Miedwiediew i diabelskie knowania

Nie od dziś wiadomo, że grono antychrystów czyha na każde potknięcie matki Rosji. Siły ciemności stają się szczególnie aktywne w momentach trudnych dla świętej Rusi a okres wielkich przemian jakie zapoczątkowało ogłoszenie doktryny Miedwiediewa nie jest w tym przypadku wyjątkiem.

Dimitrij Miedwiediew
Dimitrij Miedwiediew

Asymetria interesów

Organizm pogrążonej w marazmie Rosji źle reaguje na innowacje Kremla a diabelskich sług szkodzących prawosławnemu imperium przybywa z każdej strony. Modernizacja spowodowała niesłychany chaos na „ziemiach zależnych” od Moskwy. Niektórzy mają, więc dość nacisków Kremla i jednoczą siły. Takim przykładem może być ostatni dyktator Europy, który zaprosił do swojej telewizji Saakaszwilego, by oczerniać spadkobierczynię ZSRR. Niektórzy wręcz odwrotnie, czują się niedopieszczeni przez Rosję tak jak spiskujący w ukryciu Smirnov, który obawia się, że siły rosyjskie opuszczą Naddniestrze a Mołdawia wyciągnie rękę po „swoje”. No i ten nieznośny Umarow, wreszcie zmądrzał i zrozumiał, że życie ludzkie nie stanowi w Rosji żadnej wartości… Zaczął atakować strategiczne dla infrastruktury rosyjskiej obiekty takie jak elektrownia wodna w Kabardyno- Bałkarii i naraził Moskwę na setki milionów dolarów strat. Diabelstwo!

Nawet obłaskawiony jak się wydawało Obama, diabeł największy, bo nie dość że czarny to jeszcze amerykański, zaszkodził matce Rosji porywając „niewinnego” rosyjskiego pilota w Liberii. Czym się zajmował w tym kraju nie wiadomo (na pewno nie sprzedawał broni to pewne). Oficjalna wersja przedstawia przed naszymi oczami odpoczywającego w hotelu pilota, którego zaskakują amerykańscy wywiadowcy. Sterroryzowany (!) Jaroszenka (tak się nazywa rosyjska ofiara) został rozebrany do naga i zmuszony do podpisania podejrzanych papierów, w których przyznawał się do handlu narkotykami. Diabelstwo!

Czy może nas zatem dziwić modyfikacja modlitwy do świętego Michała Archanioła dokonana w Petersburgu? Pobożne dodanie prośby o zachowanie w zdrowiu prezydenta Medwiediewa i zniszczenie jego wrogów to przecież obowiązek rosyjskich katechetów i zmawiających pacierz dzieci. Diabeł czyha przecież na pobożnego prezydenta, innowatora i przewodnika z każdej strony. Zastawia sidła nawet na „anioła stróża” czuwającego nad jego bezpieczeństwem i rozwagą jego decyzji- na premiera Putina. Całe szczęście Chrystus zawczasu przejrzał diabelskie knowania i przeszkolił premiera w KGB i klubie judo!

Błogosławcie Medwiediewowi narody!

Na szczęście prezydent Rosji cieszy się rozlicznymi błogosławieństwami i jest w stanie zniweczyć diabelskie plany. Białoruskie media poinformowały, że cena wenezuelskiej ropy jest wyższa od rosyjskiej pozbawionej jeszcze nie tak dawnych zniżek dla białoruskiego Dyktatora. Tym samym niewierny Łukaszenka jest skazany na pozyskiwanie ropy od wschodniego sąsiada.

Orzeczenie Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze dało Medwiediewowi polityczne argumenty do walki z diabolicznym Saakaszwilim, który zamarzył sobie panowanie na Kaukazie wespół z terrorystami Umarowa.

Kraj mimo wszystko cały czas się centralizuje, anielskie hufce już tropią terrorystów, cerkwi przybywa a zdradzieckich satrapów pokroju Murtazy Rachimowa z dalekiej Baszkirii czeka potępienie (Rachimow już ustąpił). Święta Ruś wyjdzie z tej walki wzmocniona i zmodernizowana. Boże chroń Medwiediewa!