Marsz Chin i ASEAN – geopolityczny przełom

Czy powołanie do życia strefy wolnego handlu z krajami ASEAN jest pierwszym krokiem w marszu Chin po całkowitą dominację w Azji? (Zdjęcie: The Economist)

Czy powołanie do życia strefy wolnego handlu z krajami ASEAN jest pierwszym krokiem w marszu Chin po całkowitą dominację w Azji? (Zdjęcie: The Economist)

W styczniu 2010 r. powstała między Chinami a państwami ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej) najbardziej rozległa i trzecia pod względem wielkości PKB – 6 bilionów dolarów (po Europejskim Obszarze Gospodarczym i Północnoamerykańskiej Strefie Wolnego Handlu) strefa wolnego handlu na Ziemi. Jedenaście sprzymierzonych państw zamieszkuje łącznie niemal 2 mld ludzi, zaś wartość wymiany handlowej między nimi wyniesie w 2010 r. ponad 200 mld USD. Proszę państwa, jesteśmy świadkami formowania się nowej azjatyckiej orkiestry pod chińską batutą , której celem w XXI wieku będzie przejęcie pierwszych skrzypiec globalnej polityki z rąk USA i Europy.

Wstępna umowa o wolnym handlu pomiędzy Chinami a ASEAN-em została podpisana w listopadzie 2002 r. Niespodziewanie późno zważywszy na fakt, że obustronna współpraca trwała już 13 lat. Co więcej, pierwsze ważne decyzje podjęto dopiero w 2005 r., gdy nieznacznie zmniejszono cła na część produktów przemysłowych. Powodem tak ślimaczego tempa w rozwoju wzajemnej współpracy była daleko idąca ostrożność, czy wręcz obawa państw południowej Azji przed potężnym sąsiadem. Pomiędzy Chinami a krajami Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej od wielu wieków nagromadziła się niezliczona ilość antagonizmów. Ziemie obecnego Wietnamu, czy Birmy przez stulecia składały daniny i hołdy imperatorom chińskim, a karne ekspedycje złożone z wojsk „Cesarza Niebios” egzekwowały posłuszeństwo wobec majestatu Państwa Środka wobec ludności z wielu krajów obecnego ASEAN-u. Do dzisiaj mniejszość chińska odgrywa znaczną rolę w życiu publicznym Wietnamu, Laosu, Filipin czy Tajlandii. Nawet w Indonezji Chińczycy stanowiący zaledwie około 1 % ludności nadzorują firmy oraz sprawują kontrolę nad plantacjami uprawnymi dającymi w sumie kilkanaście procent PKB całej Indonezji. Nic dziwnego więc, że elity polityczne państw ASEAN-u (nota bene u podstaw założenia samej tej organizacji leżało zjednoczenie krajów Azji Południowo-Wschodniej w obliczu zagrożenia przed rosnącymi wpływami politycznymi i ekonomicznymi Ludowych Chin) nie spieszyły się z nadmierną otwartością i serdecznością wobec Chińczyków.

W 2007 r. zawarto porozumienia w sprawie towarów i usług. Wtedy coś drgnęło, a prace ekspertów po obu stronach nabrały tempa. Już w sierpniu 2009 r. zakończono pertraktacje dotyczące warunków inwestowania, a 1 stycznia 2010 r. triumfalnie i z radością ogłoszono powstanie wspólnej Strefy Wolnego Handlu między Chinami a ASEAN-em. Według ustaleń ponad 90 procent towarów w handlu między Chinami a Brunei, Filipinami, Indonezją, Malezją, Tajlandią i Singapurem będzie zwolnione z opłat celnych. Średnia stawka celna na import z tych państw do Chin spadnie z 9,8 procent – do zaledwie 0,1 procent, a na chiński eksport do nich z 12, procent do 0,6 procent. W roku 2015 podobne reguły wejdą w życie w obrotach między Chinami a pozostałymi czterema członkami ASEAN, czyli Wietnamem, Laosem, Kambodżą i Birmą. Na dodatek, współpraca Pekinu z Azją Południowo-Wschodnią staje się coraz ściślejsza w innych obszarach. Chiny regularnie uczestniczą w spotkaniach przywódców ASEAN w ramach mechanizmu ASEAN + 3, obejmującego również Japonię i Koreę Południową. Rozwija się także współpraca finansowa i walutowa. W maju ubiegłego roku członkowie ASEAN + 3 utworzyli fundusz z kapitałem 120 miliardów dolarów, który ma stanowić azjatycką alternatywę dla MFW i wspierać państwa Azji Południowo-Wschodniej przeżywające trudności ekonomiczne.

