Ruski sprzęt

W opiniach większości polskich publicystów pokutuje mit poradzieckiej zbrojeniówki, która stanowi trzon sił rosyjskich. Często czytamy w czołowych krajowych dziennikach, że armia naszego wschodniego sąsiada jest przestarzała, niedofinansowana i nie stanowi realnego zagrożenia. Pejoratywne określenie „ruski sprzęt” odchodzi tymczasem do lamusa. Kreml wprowadza do swojego uzbrojenia nowe technologie oto przegląd najważniejszych projektów.

Na lądzie

Wojna w Gruzji, która zmusiła Rosjan do operowania swoimi siłami wewnątrz miast pokazała, że czołgi są w XXI wieku niezbędnym elementem uzbrojenia każdej poważnej armii.  Moskwa zdawała sobie z tego sprawę już w 2006 roku wprowadzając do seryjnej produkcji  nową generację pancerzy reaktywnych dla swoich czołgów- tak zwany projekt „Relikt”.  Zapewnia on ochronę rosyjskich sił pancernych przed stosowanymi w USA pociskami z rdzeniem uranowym i niemieckimi pociskami z rdzeniem wolframowym. Trzeba zaznaczyć, że Waszyngton i Berlin to główni producenci najnowocześniejszych czołgów w obrębie NATO.  Rosjanie starają się także przejąć większość udziałów w ukraińskich zakładach zbrojeniowych, które opracowały pancerz reaktywny III generacji „Nóż”. Jego konstrukcja powoduje uszkodzenia pocisków wymierzonych w czołg za pomocą tak zwanych ładunków kierunkowych. Moskwa pracuje obecnie nad własną wersją takiego pancerza objętą roboczą nazwą „Kaktus”. Trzeba też wspomnieć o nowej technologii „Nakidka” wdrażanej obecnie do rosyjskich sił pancernych. Pozwala ona absorbować fale radiowe i ciepło. Jeśli projekty nowych pancerzy okażą się skuteczna w praktyce czekają nas niewyobrażalne zmiany w międzynarodowych siłach zbrojnych. Pancerze III generacji sparaliżowałby najpopularniejszą obecnie technologię zwalczającą wrogie czołgi- pociski APFSDS. Innymi słowy- wozy bojowe wyposażone w ukraiński pancerz III generacji można byłoby zniszczyć tylko za pomocą lotnictwa.

W powietrzu

Podstawowym wsparciem dla sił pancernych ma, być oblatany niedawno T-50 Suchoj, pierwszy rosyjski myśliwiec V generacji (pisałem o nim tu). Jego próbny lot został zwieńczony sukcesem w Komsomolsku nad Amurem trwał ponad 40 minut. W założeniach ma rozwijać prędkość 2600 kilometrów na godzinę bez względu na warunki pogodowe. Jego pułap maksymalny to 20000 metrów. Możliwość atakowania kilku celów jednocześnie ma być wspomagana całkowitą niewykrywalnością samolotu. Do dzisiaj niewiele wiadomo  o samym projekcie, w którym Rosjan wspomagają Indie i Brazylia. Czy samolot  okaże się godnym przeciwnikiem amerykańskiego F-22 Raptora? Czas pokaże, do służby nowy Suchoj wejdzie w 2015 roku.

