<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Państwa upadłe: wszystkich nie uratujemy</title>
	<atom:link href="http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/</link>
	<description>Światowy serwis po polsku. Polityka, społeczeństwo, gospodarka i bezpieczeństwo w skali globalnej.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Sep 2010 01:16:39 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/comment-page-1/#comment-3004</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 15:16:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.politykaglobalna.pl/?p=4400#comment-3004</guid>
		<description>Wyjściem może być muzułmańska klasa średnia, jak już wspomniałem. Weźmy pod uwagę, że najbardziej radykalne są a) najbiedniejsze fragmenty społeczeństwa b) charyzmatyczni przywódcy. W takiej specyficznej korelacji wódz-obywatel (a raczej po prostu współwyznawca, brat, bo tak to raczej chyba w islamie wygląda) wódz nadaje kierunek batalii, a obywatel ma kogo winić za stan w jakim się znajduje. No i to doskonale działa jak dobrze widać. Masy są poruszane przez chwytliwe hasła, do tego są słabo wykształcone, często niepiśmienne. Weźmy pod uwagę, że Islam pojawił się prawie 600 lat po chrześcijaństwie (w sumie to koło 500 jeśli odjąć czas po śmierci Jezusa i wyłonienie się regularnej wiary chrześcijańskiej). Z góry można więc założyć że te 500 lat mają w plecy. To tak tylko słowem wstępu, gdyż nie mam jakiejś bardziej szczegółowej koncepcji, bardziej rozbudowanej, ale na pewno swojego czasu z chęcią ją zaprezentuję. Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wyjściem może być muzułmańska klasa średnia, jak już wspomniałem. Weźmy pod uwagę, że najbardziej radykalne są a) najbiedniejsze fragmenty społeczeństwa b) charyzmatyczni przywódcy. W takiej specyficznej korelacji wódz-obywatel (a raczej po prostu współwyznawca, brat, bo tak to raczej chyba w islamie wygląda) wódz nadaje kierunek batalii, a obywatel ma kogo winić za stan w jakim się znajduje. No i to doskonale działa jak dobrze widać. Masy są poruszane przez chwytliwe hasła, do tego są słabo wykształcone, często niepiśmienne. Weźmy pod uwagę, że Islam pojawił się prawie 600 lat po chrześcijaństwie (w sumie to koło 500 jeśli odjąć czas po śmierci Jezusa i wyłonienie się regularnej wiary chrześcijańskiej). Z góry można więc założyć że te 500 lat mają w plecy. To tak tylko słowem wstępu, gdyż nie mam jakiejś bardziej szczegółowej koncepcji, bardziej rozbudowanej, ale na pewno swojego czasu z chęcią ją zaprezentuję. Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: lu7kasz</title>
		<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/comment-page-1/#comment-3002</link>
		<dc:creator>lu7kasz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 12:45:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.politykaglobalna.pl/?p=4400#comment-3002</guid>
		<description>Dla mnie w całej tej dyskusji najważniejsze jest pytanie postawione przez autora czyli &quot;Jak ma postępować zachód ?&quot;.
Czy czekać na pojawienie się jakiegoś pragmatycznego lidera w państwach muzułmańskich (sugestia Tomka) co w niektórych przypadkach może przypominać raczej czekanie na cud. Innym wyjściem jest wspieranie wybranych organizacji w tych państwach.  W którymś momencie doprowadzi to jednak do konfliktu z panującą aktualnie władzą.
Sytuacja w niektórych krajach Afryki jest jeszcze bardziej dramatyczna, ponieważ nie ma tam żadnych struktur władzy.
