochronę jednostek dalekomorskich, przepływających przez niespokojne wody Oceanu Indyjskiego.

Cytując Wiaczesława Ruksza, który jest właścicielem eskortujących Bałtikę lodołamaczy: „tylko na skróceniu czasu podróży Bałtiki zaoszczędzimy 40 dni. Jedna doba to 55 ton mazutu spalanego przez tankowiec. Tona mazutu to 400 dol. Więc tylko na jednym rejsie zaoszczędzimy ok. 1 mln dol. na paliwie.”

Nie dziwi nas już zatem znaczenie nowego szlaku handlowego i rosyjskie zainteresowanie tą inwestycją (rozbudowa Murmańska). Podobne zachowania wobec Przejścia Północnego możemy zaobserwować także w Chinach, które zaczęły zdawać sobie sprawę z oszczędności ponad 6000 kilometrów na trasie Szanghaj-Hamburg, wybierając „wariant rosyjski”. Chiny już dziś rozbudowują flotę lodołamaczy i opracowują niezbędne technologie wspomagające „lodowe rejsy”. Są już widoczne także ich działania polityczne takie jak: naciski na podniesienie rangi Chin w tzw. Radzie Arktycznej oraz ostentacyjna budowa jednej z największych ambasad Chin na świecie właśnie w Reykjaviku.

Nowy układ geopolityczny

Rosyjski lodołamacz Yamal; źródło: russianow

Być może jesteśmy dziś obserwatorami wielkiej zmiany światowego układu politycznego. Wyprawa Bałtiki może stać się punktem aksjalnym szerokich zmian w geopolityce. Rosja utraci niebawem bezpieczną, północną granicę wiecznej zmarzliny, ale zyska w zamian strategiczny szlak handlowy. Wpłynie to znacząco na gospodarczy i militarny aspekt integracji europejskiego trzonu tego państwa z jego dalekowschodnimi posiadłościami. Przejście Północne połączy przecież niemal prostą linią trzon Eurazji. Teorie Mackindera, Mahana a nawet „lokalnego” Dugina mogą ulec przewartościowaniu w ciągu kilku nadchodzących dekad. Nowy szlak militarny i handlowy może wymóc na Rosji rozwój floty i morskie ukierunkowanie dotąd kontynentalnego mocarstwa. Świat Zachodu, wobec którego tak często podejmuje się wątek schyłkowy może ewoluować w stronę Świata Północy. Jeżeli kurs Rosji utrzyma prozachodni kierunek to XXI wiek może nam przynieść nowe „przedstawienie” ziemi na mapach. Nie będzie ono europocentryczne, nie będzie także wskazywało na centrum w postaci Ameryki Północnej i ideologiczne podzielenie ogromu Eurazji na dwie połówki krążące wokół USA. Może to być rzut arktyczny ukazujący biegun północny i okalający je blok państw zachodnich i Rosję.

Oczywiście przyszłość jest niepewna a północne zainteresowania Chin, których gospodarka jest w znacznym stopniu uzależniona od eksportu i importu drogą morską, może prowadzić w przyszłości do tarć z Moskwą, która pozostanie w tym konflikcie osamotniona. Arktyczne niesnaski mogą przecież znacząco wpłynąć także na obraz NATO. Część członków sojuszu posiada bowiem odmienne strategiczne cele na obszarze Arktyki.

Piotr A. Maciążek