Porozumienie START 2.5

Stany Zjednoczone i Rosja są o krok od podpisania historycznego Porozumienia o Redukcji Broni Strategicznej.

Nieużywany radziecki pocisk średniego zasięgu SS-4 w Hawanie. Czy wkrótce inne rakiety balistyczne wkrótce podzielą jego los? (Zdjęcie: Daylife)
Nieużywany radziecki pocisk średniego zasięgu SS-4 w Hawanie. Czy inne rakiety balistyczne mogące przenosić ładunki atomowe wkrótce podzielą jego los? (Zdjęcie: Daylife)

Wydarzenie to będzie miało kluczowy wpływ na rozwój wydarzeń nie tylko w obszarze proliferacji broni atomowej ale także w wielu innych kwestiach globalnych, w których współpraca Waszyngtonu z Moskwą jest niezbędna. Ponadto, jest to niewątpliwie sukces administracji amerykańskiej, dla której mijający tydzień okazuje się obfitować w wyjątkowo pomyślne wydarzenia, w efekcie których pozycja prezydenta Obamy w wymiarze wewnętrznym i międzynarodowych uległa znacznemu wzmocnieniu. Jednakże wielu republikanów zgłasza zastrzeżenia dotyczące nieskutecznego, ich zdaniem, systemu weryfikacji i monitoringu procesu rozbrojeniowego zawartego w dokumencie. Ponadto sprzeciw budzą próby uregulowania kwestii dotyczącej budowy systemów przeciwrakietowych. Jednocześnie przebieg bitwy o reformę systemu ubezpieczeń zdrowotnych w Senacie USA pokazuje, że droga przez amerykański system legislacyjny jest długa i wyboista, a wymagana do ratyfikacji nowego porozumienia większość 67 głosów (spośród 100 senatorów) może okazać się trudna do osiągnięcia w świetle coraz mocniej polaryzującej się sceny politycznej w Stanach Zjednoczonych. Paradoksalnie jednak, inaczej niż w przypadku reformy ubezpieczeń zdrowotnych, treść nowego porozumienia nie jest w tym przypadku najważniejsza (USA i Rosja wciąż będą dysponowały ponad 90% światowego arsenały atomowego). To co liczy się najbardziej dla obu administracji to symbolika wydarzenia politycznego, dzięki której Kreml i Biały Dom wyrosną na głównych rozgrywających w obszarze bezpieczeństwa globalnego.

Nowe porozumienie ma zastąpić wygasłe w grudniu zeszłego roku układ START I. Dokument zobowiązuje każde z państw sygnatariuszy do wzajemnego zredukowania zapasów głowic nuklearnych do poziomu 1,500-1,675, a także liczby rakiet dalekiego zasięgu do 1,100 w przeciągu siedmiu lat od wejścia porozumienia w życie. Według doniesień prasowych, anonimowo potwierdzonych przez Waszyngton i Moskwę, ewentualna ceremonia podpisania porozumienia miałaby się odbyć 8 kwietnia w Pradze, gdzie prezydent Obama po raz pierwszy zaprezentował swoją strategię globalnej redukcji broni nuklearnej, która to w znacznym stopniu przyczyniła się do przyznania mu nagrody Nobla.

Dane za: Federation of American Scientists. Źródło: www.politykaglobalna.pl [KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ]

Gest ten dodatkowo wzmocniłby symbolikę wydarzenia, jako przełomowego w historii proliferacji broni atomowej. Wydarzenie to potwierdzi dominującą pozycję Obamy i Miedwiediewa na mającym się odbyć w kwietniu w Waszyngtonie światowym szczycie poświęconym broni nuklearnej. W jego trakcie zostanie przyjęta agenda konferencji przeglądowej NPT (Non-proliferation Treaty), której celem ma być rewitalizacja reżimu kontroli zbrojeń nuklearnych. Nowe porozumienie będzie istotnym elementem przetargowym w rozmowach z Iranem, a także zwiększy presję wobec Izrael, Pakistan i Indie w celu ich przystąpienia do NPT. Jeżeli tandem Obama-Miedwiediew okaże się skuteczny i nowe instrumenty zwiększające kontrolę nad przepływem paliwa i technologii nuklearnych zostaną przyjęte, można będzie znacząco podwyższyć koszty uzyskania broni atomowej przez Teheran. W obecnej sytuacji wydaje się to być najbardziej pragmatyczną strategią, która promowana jest zarówno przez Waszyngton jak i Kreml (choć z mniejszym entuzjazmem). Ponadto wspólny sukces Waszyngtonu i Moskwy w tej kwestii byłby początkiem strategicznego partnerstwa, o którym coraz głośniej mówi się w obu stolicach. W świetle coraz bardziej pragmatycznej polityki amerykańskiej, ta polityczna fantasmagoria może stać się faktem. Problem jednak w tym, że o ile polityka Obamy w tej kwestii jest klarowna (słynna polityka resetu), to następny krok do odbudowy wzajemnych stosunków należy do Moskwy, której postawa jest mniej jednoznaczna.

Emil Zacharczuk