Czekać więc czy próbować działać ? A jeśli to drugie to jakimi metodami ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dla mnie w całej tej dyskusji najważniejsze jest pytanie postawione przez autora czyli &#8222;Jak ma postępować zachód ?&#8221;.<br />
Czy czekać na pojawienie się jakiegoś pragmatycznego lidera w państwach muzułmańskich (sugestia Tomka) co w niektórych przypadkach może przypominać raczej czekanie na cud. Innym wyjściem jest wspieranie wybranych organizacji w tych państwach.  W którymś momencie doprowadzi to jednak do konfliktu z panującą aktualnie władzą.</p>
<p>Sytuacja w niektórych krajach Afryki jest jeszcze bardziej dramatyczna, ponieważ nie ma tam żadnych struktur władzy.</p>
<p>Czekać więc czy próbować działać ? A jeśli to drugie to jakimi metodami ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Romek_63</title>
		<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/comment-page-1/#comment-3001</link>
		<dc:creator>Romek_63</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 21:20:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.politykaglobalna.pl/?p=4400#comment-3001</guid>
		<description>cytat &quot;A dzisiaj także finansowych, gdyż Ameryki po prostu nie stać na kontynuowanie “naprawiania” świata. &quot;
A mi się wydaje, że główny problem jest w tym,  iż państwa kolonialne najpierw zniszczyły lokalne struktury władzy, a często także i tradycję podbitych społeczeństw, a teraz w to miejsce USA próbuje wprowadzić demokrację. Niestety taka droga na skróty nie jest możliwa. Myślę, że prowadząc taką politykę USA popełniają duży błąd. Jestem przekonany, iż należałoby zawsze zaczynać od odbudowy lokalnych struktur władzy i po pierwsze doprowadzić do jakiegoś porządku społecznego, bez względu czy będzie to jakaś forma demokracji czy też nie. Najgorszy jest polityczno-gospodarczy chaos, grasujące bezkarnie bandy i bezsilny rząd.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>cytat &#8222;A dzisiaj także finansowych, gdyż Ameryki po prostu nie stać na kontynuowanie “naprawiania” świata. &#8221;</p>
<p>A mi się wydaje, że główny problem jest w tym,  iż państwa kolonialne najpierw zniszczyły lokalne struktury władzy, a często także i tradycję podbitych społeczeństw, a teraz w to miejsce USA próbuje wprowadzić demokrację. Niestety taka droga na skróty nie jest możliwa. Myślę, że prowadząc taką politykę USA popełniają duży błąd. Jestem przekonany, iż należałoby zawsze zaczynać od odbudowy lokalnych struktur władzy i po pierwsze doprowadzić do jakiegoś porządku społecznego, bez względu czy będzie to jakaś forma demokracji czy też nie. Najgorszy jest polityczno-gospodarczy chaos, grasujące bezkarnie bandy i bezsilny rząd.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Piotr Wołejko</title>
		<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/comment-page-1/#comment-2999</link>
		<dc:creator>Piotr Wołejko</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 21:27:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.politykaglobalna.pl/?p=4400#comment-2999</guid>
		<description>Dzięki za komentarz Tomku. Zgadzam się, że droga daleka. Nawet nie do demokracji (bo niby czemu akurat do niej?), ale do nowocześniejszych struktur państwa, do większej stabilności wewnętrznej etc.
