Serwis korzysta z tzw. ciasteczek (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na ich używanie. Pewnie, nie ma problemu! Dowiedz się więcej o ciasteczkach »

Stosunki polsko-rosyjskie po tragedii smoleńskiej

| 14 kwietnia 2010 | Komentarze: 11 | Drukuj

źródło: niezalezna.pl

„Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając” – powiedział Lech Kaczyński przed swą tragiczną śmiercią.

Ostatnie wydarzenia – obchody siedemdziesięciolecia masakry katyńskiej oraz tragiczny wypadek polskiego samolotu pod Smoleńskiem, którym lecieli przedstawiciele polskich władz – w naturalny sposób wymuszają zadumę nad relacjami na linii Warszawa – Moskwa. Zespół redakcyjny Polityki Globalnej podjął się trudnego wyzwania odpowiedzi na kilka zasadniczych kwestii:

Jak katastrofa samolotu i śmierć polskiego prezydenta wpłyną na:

– długoterminowe relacje między Rosją a Polską?

– postrzeganie zbrodni katyńskiej w Rosji i na świecie?

– krótkoterminowe relacje?

– opinię publiczną w Polsce i w Rosji?

Państwa:

Co o tym sądzisz? 11 komentarzy

  • Maja

    Dobre teksty! Fajnie, że przynajmniej część ludzi nie popada w skrajności. Jedni twierdzą, że Rosjanie załatwili nam prezydenta i cały czas rzucają na Rosjan oskarżenia a inni za to uważają, że od tego momentu pomiędzy Rosją a Polską będzie już tylko miłość i zrozumienie. Oba podejścia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Mamy zbyt wiele sprzecznych interesów by wszystko szybko uładzić, ale działania Rosjan są naprawdę wzruszające.

    • are

      Ten tekst jest ciekawy, informatywny ale jendnak zbyt „dyplomatyczny. Można go odebrać – i tak to robię – jako upupianie intelektu odbiorcy.

  • Boromir

    Historia oceni Kaczyńskiego i jestem pewien że ta ocena nie będzie szczególnie pozytywna jeśli chodzi o działania, ale może być całkiem inna w przypadku wpływu na stosunki polsko-rosyjskie. To co się dzieje teraz jest bezprecedensowe, to nie miraż jak chce pan Józefowicz, ale fakty. Oczywiście wraz z tą tragedią nie zmienią się priorytety polityki rosyjskiej i polskiej ale choćby dzięki temu „Katyniowi” Wajdy puszczanemu teraz ponoć w wielu państwach na świecie ludzie dowiedzą się przynajmneij skąd wzięły się polsko-rosyjskie animozje. To także wielka wartość tego co się stało. Problemem faktycznie może okazać się mitologizacja prezydenta Kaczyńskiego. Najgorszy scenariusz (moim zdaniem) wygląda tak:
    1) Dużo Polaków nabawia się jeszcze większej nieufności do Rosji z powodu teorii spiskowych
    2) Na relacje polsko-rosyjskie Polacy zaczną patrzeć przez pryzmat tego co chciałby lub nie wielki bohater Lech Kaczyński
    3) Rosjanie po chwilowej odwilży zmów przyciskają śrubę i nie próbują zrozumieć nas (trochę z naszej winy)

    Oby tak się nei stało!

  • Dokładnie tego samego się obawiam Boromirze, dlatego podkreśliłem, że wszystko leży teraz w naszych rękach. Rosjanie wyciągnęli do nas rękę i o ile politycy nie dadzą ponieść się fali polskich oszołomów, to powinno być dobrze.

    • krzysztof

      myślenie nie jest twoją mocną stroną, ale nie ma się czego wstydzić. Ile jesteś w stanie przewidzieć senariuszy do jednego zdażenia, pewnie jedno. to samo tyczy przyczyn katasttrofy. ciebie nikt do służb specjalnych by nie zatrudnił nawet za darmo :}

      • Michał Gąsior

        Cóż, komentarz, który wyszedł spod palców tak wybitnej jednostki mogę traktować jedynie jako komplement. Dziękuję!

  • Hipek

    Jeśli pozwolicie ja też króciutko odpowiem na postawione pytania.

    „Jak katastrofa samolotu i śmierć polskiego prezydenta wpłyną na długoterminowe relacje między Rosją a Polską?”
    Nic się nie zmieni – kurs na ocieplenie zostanie utrzymany, ale – pozwólcie że użyję przenośni meteorologicznej – temperatura i tak będzie oscylować wokół zera (mowa oczywiście o stopniach Celsjusza). To i tak dobrze bo za prezydentury Lecha Kaczyńskiego bliżej jej było do zera bezwzględnego.