Pod wodą

Po 17 latach Kreml zwodował w Siewierodwińsku swój najnowocześniejszy atomowy okręt podwodny. Nieoficjalny koszt nowego nabytku ma wynosić około miliarda dolarów, dlatego na dzień dzisiejszy nie wejdzie do seryjnej produkcji (pierwotnie planowano 7 sztuk). Siewierodwińsk (okręt otrzymał nazwę stoczni, w której go wyprodukowano) jest drugą jednostką najnowocześniejszego typu w rosyjskiej marynarce. Pierwszą jest zwodowany choć jak na razie bezbronny Borej. Brak uzbrojenia jest spowodowany nieudanymi testami nowej rosyjskiej rakiety balistycznej – Buława. Nowe rosyjskie okręty posiadają bogate wyposażenie elektroniczne, obejmujące środki obserwacji, namierzania celu, transmisji danych, walki radioelektronicznej oraz innowacyjne układy nawigacyjne i łącznościowe. Nowatorski system komputerowy Antiej wspomaga dowodzenie i oblicza parametry ruchu i położenia wrogiej jednostki. Opracowany przez Rosjan system SKAT-3 kieruje zintegrowanym systemem ogniowym Siewierodwińska, w skład którego wchodzą przeciwokrętowe pociski Granit wspomagane klasycznymi torpedami i przeciwtorpedami. Federacyjna flota podwodna nie ma szczęścia, przypomnijmy sobie 2000 rok w którym straciła Kursk, nowoczesną jednostkę klasy Oscar. Czy nowe projekty wdrażane przez Moskwę okażą się zatem strzałem w dziesiątkę?  Z pewnością wzmocnią potencjał rosyjskiej floty, która do dzisiaj pozostaje największą po USA potęgą podwodną na świecie.

Na zakończenie trzeba wspomnieć jeszcze o pociskach balistycznych Buława. Według ekspertów rosyjskich pocisk tej klasy jest w stanie pokonać praktycznie każdą obronę przeciwrakietową na świecie dzięki nieprzewidywalnej trajektorii lotu. Po 14 nieudanych próbach wydawało się, że program Buława zostanie anulowany. Jednak wystąpienie Szefa Sztabu Generalnego Rosji- płk. gen. Anatolija Nogowicyna nie pozostawiło złudzeń. Projekt będzie kontynuowany.

Korzystałem z:

http://www.militarium.net/viewart.php?aid=273

http://atplatoon.w.interia.pl/czolgi.html

  • Jarema

    Wszystko fajnie, tylko że to ciągle oznacza, że Rosja ciągle goni zapóźnienia z ostatnich dwudziestu lat. Ich czołgi, te które faktycznie istnieją i są produkowane, a nie tkwią od czasów radzieckich na deskach kreślarskich, starzeją się od dwudziestu lat. Ostatnio T-90 i BMP-3 zostały skrytykowane przez ich własnego wiceministra obrony.
    Co do pancerzy reaktywnych III generacji, to już co najmniej od kilku lat nie tylko w Zachodniej Europie i USA trwają prace badawcze i wdrożeniowe nad odpowiednią do ich „przełamywania” amunicją.

    Co do T-50, to nawet jeżeli założymy, że będzie miał priorytet i stałość finansowania taką jak F-22 u Amerykanów (Co wątpliwe), to i tak proces jego dopracowywania i wdrażania zajmie jakąś dekadę. I to pod warunkiem, że znajdzie się ktoś z zewnątrz, kto sypnie pieniędzmi i zamówi tą maszynę (czyli pewnie Indie) bo ze stałym i odpowiednio wysokim finansowaniem projektów oraz zakupem odpowiednich ilości sprzętu w Rosji jest tragicznie.

    W kwestii floty, to owszem Rosjanie (wreszcie) zwodowali w ostatnim czasie kilka nowoczesnych okrętów podwodnych. Ale sama Szwecja posiada takich nowoczesnych jednostek pięć, z czego trzy należą do klasy „Gotland” – jeden z tych okrętów, wypożyczony US Navy na dwa lata, okazał się praktycznie nieuchwytny dla największej i najlepszej aktualnie floty świata.

    Osobiście uważam, że to nic dziwnego, iż Rosjanie tu i ówdzie prezentują sprzęt na światowym poziomie – potencjał technologiczny zbrojeniówki ZSRR był zbyt duży, by po prostu się rozsypać. Jednak dopóki Rosjanie sprzedają za granicę sprzęt nowocześniejszy i w lepszych wersjach niż otrzymuje ich własna armia, ciężko wieszczyć jakieś wielkie odrodzenie ich sił zbrojnych.

