Teoria wyboru publicznego a proces podejmowania decyzji w Radzie Unii Europejskiej

I Wstęp

Proces podejmowanie decyzji towarzyszy ludziom od początków istnienia. Dotyczy on praktycznie każdej dziedziny życia, począwszy od najbardziej podstawowych, fizjologicznych wręcz czynności (zjedzenie kanapki z szybką czy z serem) do tych najważniejszych, mających doniosły wpływ na całe życie (na przykład decyzja o podjęciu określonej pracy). Od kiedy ludzie zaczęli się organizować we wspólnoty, również polityczne, proces podejmowania decyzji w sposób naturalny został przeniesiony na poziom wspólnotowy. Aby spełniać swoje funkcje – chociażby zapewnienie bezpieczeństwa swoim członkom – wspólnota musi posiadać określone kompetencje do podejmowania decyzji.

Możemy stwierdzić za Hobbesem, że wraz z powstaniem państwa kompetencje te w sposób nieodwołalny zostały przesunięte ze strefy prywatnej do strefy publicznej. Proces ten przyniósł ze sobą doniosły problem: decyzje podejmowane przez wspólnotę – czy to w formie autorytarnego postanowienia władcy czy poprzez demokratyczne głosowanie – nigdy nie mogą zadowolić wszystkich członków wspólnoty.

Ekonomiści problem ten formułują następująco: ludzkie potrzeby są nieograniczone, zaś zasób dostępnych dóbr – przeciwnie. To implicite powoduje konflikty interesów. Ekonomia zajmuje się rozwiązywaniem tych konfliktów w optymalny dla uczestników sposób.

Proces podejmowania decyzji w Unii Europejskiej jest kwestią równie doniosłą, co problematyczną. Sytuację komplikuje fakt wielkiego zróżnicowania poszczególnych państw członków na wielu płaszczyznach. Ogniska sporów i konfliktu interesów są więc niezliczone, a to rzutuje na skomplikowany proces podejmowania decyzji. Czy istnieje w ogóle sposób, który pozwalałby na optymalizację tego procesu? Co to w ogóle znaczy optymalny czy sprawiedliwy wybór?

Celem tej pracy jest zarysowanie koncepcji wykorzystania teorii ekonomicznych do analizy normatywnej procesu podejmowania decyzji w Unii Europejskiej. Obecnie większa część politycznej siły tej organizacji jest skoncentrowana w Radzie Unii Europejskiej, dlatego więc ograniczymy się w naszych rozważaniach tylko do tej instytucji.

II Teoria wyboru publicznego

Pomysł, aby zastosować narzędzia w dużej części matematyczne do analizy procesu politycznego może wydawać się dość naiwny. Ekonomia jest bowiem nauką coraz bardziej zmatematyzowaną. Proces ten postępuje co najmniej od tzw. rewolucji marginalistycznej. Doszło do sytuacji, w której naukowy artykuł ekonomiczny który nie zawiera ani jednego matematycznego wzoru ma niewielką szansę na publikację. Trzeba jednak zaznaczyć, że początki ekonomii były od matematyki całkowicie oderwane. Adam Smith, ojciec ekonomii, był filozofem, a w jego monumentalnym dziele nie znajdziemy ani jednego wzoru matematycznego. Zastosowanie matematyki przez Davida Ricardo ograniczało się właściwie do dodawania i odejmowania. Prawdopodobnie jeszcze 150 lat temu nikt nie wyobrażał sobie ekonomii jako nauki matematycznej (quasi-matematycznej).

A jednak okazało się, że to właśnie matematyka pozwala najlepiej opisać pewne procesy ekonomiczne. W tym świetle odrzucenie matematycznych narzędzie do analizy politycznej byłoby chyba zbyt pochopne.

Ekonomia skutecznie przenika do sfery socjologii, politologii czy prawa mniej więcej od 50 lat. W 1951 roku Kenneth Arrow opublikował swoją rewolucyjną książkę The Social Choice and Individual Values, która odbiła się głośnym echem w środowisku nie tylko ekonomistów. Już wtedy stało się jasne że jego tezy znajdą zastosowanie wykraczające poza pole dotychczasowych zainteresowań ekonomii. Kierunek wytyczony przez Arrowa jest kontynuowany po dziś dzień a 50 lat naukowego dorobku zaowocowało rozwinięciem jego badań w Teorię Wyboru Publicznego (TWP). My wykorzystamy jeden z jej nurtów nazwany Teorią Wyboru Społecznego (TWS).

„Podstawową kwestią, jaką zajmuje się TWS, jest określenie warunków, jakie spełniają, lub jakich nie spełniają, różne metody podejmowania decyzji zbiorowych”. Taka funkcjonalna definicja spełnia nasze oczekiwania. Chcemy bowiem zastanowić się, czy przyjęty model podejmowania decyzji w RUE jest społecznie efektywny. Najpierw jednak musimy przypomnieć kilka podstawowych definicji ekonomicznych których będziemy używać w dalszych rozważaniach.

