Pięć najważniejszych wydarzeń w polityce USA w 2009 roku.

Źródło: US Naval Sea Cadet Corps
Źródło: US Naval Sea Cadet Corps

Koniec roku to tradycyjnie czas podsumowań, tworzenia wszelkiego rodzaju list itd. Ja również nie odmówiłem sobie przyjemności stworzenia własnej “toplisty” – zapraszam więc do przeglądu 5 najważniejszych moim skromnym zdaniem wydarzeń i trendów w polityce USA w mijającym roku.

1. Sukces prac nad reformą służby zdrowia. Chociaż administracji Obamy nie udało się doprowadzić do wejścia w życie w 2009 r. legislacji poprawiającej system ubezpieczeń i opieki zdrowotnej w USA, to zakończone sukcesem głosowania w Izbie Reprezentantów i Senacie sprawiają, że koniec tego procesu jest tylko kwestią czasu. Jednak zwycięstwo ma dla Demokratów bardzo gorzki posmak: reforma jest dość niepopularna wśród mieszkańców USA, lewica (netroots) czuje się zdradzona przez Obamę gdyż tzw. opcja publiczna (public option) czyli założenie rządowej firmy ubezpieczeniowej najprawdopodobniej nie znajdzie się w finałowej wersji ustawy, a sama reforma  jest wedle wielu ekspertów tylko pierwszym krokiem na drodze do całkowitego uleczenia systemu. Jednak fakt pozostaje faktem: pod koniec stycznia, po tym jak Senat i Izba Reprezentantów przegłosują wypracowaną wspólną wersje ustawy, Obama dokona tego czego nie udało się żadnemu prezydentowi USA od czasów Lyndona B. Johnsona.

2. Pojawienie się ruchu Tea Parties. Przejęcie władzy w Waszyngtonie przez Demokratów oraz zapewnienie sobie przez nich 60-głosowej “superwiększości” w Senacie w naturalny sposób stało się katalizatorem pojawienia się aktywnej opozycji. W ten sposób powstał ruch Tea Parties – populistyczny, anty-podatkowy i antyrządowy. Prawicowe protesty w czasie sierpniowych wakacji parlamentarnych w dużej mierze utrudniły i przedłużyły prace nad reformą zdrowotną. Ruch Tea Parties jest koordynowany głownie przez Internet i stanowi swoistą odpowiedź na dominacje lewicy w politycznej blogosferze i w politycznym aktywiźmie. W 2010 r. prawica wchodzi zmobilizowana,dobrze przygotowana i zdeterminowana by odebrać Demokratom Kongres. Jednak elity Partii Republikańskiej muszą znaleźć sposób by dobrze wykorzystać energię “oddolną” by nie powtórzyła się sytuacja z wyborów uzupełniających do NY-23.

3. Afera z premiami AIG. W 2008 r. AIG otrzymało kilkadziesiąt miliardów dolarów pomocy ze strony administracji federalnej, gdy okazało się że ewentualny upadek tej firmy mógłby zdestabilizować całą gospodarkę USA i nie tylko. AIG stało się ofiarą chciwości, braku wyobraźni, lenistwa i arogancji swoich pracowników. Gdy w marcu 2009 r. okazało się że pracownicy tej firmy, a zwłaszcza kadra kierownicza wypłacili sobie wielomilionowe premie, oburzenie opinii publicznej i polityków sięgnęło zenitu i zmusiło administrację Obamy do szybkiej i konkretnej reakcji. AIG stało się symbolem całego zła  Wall Street, i zarówno dla lewicy jak i prawicy afera z premiami była ważnym momentem na drodze rozkręcającej się coraz mocniej w polityce USA  antykorporacyjnej (lewica) i antyrządowej (prawica) populistycznej krucjaty.

4. Eskalacja wojny w Afganistanie. Prezydent Obama przyrzekał w swojej kampanii wyborczej że zajmie się Afganistanem – “zapomnianą wojną”. Jednak z całą pewnością decyzja o wysłaniu 30,000 żołnierzy którą Obama podjął w grudniu była najtrudniejszą decyzją jego prezydentury. Partia Demokratyczna i sam Obama będą przez lata zmagać się z konsekwencjami tej eskalacji, a sprawa ta może okazać się bardzo trudną przeszkodą na drodze do re-elekcji prezydenta w 2012 r. Wojskowy establishment obiecuje, że dodatkowy kontyngent przyczyni się do uratowania względnej stabilności kraju, jednak nie sposób odnieść wrażenia, że Obama podjął  niezwykle ryzykowną grę w której nie trzyma wszystkich kart.

5. Premiera wspomnień Sary Palin. Książka “Going Rogue” Sary Palin okazała się jednym z najważniejszych  bestsellerów 2009 r. Jej polityczne znaczenie trudno przecenić : dzięki sprawnej akcji marketingowej była gubernator stanu Alaska umacnia swoja pozycję przed prawyborami prezydenckimi w Partii Republikańskiej., oraz pozostała w centrum uwagi mediów całego kraju. Czy jednak Palin zdoła przez najbliższe lata zbudować organizację polityczną dzięki której entuzjazm “bazy” – wyrażany głównie przez Internet –  zmieni się w realny wynik wyborczy?

Michał Kolanko