  • Tomek Zięba

    Rosja podnosi się powoli po smucie lat 1990. Autor artykułu dotknął zaledwie kilku aspektów produkcji i rozwoju sprzętu wojskowego w FR. Oczywiście jeden czy dwa okrety podwodne wiosny nie czynią… Zresztą Siewierodiwińsk budowany był… 17 lat. Jarema wspomniał Gotlanda – on nie jest tak nowoczesny jak się niektórym wydaje – przyrządy wykrywające okrety podwodne są ustawione na duze, atomowe jednostki. Amerykanie zdali sobie z tego sprawę dopiero teraz, właśnie podczas wypozyczenia Gotlanda. Przez całą Zimna Wojnę, żyli w błogiej niewiedzy, że niewielkie, elektryczne op mogą zdziesiątkować ich grupy lotniskowcowe. Do tych niezwykle cichych okrętów należy np klasa Kilo, czyli m.in nasz Orzeł, który jest baaaardzo nielubiany przez decydentów, bo… jest rosyjski. A jest bodaj jedynym naprawdę nowoczesnym okrętem w całej naszej MW… Wracając do Rosji – powstał tam juz następca Kilo, czyli Łada – budowanych jest kilka jednostek tego typu (w tym wprowadzony juz do linii Sankt-Petersburg). Rosja zdając sobie sprawę ze swojej słabosci zdecydowała się na krok bez precedensu – zakup okretów wraz z technologiami od Francji! Jak dla mnie – bardzo mądre posunięcie.

    Warto zwrócić uwagę na zamówienie dla WWS (Siły Powietrzne Rosji) 48 samolotów Su-35 – to wersja popularnego Su-27 z silnikami, awioniką i systemami uzbrojenia z nowopowstającego T-50, Su-35 będzie reprezentował tzw. generację 4++ czyli łącznika pomiędzy T-50, a obecnie użytkowanymi Su-27SM2. Zatrzymam na moment przy tym samolocie, bo planowana jest modernizacja setki starszych Su-27S do tego standardu. Obecnie zmodernizowano 50 płatowców. Modernizowane są takze – Su-25 do standardu SM,uderzeniowe Su-24 do standardu M. Ponadto lada dzień ma zostać podpisany kontrakt na 26 mysliwców MiG-29K/KUB dla jedynego lotniskowca w składzie WMF Admirała Kuzniecowa, zamówiono takze 32 uderzeniowe, bardzo nowoczesne Su-34 – obecnie WWS otrzymała 6 samolotów seryjnych, stacjonujacych w Lipiecku, gdzie właśnie uruchomiono symulator tego samolotu. Takze lotnictwo transportowe uzyska nowe samoloty: planowany jest zakup 20 nowych An-124 Rusłan w zmodernizowanej wersji, które wybuduje zakład Awiastar w Ulijanowsku, takze tam budowany będzie zmodernizowany Ił-476 (Ił-76MF z ucyfrowioną awioniką), którego linię produkcyjną przeniesiono z Taszkientu.

    Sporo mówi się o T-50. Rosjanie twierdzili, że oblatają go w 2010 roku i… zrobili to, choć nikt, nawet niepoprawni optymisci (ja takze) w to nie wierzyli! Rosjanie wyciagnęli go niemal z kapelusza. Nikt nie widział dokładnej makiety, faz produkcji prototypu, żadnej prezentacji, uroczystego wytaczania z hangaru, blasku fleszy – były same domysły. A tu nagle na płycie lotniska w Komsomolsu n. Amurem pojawia się T-50, a chwilę potem już leci!Jak zatem widać opóźnień program nie ma żadnych, finansowany jest na bieżąco (25% funduszy dostarczają Hindusi).

    Takze modernizacja Wojsk Lądowych postępuje – zakupiono m. in. śmigłowce szturmowe Mi-28N oraz Ka-50 dla brygady wysokogórskiej, trwa produkcja czołgu T-90, systemów przeciwlotniczych S-400 Triumf, Pancyr-1S. Oczywiscie, ogrom problemów, słabe szkolenie, korupcja etc są nadal bolączką Sił Zbrojnych FR, jednak postęp jest widoczny.