również pozdrawiam,
PW</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki za komentarz Tomku. Zgadzam się, że droga daleka. Nawet nie do demokracji (bo niby czemu akurat do niej?), ale do nowocześniejszych struktur państwa, do większej stabilności wewnętrznej etc.</p>
<p>również pozdrawiam,<br />
PW</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/comment-page-1/#comment-2994</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 22:16:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.politykaglobalna.pl/?p=4400#comment-2994</guid>
		<description>Nie tyle co &quot;nie dojrzały&quot; ale najprawdopodobniej &quot;nigdy nie dojrzeją&quot;. Demokracja budowana jest na świadomości społeczeństwa, które potrafi sobą samo zarządzać, do tego potrzebne są tradycje i wypracowane w pocie czoła (a często okupione krwią) zasady. Państwa arabskie krążą wokół Islamu (który można nazwać swoistym systemem- organizacja życia, państwa, dosłownie wszystkiego). Państwa Afryki- no niestety, struktury plemienne i oparte na nienawiści. Pamiętają, że 30 lat temu wojownicy z klanu sąsiadującego z nimi wyrżneli bestialsko, powiedzmy, 50 osób. To oni po tych 30 latach, wiedzeni prawem zemsty, pamiętając o tym, wyrżną 50 osób z klanu który kiedyś wyrządził ich przodkom krzywdę. Spirala nienawiści. To jest coś co miało miejsce na Bałkanach (np. Serbowie pamiętali, Chorwaci pamiętali- mścili się). Państwa arabskie muszą obrać swój kurs, muszą w długotrwałym procesie przeobrazić się w umiarkowane religijnie państwa wyznaniowe, aby potem powoli, powoli się laicyzować (oczywiście nie całkowicie, dla nas, ludzi żyjących teraz laicyzacja krajów arabskich to jest czyste political-fiction). Jedyna droga to chyba muzułmańska klasa średnia, która powinna zainicjować jakieś zmiany, może jakiś oświecony przywódca (silna potrzeba &quot;duchowego przywódcy&quot;- tutaj akurat jest bardzo widoczna). Państwa afrykańskie czeka jeszcze dłuższa droga. Sam temat &quot;demokracji&quot; w państwach Afryki jest dobrą bazą na dyskusję. Pozdrawiam, Tomasz Moryc</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tyle co &#8222;nie dojrzały&#8221; ale najprawdopodobniej &#8222;nigdy nie dojrzeją&#8221;. Demokracja budowana jest na świadomości społeczeństwa, które potrafi sobą samo zarządzać, do tego potrzebne są tradycje i wypracowane w pocie czoła (a często okupione krwią) zasady. Państwa arabskie krążą wokół Islamu (który można nazwać swoistym systemem- organizacja życia, państwa, dosłownie wszystkiego). Państwa Afryki- no niestety, struktury plemienne i oparte na nienawiści. Pamiętają, że 30 lat temu wojownicy z klanu sąsiadującego z nimi wyrżneli bestialsko, powiedzmy, 50 osób. To oni po tych 30 latach, wiedzeni prawem zemsty, pamiętając o tym, wyrżną 50 osób z klanu który kiedyś wyrządził ich przodkom krzywdę. Spirala nienawiści. To jest coś co miało miejsce na Bałkanach (np. Serbowie pamiętali, Chorwaci pamiętali- mścili się). Państwa arabskie muszą obrać swój kurs, muszą w długotrwałym procesie przeobrazić się w umiarkowane religijnie państwa wyznaniowe, aby potem powoli, powoli się laicyzować (oczywiście nie całkowicie, dla nas, ludzi żyjących teraz laicyzacja krajów arabskich to jest czyste political-fiction). Jedyna droga to chyba muzułmańska klasa średnia, która powinna zainicjować jakieś zmiany, może jakiś oświecony przywódca (silna potrzeba &#8222;duchowego przywódcy&#8221;- tutaj akurat jest bardzo widoczna). Państwa afrykańskie czeka jeszcze dłuższa droga. Sam temat &#8222;demokracji&#8221; w państwach Afryki jest dobrą bazą na dyskusję. Pozdrawiam, Tomasz Moryc</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Romek_63</title>
		<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/comment-page-1/#comment-2968</link>
		<dc:creator>Romek_63</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 17:22:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.politykaglobalna.pl/?p=4400#comment-2968</guid>
