Tragedia w Smoleńsku: prezydent Lech Kaczyński nie żyje. Podsumowanie pierwszego dnia

Lech Kaczyński, tragicznie zmarły Prezydent Polski. W tle rządowy Tupolew (Alik Keplicz/Associated Press)

Wszystkich nas, Polaków, dotknęła niewyobrażalna tragedia. Już śmierć 88 Polaków w katastrofie lotniczej byłaby odpowiednim powodem do żałoby i czymś dla nas niewyobrażalnym. Tymczasem w samolocie lecieli nasi reprezentanci, w tym najwyższy przedstawiciel RP i zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Lech Kaczyński, wiceministrowie – Andrzej Kremer z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Tomasz Merta z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Stanisław Komorowski z Ministerstwa Obrony Narodowej, ministrowie z Kancelarii Premiera – Mariusz Handzlik oraz Paweł Wypych, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – Aleksander Szczygło, szef Kancelarii Prezydenta – Władysław Stasiak, najenergiczniejsi posłowie i senatorowie (Grażyna Gęsicka, , Krzysztof Putra, Przemysław Gosiewski, Zbigniew Wassermann, Sebastian Karpiniuk, Jolanta Szymanek-Deresz, Izabela Jaruga-Nowacka), najważniejsi wojskowi, osoby piastujące ważne stanowiska publiczne (m.in. Janusz Kochanowski – Rzecznik Praw Obywatelskich, Janusz Kurtyka – prezes Instytutu Pamięci Narodowej) i wiele, wiele, wiele innych osób. Cała lista dostępna jest tutaj.

Podstawowe skutki tej tragedii

Próbowałem przypomnieć sobie tragedię o podobnym rozmiarze na całym świecie. Nie ma takiej. Redaktorzy BBC zrobili listę wypadków, w której ginęły głowy państw lub inne, bardzo ważne postacie (np. Sekretarz Generalny ONZ). Nasza tragedia nie jest olbrzymia tylko dlatego, iż zginął prezydent prawie 40-milionowego kraju, ale również ze względu na śmierć wielu uczestników życia publicznego, piastujących ważne stanowiska (m.in. RPO, IPN, ROPWiM) , niemal z każdej opcji politycznej. Do Katynia, na uroczystości państwowe, polecieli sami “pierwszoligowcy”. Wszyscy byli w jednym samolocie i w ciągu kilku sekund nas opuścili. Nigdy, tyle osób niezwykle ważnych z punktu widzenia funkcjonowania państwa, nie zginęło w jednym momencie.

Skutki będą niesamowite. Zgodnie z Art. 131 Konstytucji, obowiązki prezydenta objął marszałek Komorowski. Oznacza to, iż w czerwcu odbędą się przyspieszone wybory prezydenckie. Zginął również kandydat SLD na to stanowisko – Jerzy Szmajdziński. PiS będzie musiał wyłonić nowego kandydata.

Opustoszeje Sejm – zasady uzupełniania mandatów są oczywiste, wejdą następni kandydaci z listy, ale długo nie będą w stanie osiągnąć takiego znaczenia dla życia publicznego, jak Karpiniuk, Dolniak, Gęsicka, Putra, Szymanek-Deresz i Jaruga-Nowacka. W wypadku zginęło też dwóch wicemarszałków Sejmu – trzeba będzie powołać nowych.

Inaczej to będzie wyglądać w Senacie, gdzie odbędą się wybory uzupełniające. Oznacza to kolejne, po prezydenckiej, kampanie wyborcze. Kampanie, których pewnie Polacy by woleli uniknąć.

Trzeba będzie również wybrać nowego prezesa IPN, Sejm (za zgodą Senatu) powołać będzie musiał nowego Rzecznika Praw Obywatelskich, wakat również powstanie na stanowisku Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, do tej pory sprawowanej przez Andrzeja Przewoźnika, bardzo zaangażowanego w próbę poprawy stosunków polsko-rosyjskich. Ktoś będzie musiał też zastąpić Sławomira Skrzypka, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Powołuje go Sejm, na wniosek prezydenta…

Mianować trzeba będzie również nowych dowódców, bo w samolocie byli dowódcy: operacyjny sił powietrznych, lądowych, marynarki wojennej, operacji specjalnych. Do tego jeszcze Szef Sztabu Generalnego. Jak to możliwe, by oni wszyscy lecieli jednym samolotem?

Zginęli również członkowie rodzin katyńskich i ich przedstawiciele. Cóż za okrutny żart historii. Osobisty lekarz prezydenta Kaczyńskiego, Wojciech Lubiński oraz prezes PKOL – Piotr Nurowski. I można by tak jeszcze długo wymieniać.