  • Panowie jak sami widzicie to jest bardziej krótki felieton niż rasowy artykuł. On ma zaakcentować problem. Jesteśmy w NATO, OK ale na Boga stwórzmy siły zbrojne zdolne w razie ataku innego państwa bronić terytorium RP przez 3-4 dni do czasu przybycia odsieczy. Na więcej ze względów finansowych nie stać państwa polskiego i z tym na ogół zgadza się większość intelektualistów. Niestety dzisiaj nie spełniamy tego minimum, ufni w to że epoka wojen za nami a Rosja jest nieszkodliwym państwem uzbrojonym w zardzewiały arsenał zdolny wywierać presję na kraje pokroju Gruzji. 

  • Jarema

    Rosjanie może i się podnoszą, ale z totalnej zapaści, jaką były lata 90te.
    Te liczby, które podałeś, Tomaszu, może robią wrażenie w realiach państwa wielkości Polski, ale biorąc pod uwagę ambicje Rosji, są niemal żałosne. Te Su-35, o których wspominasz, to wersja niewiele lepsza (jeżeli w ogóle) od tych dostarczanych Indiom.

    Amerykanie samych Raptorów, czyli jedynych seryjnych samolotów myśliwskich piątej generacji, mają sto kilkadziesiąt. W latach 2011-2012 zaczyna się seryjna produkcja Lightninga II. Obecnie samych F-18 Super Hornetów lata około 400.
    Nie wspomnę już o licznych w Europie Eurofighterach czy Rafaelach, które są maszynami klasy 4,5 i jest ich już w Europie kilkaset sztuk.

    Przed Rosjanami wciąż długa droga.

  • Tomasz Zięba

    Zaraz, zaraz a ile Rosja musiałaby kupić samolotów naraz żeby powaliło to na kolana nie tylko Polskę: 100, 200, 500 czy 1000? Do obrony granic i realizowania własnej doktryny obronnej Rosji wystarcza to, co jest aktualnie i jest systematycznie uzupełniane nowym i modernizowanym sprzętem – vide loty nad biegun północny i zmuszenie NATO do działań Air Policing nad Islandią… To mało? A czego chcieć więcej? Piloci rosyjscy zaczęli latać, ciągnie to za sobą więcej katastrof w WWS ale… błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi.

    Oczywiście Rosja nie jest zdolna do prowadzenia dwóch operacji na skalę Iraku i Afganistanu – choć dysponuje strategicznym lotnictwem transportowym zdolnym do przerzucenia dużej ilości sprzętu i ludzi w dowolny punkt globu (nota bene NATO korzysta z ich usług transportowych w ramach programu SALIS)… Co do lotnictwa, to Su-30MKI na dzień dzisiejszy uchodzi za jeden z najlepszych samolotów bojowych świata – oczywiście F-22A przewyższa Su-30 parametrami technicznymi i uzbrojeniem, jednak jeśli zsumujemy możliwości obu samolotów oraz dodamy parametr koszt – efekt, to zdecydowanie wygrywa Su-30. Nie zapominajmy, że F-22A oznacza przede wszystkim ogromne kłopoty z eksploatacją tego samolotu, np. odtworzenie gotowości bojowej trwa 18 godzin i wymaga specjalistycznego wyposażenia. Co przy kilkunastu minutach pracy kilku mechaników i zbrojmistrzów przy Su-30 w polowych warunkach, powoduje że F-22 spędzą większą cześć hipotetycznego konfliktu w hangarach obsługowych. Pomijam fakt że Raptor kompletnie nie nadaje się do korzystania ze słabo wyposażonych lotnisk, a o drogowych odcinkach lotniskowych w ogóle można zapomnieć… Dochodzi jeszcze kwestia kosztów jednostkowych samolotu F-22, bo to jest jakiś kosmos i nie stać na niego nawet tych, którzy go stworzyli…