		<description>Po prostu nie ma się co czarować - państwa arabskie i niektóre afrykańskie nie dojrzały jeszcze do demokracji :-))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po prostu nie ma się co czarować &#8211; państwa arabskie i niektóre afrykańskie nie dojrzały jeszcze do demokracji <img src='http://www.politykaglobalna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> )</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam.S</title>
		<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/comment-page-1/#comment-2966</link>
		<dc:creator>Adam.S</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 14:42:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.politykaglobalna.pl/?p=4400#comment-2966</guid>
		<description>Sporo racji, ale wspieranie dyktatur gryzie sie z zachodnimi wartosciami, ktore tak ochoczo wspieramy. :) Cos pewnie wymysla, bo przecierz jest juz kilka precedensów. Wezmy taki Egipt, albo Arabie Saudyjska, albo zeby daleko nie szaukac Bialorus. Wiem, ze do Somali im daleko, ale to zaden argument. Prawda jest, ze jesli my nie bedziemy wspolpracowac, wykorzystaja to chiny albo ktos, kto prowadzac interesy nie zadaje niewygodnych pytan, i nie zmusza do przeprowadzania &quot;reform&quot;. Ach, te dylematy.. :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sporo racji, ale wspieranie dyktatur gryzie sie z zachodnimi wartosciami, ktore tak ochoczo wspieramy. <img src='http://www.politykaglobalna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Cos pewnie wymysla, bo przecierz jest juz kilka precedensów. Wezmy taki Egipt, albo Arabie Saudyjska, albo zeby daleko nie szaukac Bialorus. Wiem, ze do Somali im daleko, ale to zaden argument. Prawda jest, ze jesli my nie bedziemy wspolpracowac, wykorzystaja to chiny albo ktos, kto prowadzac interesy nie zadaje niewygodnych pytan, i nie zmusza do przeprowadzania &#8222;reform&#8221;. Ach, te dylematy.. <img src='http://www.politykaglobalna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: lu7kasz</title>
		<link>http://www.politykaglobalna.pl/2010/03/panstwa-upadle-wszystkich-nie-uratujemy/comment-page-1/#comment-2964</link>
		<dc:creator>lu7kasz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 13:34:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.politykaglobalna.pl/?p=4400#comment-2964</guid>
		<description>(Ten sam tekst umieściłem w komentarzu na Facebook)
Ciekawy tekst poruszający ogromny problem.
Zaznaczę na samym początku, że poprzez termin &quot;upadłe państwo&quot; ja rozumiem kraj bez jasno określonej administracji, policji, sądownictwa czy bardziej ogólnie - kraj bez dającej się umiejscowić władzy.
Być może jest to kontrowersyjna teza, ale moim zdaniem jedynym wyjściem dla takich państw jest dyktatura i to niestety w dość radykalnej formie.(szczególnie z punktu widzenia krajów zachodnich).
Dyktatura nam lojalna może być &quot;zła&quot; z puntu widzenia moralności,ale jest &quot;Nasza&quot;, jest kontrolowalna oraz jest przewidywalna dopóki wspieramy ją finansowo lub w inny sposób. Taktyka ta świetnie sprawdziła się w latach &quot;zimnej wojny&quot; np. w Afryce.
Przyjrzyjmy się wadom i zaletom.
Wady:
- cierpienie milionów ludzi, mordy, obozy (pamiętajmy jednak,że wszystko to dzieje się daleko od naszych granic i dopóki Hollywood nie wyprodukuje o tym filmu to &quot;Nas&quot; obywateli Zachodu niewiele to wszystko będzie obchodzić)
- konieczność tajnego wspierania - ciężko jest jawnie wspierać dyktatury
Zalety:
- Relatywnie stabilna sytuacja w danym kraju i regionie (z punktu widzenia Zachodu)
- możliwość ograniczonego wpływu na dyktaturę
- nieduża, ale jednak pewna przewidywalność sytuacji
Oczywiście jest to tylko luźna hipoteza, ponieważ nasze sumienie narodu nie pozwoli naszym politykom wybrać tego rozwiązania (ale czy na pewno ? o tym później).
Jaka jest alternatywa?
Można nie robić nic, ale przecież to żadne rozwiązanie.
Brak reakcji powoduje, że tworzą się kraje bezprawia. Najlepszym przykładem do czego to może doprowadzić jest Somalia. Nie można wpłynąć na ten kraj, aby zaczął walczyć z piratami, ponieważ nikt w tym państwie nie rządzi ! Nie istnieją, więc żadne metody wpływu na sytuację w regionie.
Nie łudźmy się również, że w &quot;upadłych państwach&quot; ludności cywilnej żyje się dobrze.
