Woda jako źródło życia i konfliktów zbrojnych

Konflikty o wodę na Bliskim Wschodzie

Współcześnie jednym z najważniejszych konfliktów o wodę jest spór izraelsko – arabski na Bliskim Wschodzie. Chociaż eksponuje się, go bardziej jako walkę o terytorium, podpartą względami kulturowo – religijnymi, to  zasoby wodne stały się główną przyczyną wybuchu wojny szcześciodniowej w czerwcu 1967 r. Większość rzek, dzięki którym Izrael obecnie zaspokaja swoje potrzeby, ma źródła na terenach zajętych podczas kampanii czerwcowej. Siły zbrojne Izraela zdołały w przeciągu sześciu dni zająć tereny położone w zlewni górnego biegu Jordanu, która stanowi źródło 33% wód powierzchniowych i 40% gruntowych regionu. Jest to powód, dla którego wszelkie rozmowy pokojowe dotyczące zwrotu tych ziem Arabom kończą się niepowodzeniem, ponieważ wtedy naród żydowski zostałby praktycznie bez dostępu do wody pitnej.

Pierwotnego przyczynku do współczesnych animozji arabsko – izraelskich należy doszukiwać się w podpisaniu Deklaracji Niepodległości Izraela – 14 maja 1948 roku. Dzięki rezolucji ONZ dotyczącej podziału Palestyny na państwo żydowskie i arabskie, oraz wygaśnięciu brytyjskiego mandatu nad tymi terenami, naród żydowski uzyskał możliwość utworzenia własnego państwa. Wydarzenia te pociągnęły za sobą, niemal natychmiastową, reakcję zbrojną wojsk egipskich. Izraelczycy również rozpoczęli swoje działania.

Państwa arabskie sąsiadujące z Izraelem od 1949 roku zerwały z nim wszelkie układy handlowe, rozpoczynając tym samym bojkot ekonomiczny państwa żydowskiego. To zmusiło syjonistów do zaostrzenia swojej polityki wodnej oraz wypracowywania planów mających na celu zapewnienie samowystarczalności w zakresie rolnictwa. Restrykcyjna polityka rolna najbardziej odbijała się na arabskich mieszkańcach Izraela. Doprowadziło to do powstania w 1964 roku Organizacji Wyzwolenia Palestyny, która przeistaczając się potem w Palestyńską Armię Wyzwolenia postanowiła doprowadzić do upadku państwa izraelskiego.

Zaznaczyć należy, że w momencie powstawania Izraela, jego populacja liczyła około 1,7 miliona ludzi. Przy takiej ilości mieszkańców, udział wody na jednego z nich wynosił 1709 m3. W momencie wybuchu, przełomowej wojny szcześciodniowej, populacja wynosiła  2,8 milionów ludzi. Obecnie, w Izraelu żyje ponad 7 milionów mieszkańców, gdzie na jednego z nich przypada niecałe 300 m3 wody pitnej.  Zmniejszenie ilości przypadającej wody na jedną osobę podyktowane jest presją demograficzną oraz zmianami klimatycznymi, tj. występowaniem coraz to suchszych pór roku i mniejszą ilością opadów atmosferycznych.

Niedobory szczególnie uderzają w palestyńskich Arabów zamieszkujących tereny uzależnione od dostaw wody z Izraela. Współcześnie, władze żydowskie próbujące walczyć z przerzutem broni z Egiptu do Strefy Gazy postanowiły wprowadzić w życie projekt budowy podziemnego kanału wzdłuż granicy Stefy z Egiptem. Ta konstrukcja miałaby uniemożliwić Palestyńczykom budowę niżej położonych kanałów (gleba poniżej 20 metra jest tam zbyt rozwodniona wodami gruntowymi), którymi mieliby nielegalnie przekraczać granicę z Egiptem. Drążenie nielegalnych tuneli jest prawdziwą plagą w tym rejonie. Posługują się nimi głównie terroryści z Hamasu, ale służą także do przerzutów alkoholu i papierosów.

