Stosunki polsko-rosyjskie po tragedii smoleńskiej

źródło: http://english.ruvr.ru

Słowa w polityce bywają równie martwe jak ofiary tego tragicznego wypadku. W pamięci winny natomiast pozostać czyny, wszak akt współdzielenia z narodem polskim smutku nie miał dotychczas po stronie rosyjskiej precedensu na tak wielką skalę. Jeden ciepły gest współczucia premiera Putina względem Donalda Tuska znaczy więcej niż głos tysięcy polskich krzykaczy, którzy wszędzie widzą spisek rosyjskich służb. Podobnie jak w 2001 roku po atakach terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych ludzie na całym świecie byli Amerykanami (wg. Le Monde), solidaryzując się z pogrążonym w żałobie narodem, podobnie dziś – jak powiedział Barack Obama – „wszyscy jesteśmy Polakami”. Od nas właśnie zależy, w jaki sposób wykorzystamy szansę na zbliżenie z Rosją i czy to przykre wydarzenie uda się przekuć w sukces dyplomatyczny.

Niekiedy samo już myślenie o „bratniej miłości” z Rosją wywołuje pejoratywne konotacje zakorzenione w historii obydwu narodów. Plamy na honorze tego typu jak zbrojna napaść, czy masowa zbrodnia, głęboko wyryte w świadomości narodów, są niezwykle trudne do zmazania. Niemniej jednak, warto próbować i nie powinno się przechodzić obojętnie obok tak wspaniałych gestów solidarności z Polską jakimi wykazali się rosyjscy oficjele. Należy również pamiętać, że nienawiść na linii Polska – Rosja była od zawsze dwustronna. Polska ma swoje powody, a Rosja swoje. Do dziś największą skazą w pamięci narodowej Rosjan pozostają Dymitriady z XVII wieku, kiedy Polakom udało się zdobyć podstępem władzę w Moskwie. Warto wobec tego wyjść poza nawias egoizmu i tego charakterystycznego dla nas myślenia o tragizmie i wyjątkowości Polski, uświadamiając sobie, że podobne pretensje jakie Polacy mają do Rosjan, Rosjanie mogą mieć wobec Polski.

Abstrahując od ukrytego w zachowaniu Kremla interesu – jeśli gdzieś takowy się znajduje – można wyjść Rosji naprzeciw i spotkać się w połowie drogi korzystając ze sposobności na zakopanie topora wojennego wzajemnych pretensji za krwawą historię i odwieczne animozje. Niemcy przeprosili Polskę zarówno za akt agresji hitlerowskiego państwa jak i za wysiedlenia i cierpienia narodu polskiego wywołane represjami i wojną, co ostatecznie umożliwiło zbliżenie obydwu narodów. Analogicznie, upatruję szansy na poprawę bilateralnych relacji z Rosją w samym tylko fakcie przyznania się przez Kreml do zbrodni katyńskiej.

Przeprosiny za dokonania stalinowskiego totalitaryzmu są w gruncie rzeczy tym, na co Polska czekała 70 lat. Katyń był kością niezgody nie tylko dlatego, że miał miejsce, ale przede wszystkim dlatego, że strona rosyjska, a wcześniej radziecka, stale wypierały się swojego udziału w masowym mordzie polskich oficerów. Dziś, kiedy karta została oczyszczona, a Rosja wzięła na siebie winę, można zasiąść do stołów negocjacyjnych i rozpocząć pisanie nowej historii wzajemnych relacji polsko-rosyjskich.

Michał Gąsior