Są one również wylęgarnią różnego rodzaju ekstremizmów, choć ich zasięg określiłbym  na lokalny, a nie globalny.
Jak widać taktyka pozostawienia tych państw samym sobie nie jest najlepszym wyjściem.
Z punktu widzenia naszego sumienia, oraz być może nieprzemyślanej logiki najlepszym wyjściem będzie wprowadzenie ograniczonej demokracji.
Problemem jest tylko kto miałby ją narzucić. Celowo użyłem tego słowa ponieważ często  bez rozlewu krwi się nie obejdzie.
Łatwo nam mówić o wolności, o prawach człowieka, o prawie do życia w ludzkich warunkach, natomiast dużo ostrożniej wypowiadamy się kiedy następuje pytanie kto miałby za to zapłacić.
Kto miałby wydać miliardy dolarów?
Kto zgodzi się na wysyłanie swoich dzieci na wojnę oddaloną o tysiące kilometrów, w których jedynym naszym interesem jest....właśnie co ? Ciężko jest na to jednoznacznie odpowiedzieć.
Sam termin &quot;wojna o wprowadzenie pokoju i demokracji&quot; brzmi dziwnie.
Pamiętajmy również, że już po opanowaniu danego państwa problem się nie zakończy. Zbudowanie struktur władzy (w wydaniu zachodnim) na terenach bezprawia jest zadaniem karkołomnym i rozłożonym na lata, jeśli nie dziesięciolecia.
Wrócę teraz do wpierania dyktatur, którą to opcję pochopnie na początku wykluczyłem.
Popatrzmy na Afganistan. Dawno, ktokolwiek stracił złudzenia, że uda się w tym kraju wprowadzić podobny naszemu system władzy. Obecnie istniejący rząd przypomina jedynie marionetkę, zważywszy zasięg władzy Kabulu, a i ta marionetkowa władza daleko odbiega standardami od wersji zachodniej.
Wieloletnia stagnacja i brak sukcesów stosowanej obecnie taktyki skłania coraz więcej polityków do nawiązywania kontaktów z mniej ekstremalnym odłamem talibów.
Na dzień dzisiejszy wydaje się, że ta opcja zwycięży, ponieważ niestety inne opcje przegrały. Nie udało się narzucić demokracji, tak jak wątpliwe jest, że uda się tego dokonać w jakimkolwiek innym rejonie świata.
Na koniec zanim zaczniecie wyrażać pochopne osądy jedna uwaga. Polityka globalna ma bardzo dużo odcieni szarości i nie ma tu niestety miejsca na rozwiązania, które nie pociągną za sobą żadnych ofiar.Niestety...
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>(Ten sam tekst umieściłem w komentarzu na Facebook)</p>
<p>Ciekawy tekst poruszający ogromny problem.<br />
Zaznaczę na samym początku, że poprzez termin &#8222;upadłe państwo&#8221; ja rozumiem kraj bez jasno określonej administracji, policji, sądownictwa czy bardziej ogólnie &#8211; kraj bez dającej się umiejscowić władzy.<br />
Być może jest to kontrowersyjna teza, ale moim zdaniem jedynym wyjściem dla takich państw jest dyktatura i to niestety w dość radykalnej formie.(szczególnie z punktu widzenia krajów zachodnich).<br />
Dyktatura nam lojalna może być &#8222;zła&#8221; z puntu widzenia moralności,ale jest &#8222;Nasza&#8221;, jest kontrolowalna oraz jest przewidywalna dopóki wspieramy ją finansowo lub w inny sposób. Taktyka ta świetnie sprawdziła się w latach &#8222;zimnej wojny&#8221; np. w Afryce.<br />
Przyjrzyjmy się wadom i zaletom.<br />
Wady:<br />
- cierpienie milionów ludzi, mordy, obozy (pamiętajmy jednak,że wszystko to dzieje się daleko od naszych granic i dopóki Hollywood nie wyprodukuje o tym filmu to &#8222;Nas&#8221; obywateli Zachodu niewiele to wszystko będzie obchodzić)<br />