W 2003 roku w Strefie Gazy siły izraelskie przeprowadziły akcję, mającą na celu zlikwidowanie wszystkich nielegalnych tuneli i kanałów, które zostały pozatapiane cieczami zawierającymi duże ilości soli będące w rzeczywistości ściekami przemysłowymi. Operacja została zawieszona w 2005 roku, w wyniku decyzji władz izraelskich o likwidacji osiedli żydowskich w Strefie Gazy. Cel militarny akcji został osiągnięty – tunele nie stanowiły już zagrożenia, ale metody, którymi się posłużono doprowadziły w konsekwencji do zasolenia gleb i wód podziemnych.  Ewakuacja Strefy Gazy udowodniła jednak, że nawet najbardziej zaawansowane technologicznie i organizacyjnie wojsko, działające przeciwko teoretycznie słabszemu i gorzej wyszkolonemu przeciwnikowi, może zawieść.  Po 2005 roku obserwuje się odnowienie „podziemnego” procederu na granicy Strefy Gazy z Egiptem.

Innym przykładem nierozważnej z ekologicznego punktu widzenia, aczkolwiek mającej na celu zapewnienie bezpieczeństwa narodowego Izraela, akcji był izraelski atak, z lipca 2007 roku, na libańskie zbiorniki z paliwem. 15 000 ton ropy dostało się do Morza Śródziemnego zatruwając prawie 90 km libańskiego wybrzeża oraz docierając do Syrii i Turcji. Kolejne 25 000 ton ropy spłonęło tworząc toksyczną chmurę, z której powstał kwaśny deszcz.

Obszar konfliktu, o zlewnie Jordanu, charakteryzuje się dużą zmiennością czasową i obszarową wysokości opadów atmosferycznych. Ogólnie małe zasoby wodne w połączeniu z problemami wewnętrznymi poszczególnych krajów oraz wieloletnie wojny składają się na obraz najdłuższego konfliktu o wodę na świecie. Jego najważniejsze cechy charakterystyczne to:

  1. Duży przyrost naturalny ludności
  2. Występujące okresy dotkliwych susz
  3. Silnie zanieczyszczone wody gruntowe i powierzchniowe
  4. Działalność terrorystyczna
  5. Konflikt o zabarwieniu religijnym.

Wielokrotnie państwa dorzecza Jordanu (Izrael, Syria, Liban, Jordania) próbowały dojść do porozumienia i wypracowania wspólnego planu podziału jego zasobów wodnych. Niestety, większość rozmów kończyła się ich zerwaniem lub brakiem postanowień. Można założyć, że każdy z następnych pięciu konfliktów izraelsko – arabskich po roku 1948 posiadał nieeksponowane znamiona wojen o wodę. W 1951 r. każde z państw próbowało na własną rękę zagospodarować zasoby wodne Jordanu, np. Izrael posunął się do zamknięcia odpływu wód z górnej części rzeki. W związku z napiętą sytuacją w regionie – Stany Zjednoczone podjęły się roli mediatora i w połowie lat 50. Eric Johnston  przedstawił swój plan zagospodarowania tamtejszych ujęć wodnych.

Plan Johnstona zakładał następujący podział wód Jordanu. Jordania miałaby prawo do 720 mln m3, Izrael – 300, Syria – 132, Liban – 35. Formalnie żadna ze stron nie uznawała tego porozumienia i nadal starała się prowadzić własną politykę wodną w regionie, jednak w praktyce starano się dostosowywać do jego postanowień.  W 1964 roku kraje arabskie na zorganizowanym przez siebie szczycie osiągnęły porozumienie, w wyniku którego miało dojść do zmiany dotychczasowego podziału dostępu do wód. Postanowienie to było jedną z przyczyn wybuchu wojny sześciodniowej, a zakładało m.in. projekt budowy zapory wodnej na terytorium Jordanii oraz rekonfigurację ustaleń z planu Johnstona. Wyrażono też zgodę na sfinansowanie budowy zapory wodnej na rzece Yarmuk (dopływ Jordanu) na terytorium Libanu i Syrii, gdzie w tej drugiej praktycznie od razu rozpoczęto budowę tamy.  W latach 1965 – 1967 izraelskie siły powietrzne dokonywały częstych nalotów na infrastrukturę hydrotechniczną Syrii, co w zasadzie można uznać za początek wojny, która na dobre rozgorzała w czerwcu 1967 r.

