Innowacje Miedwiediewa

Miedwiediew czy Putin? Kto okaże się Piotrem Wielkim w oczach potomnych?

Małoruskie złośliwości

We wtorkowym wywiadzie dla CNN Aleksander Łukaszenka stwierdził, że Białoruś „nie zginie” bez pomocy finansowej i gospodarczej ze strony Rosji. „Niezawodni przyjaciele” Łukaszenki tacy jak UE, Ukraina, Wenezuela i Iran wspomogą Mińsk kiedy znajdzie się w potrzebie. Ta potrzeba jak zaznaczył Baćka (tak Białorusini określają swojego prezydenta) jeszcze nie nadeszła, bo Białoruś stoi „normalnie na nogach” także dzięki 20 miliardowej linii kredytowej udzielonej przez Chiny (o penetracji państwa środka na terytorium postradzieckim pisałem tu). Łukaszenka dał do zrozumienia Rosjanom, że ich subsydia mogą być zastąpione dopływem gotówki z innych źródeł takich jak unijne Partnerstwo Wschodnie i Chiny. Także w kwestii surowców strategicznych nieposłuszny satrapa z nad Świsłoczy może liczyć na braterskie relacje z pokrewnymi duszami- Hugo Chavezem i Mahmudem Ahmadineżadem. Białoruski dyktator ostentacyjnie gra Rosjanom na nosie pogarszając wizerunek Moskwy w amerykańskich mediach. Wywiad w CNN jest przecież echem niedawnej wojny gazowej spowodowanej nieuregulowaniem długu wobec Gazpromu (192mln USD). Łukaszenka bezbłędnie rozszyfrował intencje wschodniego sąsiada i stosunkowo nieduże zadłużenie finansowe Białorusi powiązał ze sprawą niedawnych nacisków politycznych Kremla. Odmowa ratyfikacji kodeksu Unii Celnej przez Białoruś (Białoruś+Rosja+Kazachstan) i brak zgody na sprzedaż strategicznych aktywów Biełtransgazu z pewnością zirytowały Moskwę, która postanowiła zadziałać. Niestety „wojna gazowa” okazała się bronią obosieczną, 23 czerwca litewski operator gazowy Lietuvos Dujos poinformował, że o 30% spadł przesył gazu na Litwę i do obwodu kaliningradzkiego… Tym samym środek nacisku jakim było zakręcenie kurka z gazem Ukrainie okazuje się nie skuteczny w przypadku Białorusi, uderza bowiem także w rosyjską eksklawę. Łukaszenka nie próżnuje, w niedawnym obaleniu Bakijewa dostrzegł swój potencjalny los a życzliwa neutralność Moskwy wobec kirgiskiej opozycji przepełniła go niepokojem. W jego opinii Kreml będzie dążył do osadzenia w Mińsku swojego satrapy. Okazją może być przekazanie sukcesji przez Łukaszenkę, do której Baćka powoli przygotowuje naród. Innowacje promowane przez Kreml jak się okazuje są ciężkostrawnym pokarmem dla dalekich prowincji imperium. Obskurantyzm ostatniego dyktatora Europy to dopiero wierzchołek góry lodowej…

Niepokoje na prowincji

Sprawa rosyjskich szpiegów złapanych w USA pogorszyła wizerunek atrakcyjnego inwestycyjnie kraju jakim ma być Rosja wedle niedawnych wypowiedzi prezydenta Medwiediewa goszczącego w Kalifornii. Rosyjskie innowacje stają pod znakiem zapytania w obliczu szpiegowskiej afery i wywiadu Łukaszenki dla CNN. Doktryna Medwiediewa, która za punkt honoru postawiła sobie modernizację kraju napotyka problemy na polu podporządkowanych sobie państw i obszarów separatystycznych. Białoruś przejawiająca w osobie Łukaszenki własne aspiracje jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Pod znakiem zapytania stanęła obecność wojsk rosyjskich w Naddniestrzu nie tak dawno umocniona umową międzynarodową zawartą w Kijowie. Kanclerz Angela Merkel uzależniła pomoc finansową dla Rosji w ramach Partnerstwa dla Modernizacji od wycofania sił moskiewskich ze spornego obszaru. Prezydent Naddniestrza- Igor Smirnov zdaje sobie sprawę, że brak rosyjskiego wsparcia będzie oznaczał likwidację Naddniestrza i stopniowe włączenie tego separatystycznego regionu w obręb Mołdawii. Również interwencja rosyjska w niespokojnym Kirgistanie została skrępowana nowym wizerunkiem Moskwy.

Imperializm i korporacjonizm Nowej Rosji

Kluczowa dla doktryny Medwiediewa modernizacja gospodarcza Rosji jest uwarunkowana pozytywnym wizerunkiem tego kraju na Zachodzie. Publicysta Foreign Affairs- Dimitrij Trenin twierdzi wręcz, że nie ma istotnych zmian w polityce Kremla, są tylko manipulacje wizerunkowe, które mają ocieplić obraz Rosji. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo już sama zmiana stosunku władz moskiewskich do Polski, choć celowa i uwarunkowana na europejskie korzyści oznacza jakościową zmianę w polityce Rosji. Dialog z Warszawą oznacza bowiem odcięcie się od wypracowanej w czasach ZSRR hierarchii w relacjach międzynarodowych Rosja-satelici-świat. Innowacje Medwiediewa przynoszą Rosji na arenie międzynarodowej częściowe sukcesy i zaowocowały „resetem” stosunków z USA (nadszarpniętym aferą szpiegowską) oraz „nowymi podstawami” na których mają się opierać relacje Kremla z premierem Cameronem, który niedawno objął rządy w Wielkiej Brytanii. Widoczny jest również powrót do tradycyjnego, historycznego sojuszu z Francją, która w posagu wniesie Moskwie desantowe okręty klasy Mistral. Niestety te same innowacje okazują się śmiercionośne dla rosyjskiego ekosystemu, który z wytrwałością największych ekologów odbudowywał Putin po okresie jelcynowskiej wielkiej smuty. Tandem Medwiediew- Putin szuka zatem gorączkowo recepty na dokonywujące się cudowne przeistoczenie rosyjskich innowacji w zachodnią modernizację. Wyższość interesów gospodarczych i pragmatyzm Nowej Rosji jak się okazuje nie oznacza bynajmniej wyzbycia się imperialnych dążeń. Polityczna podległość Białorusi doskonale wpisuje się w rosyjską tradycję historyczną jest jednak przede wszystkim uwarunkowana interesami handlowymi. Kreml widzi bowiem kłopoty gospodarcze Mińska i nie zamierza przywracać sporych dotacji dla białoruskiego dyktatora. Zawarte przez Białoruś kontrakty gazowe mają być dotrzymane! Na tym polu doskonale widać, że imperializm rosyjski idzie pod rękę z korporacyjnymi interesami, którymi według Lilii Szewcowej (Centrum Carnegie) kieruje się Medwiediew i Putin.