- konieczność tajnego wspierania &#8211; ciężko jest jawnie wspierać dyktatury<br />
Zalety:<br />
- Relatywnie stabilna sytuacja w danym kraju i regionie (z punktu widzenia Zachodu)<br />
- możliwość ograniczonego wpływu na dyktaturę<br />
- nieduża, ale jednak pewna przewidywalność sytuacji</p>
<p>Oczywiście jest to tylko luźna hipoteza, ponieważ nasze sumienie narodu nie pozwoli naszym politykom wybrać tego rozwiązania (ale czy na pewno ? o tym później).<br />
Jaka jest alternatywa?<br />
Można nie robić nic, ale przecież to żadne rozwiązanie.<br />
Brak reakcji powoduje, że tworzą się kraje bezprawia. Najlepszym przykładem do czego to może doprowadzić jest Somalia. Nie można wpłynąć na ten kraj, aby zaczął walczyć z piratami, ponieważ nikt w tym państwie nie rządzi ! Nie istnieją, więc żadne metody wpływu na sytuację w regionie.<br />
Nie łudźmy się również, że w &#8222;upadłych państwach&#8221; ludności cywilnej żyje się dobrze.<br />
Są one również wylęgarnią różnego rodzaju ekstremizmów, choć ich zasięg określiłbym  na lokalny, a nie globalny.<br />
Jak widać taktyka pozostawienia tych państw samym sobie nie jest najlepszym wyjściem.</p>
<p>Z punktu widzenia naszego sumienia, oraz być może nieprzemyślanej logiki najlepszym wyjściem będzie wprowadzenie ograniczonej demokracji.<br />
Problemem jest tylko kto miałby ją narzucić. Celowo użyłem tego słowa ponieważ często  bez rozlewu krwi się nie obejdzie.<br />
Łatwo nam mówić o wolności, o prawach człowieka, o prawie do życia w ludzkich warunkach, natomiast dużo ostrożniej wypowiadamy się kiedy następuje pytanie kto miałby za to zapłacić.<br />
Kto miałby wydać miliardy dolarów?<br />
Kto zgodzi się na wysyłanie swoich dzieci na wojnę oddaloną o tysiące kilometrów, w których jedynym naszym interesem jest&#8230;.właśnie co ? Ciężko jest na to jednoznacznie odpowiedzieć.<br />
Sam termin &#8222;wojna o wprowadzenie pokoju i demokracji&#8221; brzmi dziwnie.<br />
Pamiętajmy również, że już po opanowaniu danego państwa problem się nie zakończy. Zbudowanie struktur władzy (w wydaniu zachodnim) na terenach bezprawia jest zadaniem karkołomnym i rozłożonym na lata, jeśli nie dziesięciolecia.</p>
<p>Wrócę teraz do wpierania dyktatur, którą to opcję pochopnie na początku wykluczyłem.<br />
Popatrzmy na Afganistan. Dawno, ktokolwiek stracił złudzenia, że uda się w tym kraju wprowadzić podobny naszemu system władzy. Obecnie istniejący rząd przypomina jedynie marionetkę, zważywszy zasięg władzy Kabulu, a i ta marionetkowa władza daleko odbiega standardami od wersji zachodniej.<br />
Wieloletnia stagnacja i brak sukcesów stosowanej obecnie taktyki skłania coraz więcej polityków do nawiązywania kontaktów z mniej ekstremalnym odłamem talibów.<br />
Na dzień dzisiejszy wydaje się, że ta opcja zwycięży, ponieważ niestety inne opcje przegrały. Nie udało się narzucić demokracji, tak jak wątpliwe jest, że uda się tego dokonać w jakimkolwiek innym rejonie świata.</p>
<p>Na koniec zanim zaczniecie wyrażać pochopne osądy jedna uwaga. Polityka globalna ma bardzo dużo odcieni szarości i nie ma tu niestety miejsca na rozwiązania, które nie pociągną za sobą żadnych ofiar.Niestety&#8230;<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