Wyborem optymalnym w rozumieniu Pareta będziemy nazywali taką sytuację w której poprawienie sytuacji jednej osoby jest niemożliwe, bez pogorszenia sytuacji drugiej osoby. Tak więc podział 3 jabłek między Krzysia i Franka będzie optymalny w sensie Pareto jeśli Krzyś dostanie 2 jabłka a Franek jedno. Nie będzie wyborem optymalnym w tym rozumieniu na przykład sytuacja w której każde z nich dostanie tylko jedno jabłko. Gdyby problem dotyczył nie jabłek tylko na przykład samochodów (czyli dóbr niepodzielnych) optimum Pareto może nie być uznane za „sprawiedliwe”, gdyż przy nieparzystym zasobie dobra Krzysio dostanie więcej od Franka (albo odwrotnie), nigdy zaś nie dostaną oni tyle samo (bo nie można dostać 1,5 samochodu). Optimum Pareto nie ma więc nic wspólnego ze sprawiedliwością pojmowaną jako zasada „każdemu po równo”. Optimum Pareto maksymalizuje bowiem zagregowaną użyteczność społeczną.

Konieczne jest w tym miejscu zdefiniowanie pojęcia użyteczności. Zależy ona od indywidualnych preferencji danej osoby. Nie ulega wątpliwości, że nie da się w matematyczny sposób ująć tego jak bardzo Krzysio lubi jabłka. Przy pewnych założeniach można jednak pokazać że Krzysio preferuje dwa jabłka niż jedno jabłko. Ekonomiści wierzą zatem że każda racjonalna jednostka może szeregować swoje preferencje zachowując:

  1. zasadę zupełności, czyli możliwe jest porównywanie każdej dowolnej alternatywy (a więc porównanie 2 jabłek z 1 jabłkiem, 14 jabłek z 32 jabłkami itd.)
  2. zasadę przechodniości, która oznacza, że jeśli a jest lepsze lub równe b, a b jest lepsze lub równe c, to a jest lepsze lub równe c.

a > b > c

Fakt, że Krzysio woli 2 jabłka niż jedno oznacza, że czerpie większą użyteczność z konsumpcji dwóch jabłek niż z jednego. Jeżeli przyjmiemy, że y=f(x) jest funkcją użyteczności przyporządkowującą pewnej ilości (x) dobra (jabłek) dokładnie jedną liczbę rzeczywistą, to zachodzi implikacja

(a>b) => [f(a)>f(b)]

Zapis ten jest o tyle ważny, że umożliwia nam rozszerzenie rozważań na wiele możliwości. Funkcja użyteczności może mieć bowiem wiele zmiennych. W praktyce nie będziemy bowiem spotykali się z prostym wyborem 2 jabłka czy 1 jabłko. Możemy sobie wyobrazić sytuację w której Krzysio i Franek mają do podziału nie tylko jabłka ale i gruszki. Wówczas ich wybór będzie zależał od innych czynników: na przykład od tego, czy dana osoba woli gruszki, czy jabłka. Wówczas funkcje użyteczności mogą przybrać postaci na przykład:

dla Krzysia: f(jabłka, gruszki)= jabłka+gruszki
dla Franka: f(jabłka, gruszki)= 2*jabłka+gruszki

Oznacza to, że dla Krzysia obojętne jest czy dostanie gruszkę czy jabłko. Frankowi zaś obojętne jest czy dostanie jedno jabłko czy dwie gruszki. Okaże się więc, że jeśli zasób gruszek jest równy 3 i zasób jabłek jest równy 3, to wybór optymalny w sensie Pareto będzie taki, że Krzysio dostanie wszystkie gruszki, a Franek wszystkie Jabłka. Funkcja użyteczności całego społeczeństwa (składającego się w tym prostym przykładzie z dwóch osób) będzie wynosiła:

[f(j,g)Krzysia] + [f(f,g)Franka] = (0+3)+(2*3+0)=9

Dla każdego innego wyboru funkcja ta będzie miała mniejszą wartość niż 9, a więc nie będzie to wybór optymalny w sensie Pareto.

Zwykle funkcja użyteczności nie przybiera tak prostej postaci liniowej. Badania empiryczne wykazały, że najczęściej jest to wypukła funkcja typu Cobba Douglasa. Nie ma potrzeby opisywania jej właściwości. Ważne jest jednak, abyśmy byli świadomi, że rzeczywistość jest dalece bardziej skomplikowana, niż przedstawione wyżej przykłady. Istnieją jednak ekonomiczne narzędzia, które potrafią sobie poradzić również z bardziej złożonymi problemami.