Oficjalnych przyczyn wojny można by doszukiwać się w bardzo napiętej sytuacji pomiędzy Izraelem, a jego sąsiadami. W wyniku doskonale przeprowadzonego blitzkriegu państwo żydowskie poszerzyło swoje terytorium kosztem Egiptu, Jordanii i Syrii.  Sukcesy izraelskiej ofensywy z punktu widzenia hydrologicznego były następujące:

  1. Zajęto zlewnię Banis, która była dużym dopływem Jordanu, a nie należała jeszcze do Izraela,
  2. Zniszczono syryjską zaporę wodną na rzece Yarmuk,
  3. Dzięki zajęciu Zachodniego Brzegu Jordanu uzyskano szerszy dostęp do samej rzeki, a także do dużej ilości pierwszorzędnych wód gruntowych,
  4. Zaanektowano Wzgórza Golan, które stanowią całkowity obszar zasilający Jordan w jego górnej części, z wyjątkiem jednej zlewni.

Po wojnie nastąpił wzrost aktywności OWP, której celem stały się osiedla żydowskie w dolinie Jordanu. Przeprowadzano ataki terrorystyczne na instalacje wodne (m.in. na stacje pomp). Za te zamachy obwiniano Jordanię, która miała finansować działalność OWP na swoim terytorium. Dlatego w 1969 r. Siły Obronne Izraela przeprowadziły serię ataków na system Kanału Wschodniego Ghor, które doprowadziły do zniszczenia systemu nawodnień tego kraju. Po tych wydarzeniach, król Jordanii – Husajn, zgodził się doprowadzić do zaprzestania wspomagania działalności OWP na terytorium Jordanii, Izrael zaś zapewnił, że po odbudowie kanału nie stanie się on na nowo celem jego ataków.

Na przełomie kolejnych lat miały miejsce rozmowy między stronami, dotyczące podziału zasobów wodnych. W latach 90. znów dochodziło do sytuacji, w której każde państwo prowadziło własną, autonomiczną, politykę wodną co rodziło pewne napięcia w regionie. Nie można też pominąć okresów wspólnego działania między stronami. Syria rozwija współpracę z Izraelem w dziedzinie retencjonowania wody, Jordania zaś podpisała z nim umowę, która stanowiła, że w razie długich okresów suszy będą podejmowane wspólne działania w celu przezwyciężenia jaj skutków.

Na Bliskim Wschodzie, chociaż pomija się ten fakt, polityka wewnętrzna i zewnętrzna państw prowadzona jest pod dyktando zasobów wodnych jakimi dysponują. Dostęp do tego surowca jest bardzo ograniczony, a sytuacji nie poprawia rosnąca liczba ludności i wzrost zanieczyszczenia środowiska.

Woda, będąca najważniejszym składnikiem życia i nie posiadająca żadnych substytutów, powinna być otoczona zarówno przez nas – społeczeństwo, jaki przez forum międzynarodowe szczególną uwagą. Państwa, które to dostrzegają rozwijają nowe technologie oczyszczania i odsalania wód, a inwestycje w zakresie ochrony zasobów wodnych uzyskują status priorytetowych. Problemem pozostają kraje znajdujące się na peryferiach cywilizacji, w których polityce nie ma miejsca dla problemów hydrologicznych, np. budowy kanalizacji czy oczyszczalni ścieków. Dlatego tak ważne są wspólne działania w ramach zrównoważonego rozwoju, które pozwolą zorganizować pomoc dla biedniejszych państw i przeznaczyć ją na rozwinięcie infrastruktury hydrotechnicznej.

Maciej Pawłowski