Powyżej opisane skutki doskonale obrazują, jak potężny jest to cios w państwo polskie. Wydarzenie, którego nie można porównać z żadnym innym na świecie.

Pierwotnie na dzisiaj planowałem napisanie tekstu o uroczystości katyńskiej, organizowanej wspólnie przez Polaków i Rosjan. Chciałem pochwalić prezydenta Kaczyńskiego i premiera Tuska za to, iż w tak ważnej dla nas sprawie, potrafili się porozumieć – po cichu i z klasą, pomimo rosyjskich prób rozgrywania tej sytuacji. To niesamowite, ale być może to porozumienie ocaliło życie jednemu z nich.

Wyciągnąć wnioski

Zadać trzeba będzie sobie kilka nieprzyjemnych pytań.

Po pierwsze, jak to możliwe, żeby najważniejsi wojskowi lecieli jednym samolotem? Przecież dużo mówiło się o tym po wypadku samolotu CASA. A co, jeśli – pofantazjujmy – ataku dokonałoby inne państwo, chcące uderzyć na Polskę? To, przynajmniej na kilka godzin, sparaliżowałoby nasze państwo.

Po drugie, tyle razy w ostatnich latach mówiono, iż państwowa flota powietrzna dla VIP-ów to złomy. Wymieniając z pamięci: problemy Alicji Grześkowiak (lądowanie na pustyni), Leszka Millera (wypadek śmigłowca) czy Lecha Kaczyńskiego (”międzylądowanie” w Ułan Bator i pożyczenie tamtejszego, nowoczesnego samolotu). Czy w końcu ktoś unowocześni polską flotę? Pierwsze doniesienia nie mówią o tym, aby wypadek był spowodowany błędem maszyny, aczkolwiek jej “nowoczesność” na pewno nie była atutem. Problem samolotów istnieje i teraz na pewno nikt go nie zlekceważy. Komisji badającej okoliczności tragedii na pewno ułatwi pracę znalezienie dwóch czarnych skrzynek, o którym informują media.

Po trzecie – czy pilot zachował się właściwie? Dwa lata wcześniej, rządowy pilot nie chciał lądować w Tblisi, twierdząc, iż byłoby to niebezpieczne. Tym razem, pomimo ostrzeżeń, zdecydowano się lądować. Przypuszczam, że w 99% przypadków kończy się to z sukcesem. Tym razem jednak było inaczej. Bezpieczeństwo, przede wszystkim. Zwłaszcza, że smoleńskie lotnisko nie należy do najnowocześniejszych, a pogoda była fatalna. Jeżeli uroczystości odbyłyby się z opóźnieniem – nic by się strasznego nie stało.

Świat jest z nami
Z całego świata napływają do nas kondolencje i wyrazy wsparcia. Wysłali je Amerykanie, Włosi, Niemcy, Francuzi itd, itd.

Wszystkie najważniejsze media na świecie mówią o katastrofie polskiego samolotu. Spójrzmy, co z internautami (godzina 18:16). Pierwszych sześć “hot topics”.

“1. polish president plane crash

2. miners

3. kaczynski

4. tupolev

5. smolensk

6. lech”

Jeśli chodzi o “Hot Searches” to: 2. polish president plane crashes, 5.poland 6. katyn massacre.

Cały świat żyje tym wydarzeniem. Internauci na Twitterze dodają sobie flagi do swoich awatarów.

Na uwagę zasługują jeszcze dwie postawy. Władz rosyjskich, które zachowują się godnie, oddając szacunek tragicznie zmarłym oraz ogłaszając żałobę narodową. Moskwie, jak na razie, nie można nic zarzucić. Dziękujemy.

Drugą postawą jest wypowiedź prezydenta Gruzji, Michaiła Saakaszwilego dla CNN. Jego wystąpienie jest poruszające. Za wspaniałe słowa również należą się podziękowania.

Przeklęty Katyń
Drugi raz Katyń na stałe zapisuje się w naszej historii, drugi raz w sposób fatalny i tragiczny.

Władze rosyjskie otwarcie przyznają, iż zbrodni w 1940 roku dokonał Związek Radziecki za czasów Józefa Stalina. Pamięć o jednym i drugim wydarzeniu nie zginie – ludzie z całego świata będą pamiętać o tym, z jakiego powodu Polacy tam lecieli. Już teraz, “Katyn masacre” jest szóstym najczęściej wpisywanym hasłem. Cena za to jest za droga.