    Su-27SM2 odpowiada standardowi Su-30MKI – tyle że ma całkowicie rosyjskie wyposażenie, Su-35 to jeszcze dalsze rozwinięcie, kiedyś nosił oznaczenie BM czyli bolszaja modiernizacja… Co do indyjskich Su-30MKI to zachował bym dla nich duuużo respektu – wygrywały wszystkie pojedynki powietrzne z F-15D oraz F-16C/D Block 52 na wspólnych ćwiczeniach Indian Air Force z USAF oraz singapurskimi siłami powietrznymi. Oczywiście to tylko ćwiczenia – złośliwi twierdzą, że USAF celowo w dupę zebrała, żeby wymusić fundusze na nowe samoloty. Niemniej Hindusi są bardzo zadowoleni z tych samolotów i w tej klasie zastąpi i uzupełni je dopiero T-50, chyba że wcześniej zdecydują się na zakup Su-35…

    Trudno dokonać skoku jakościowego nagle, szczególnie wtedy, gdy przez 15 lat sprzęt ulegał degradacji i nic nie robiono w celu jego modernizacji i utrzymania na jako takim poziomie. Takie kłopoty mają wszystkie kraje na czele z USA, których problemy z utrzymaniem swojej floty F-15 Eagle są sztandarowym takim przykładem. U F-15 okazało się, że występują przedwczesne pęknięcia strukturalne płatowca i okresowo cyklicznie jakiś Orzeł się rozpada w powietrzu powodując uziemienie pozostałych. A funduszy na następców brak, F-22 luki nie wypełnią bo są za drogie i zbyt skomplikowane, nie ma także pieniędzy na zakupy nowych eFów. Co będzie z F-35 – nie wiadomo, szczególnie jeśli chodzi o koszty jednostkowe samolotu. Już wiadomo, że za egzemplarz trzeba będzie zapłacić ponad 100 mln USD, a koszty mogą jeszcze wzrosnąć, bo liczba zamówień spada, opóźnienia występują – vide przykład F-22 z jego opóźnieniami, cięciami i innymi kłopotami związanymi z uruchomieniem produkcji i eksploatacji samolotu, które doprowadziły jednostkową cenę do monstrualnych 300 mln USD za sztukę… A samolot nadal nie pozbył się chorób wieku dziecięcego i sprawia mnóstwo kłopotów eksploatacyjnych. Szkoda tylko, że w Wiadomościach pokazują co najwyżej zdezelowane rosyjskie czołgi i z lubością informują o przypadkach fali w armii rosyjskiej… To z kolei powoduje, że traci się rzeczywisty obraz sytuacji i to, co teraz wydaje się żałośnie małe, jutro może okazać się całkowicie wystarczające i na to zwracam uwagę. Polskie Siły Zbrojne są w podobnym stanie jakościowym co rosyjskie, przy czym Rosjanie mają jakieś perspektywy, my z kolei nie mamy żadnych oprócz 48 F-16 z 6 pilotami o statusie combat ready…

  • Robin

    pancerze reaktywne to są pancerze z ładunkami kierunkowymi więc czegoś tu nierozumiem

  • młodzieniec

    Czy tysiąc tysięcy to milion?
    Cyt: „W założeniach ma rozwijać prędkość 2600 tysięcy kilometrów na godzinę.” Nie byłem w szkole najmocniejszy z matematyki i fizyki, ale te liczby mi imponują. wynika, że ten samolot lata ponad dwa razy szybciej niż światło. Gratuluję inżynierom rosyjskim. Niemożliwe jest dla nich możliwe.

    • Redakcja

      Dziękujemy za wyłapanie błędu! Oczywiście, samolot ten ma rozwijać stałą prędkość 2600 km/h.

    • Piotr Badura

      Szanowny Młodzieńcze
      Światło mknie z prędkością 300 tys. km/sek., czyli ponad miliard kilometrów na godzinę. Samolot, który leciałby z prędkością 2,6 mln km/godz. nie poruszałby się zatem ponad dwa razy szybciej niż światło, ale ponad 415 razy wolniej niż światło. Dobrze Pan zrobił zaznaczając, że nie był Pan w szkole najmocniejszy z matematyki i fizyki.
      Jako ciekawostkę podam Panu, że w Chinach pracuje się na pociągami, które mają jeździć z prędkością tysiąc km/godz. Na samoloty latające z prędkością 2,6 tys. km/godz. trzeba patrzeć w kontekście tych chińskich pociągów.
      Pozdrawiam