    „Jak katastrofa samolotu i śmierć polskiego prezydenta wpłyną na postrzeganie zbrodni katyńskiej w Rosji i na świecie?”
    Niedługo wszyscy o tym i tak zapomną. To chwilowa fascynacja a Katyń będzie się dla przeciętnego Brytola czy Żabojada kojarzył się już na zawsze z prezydentem Kaczyńskim, a nie z sowiecką zbrodnią. Poza tym, to że będą pamiętać nie przełoży się na politykę międzynarodową bo ważniejsze są bieżące interesy niż historia.

    „Jak katastrofa samolotu i śmierć polskiego prezydenta wpłyną na krótkoterminowe relacje?”
    Tusk i Putin będą się ładnie uśmiechać, kontynuować politykę odprężenia, ale przełomu nie będzie. Za dużo nas dzieli.

    „Jak katastrofa samolotu i śmierć polskiego prezydenta wpłyną na opinię publiczną w Polsce i w Rosji?”
    Głupi ludzie w obu krajach na pewno mogą zniszczyć tą piękną atmosferę, ale myślę że nie ma ich aż tak dużo by zdominowali dyskurs o stosunkach polsko-rosyjskich.

    A co Panowie (i Panie) myślicie o pochówku na Wawelu i stadionie? Dla mnie to jednak bardzo nieprzemyślana decyzja ze strony Kościoła. Rodziny nie winię, bo przecież chyba nikt by nie odmówił takiego zaszczytu, szczególnie że media wytowrzyły taką atmosferę wokół prezydenta Kaczyńskiego, że mogli uwierzyć że ludzie naprawdę go zaczęli po śmierci lubić. A stadion to już kompletna porażka – nie wiem czy pamiętacie ale Kaczyński jeszcze bodaj w 2003 lub 2004 roku jako prezydent Warszawy obiecywał ten stadion do 2006 r. I nic z tego nie wyszło. Nie wiem czym się miał nasz prezydent zasłużyć dla stolicy i kraju by nazywać jego imieniem stadion narodowy…

  • Dzieki za link do Kijowskiego. Dawno nie czytalem tak patetycznych bredni:

    „A innym przypomnę, że w czas interregnum rządzi Prymas.  Decyzja kogo pochować na Wawelu płynie z boskiej Instytucji Kościoła. Nie chowamy tam też człowieka: Prezydenta czy Naczelnika  Państwa albo Króla. Lecz chronimy tam naszą zbiorową nadzieję. Skarb naszej tożsamości. Mądrość Kościoła sprawia, że świętymi przeważnie zostają Męczennicy. Albowiem ci, którym Bóg pozwolił żyć dłużej od swojego czasu często tracą swój moment.

    Kim byłaby święta Joanna d’Arc – gdyby uniknęła stosu ? Kim ksiądz Jerzy Popiełuszko – gdyby miast łaski męczeństwa otrzymał życie – wśród potępieńczych III Rzeczypospolitej swarów ?

    Kim jest dziś Lech Wałęsa !?  Wszak to on, jego mit  przepadł,  zginął ostatecznie pod Smoleńskiem !!!  Mit Wałęsy: wyzwoliciela Polski: Chrobrego, Naczelnika,  mit wzmocniony Nagrodą Pokojową Nobla stworzony w latach 1980 – 1989 – został przez dwadzieścia pięć lat roztrwoniony z kretesem. Wykreowany przez Mazowieckiego i Michnika, Geremka, Kuronia, a także Wajdę –  lecz przede wszystkim przez braci Kaczyńskich największy polski autorytet polityczny nie umiał znaleźć sobie miejsca na Polskiej Scenie. To nie tylko jego wina. To wina doradców, dziennikarzy, artystów, którzy go opuścili. Nie jego jednego, opuścili Polskę. Opuścili nas Polaków.

    Bóg  jednak ulitował się nad nami. Lechem zastąpił dziś Lecha.  Dał nam Symbol ! Dał nam Króla. Króla, który pozostawił następcę, o którym wszystko będzie można powiedzieć jeśli go ubłagamy by mimo, iż cierpi zlitował się nad Polakami – poza tym, że robi to dla osobistej korzyści czy z prywaty.”