Zwykle gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nie inaczej jest w tym przypadku. Kraje ASEAN skorzystają na większym eksporcie surowców do Chin, ale producenci dóbr konsumpcyjnych i części samochodowych stracą na konkurencji z tańszymi wyrobami z Chin. Tajlandia skorzysta jednak z rosnącego chińskiego popytu na żywność i napoje, biżuterię i kosmetyki. Firmy odzieżowe z Azji Płd.-Wsch mogą skorzystać z tańszych w Chinach wyrobach surowych (tkaniny) i półproduktów. Z kolei producenci tekstyliów, obuwia i wyrobów ze stali w Tajlandii, Wietnamie, Kambodży i Indonezji muszą liczyć się z tańszym chińskim importem. Przede wszystkim jednak przedsiębiorcy z państw ASEAN uzyskają swobodny akces na najgęściej zaludniony i najdynamiczniej rozwijający się rynek gospodarczy na naszej planecie. Czyż w brutalnych i cynicznych meandrach światowej polityki nie są to wystarczające przyczyny dla nowej, choć niespodziewanej przyjaźni ?

Tym bardziej, że jest to też na rękę chińskiej klasie biznesmenów, która chce jak najwięcej ugrać na ułatwionym wejściu na wschodzące i chłonne nowości rynki ASEAN-u – zarówno w branży odzieżowej czy przemysłowej, ale i nowoczesnych technologii, w których próbują odnaleźć swój pomysł na życie młodzi kapitaliści znad Jangcy. Pekin posługując się marchewką wobec południowych sąsiadów, a odstawiając na inne czasy coraz cięższy kij, czyni w Azji Południowo-Wschodniej dokładnie to co zamierzał. Rozszerza swoje polityczne i ekonomiczne wpływy zwiększa swoją przewagę nad regionalną konkurencją – Indiami i Japonią. Co więcej, chińskie elity realizując do tej pory hasło Deng Xiaopinga “Go global !” głównie na płaszczyźnie gospodarczej po zainwestowaniu przez ostatnie 10 lat kilkaset miliardów dolarów w państwach Afryki, Ameryki Płd i centralnej Azji teraz rozpoczynają inwestycje polityczne – zaczynają grę o jednoczenie wschodniej Azji, oczywiście pod patronatem i berłem Chin. Przestają już nawet dziwić głosy z zaciszy azjatyckich gabinetów, w których słychać o pomyśle na wspólną azjatycką walutę, bądź nawet nową walutę światową, jaką miałby stać się chiński juan lub ogólna waluta ASEAN-u + Chiny. Do tej pory kraje ASEAN były strefą wpływów politycznych i gospodarczych USA. Utworzenie strefy wolnego handlu otwiera drogę do ekspansji Chin.

W pierwszym miesiącu drugiej dekady XXI wieku na naszych oczach rozpoczęła się wielka gra o przyszłość. Wielka gra, w której Pekin odzyskuje dawne swoje pozycje w Azji Płd-Wsch. i która albo doprowadzi w przeciągu najbliższych dekad do zaostrzenia rywalizacji we wschodniej Azji między Chinami i ASEAN-em a Indiami oraz Japonią, albo będzie preludium do panazjatyckiego zjednoczenia. Po raz pierwszy od kilku dziesięcioleci i początków integracji europejskiej po II wojnie światowej, najbardziej  intrygujący geopolityczny projekt nie będzie rozgrywać się na kontynencie europejskim ani północnoamerykańskim, ale w dalekowschodniej i południowo-wschodniej Azji.

Dawid Włodkowski

Help end world hunger
Interesujący artykuł? Powiadom o nim znajomych za pomocą:   | Więcej


Co o tym sądzisz? Dołącz do dyskusji (komentarze: 2)

Skomentuj na forum* lub za pomocą formularza na dole strony. Jeśli chcesz aby obok Twojego komentarza wyświetlił się Twój awatar, zarejestruj się na www.gravatar.com (rejstracja jest szybka i bezpłatna).

*Synchronizacja komentarzy z forum została chwilowo zawieszona. Przepraszamy za utrudnienia!

  1. Bardzo ciekawy artykuł :-)

    cytat “W pierwszym miesiącu drugiej dekady XXI wieku na naszych oczach rozpoczęła się wielka gra o przyszłość. Wielka gra, w której Pekin odzyskuje dawne swoje pozycje w Azji Płd-Wsch. i która albo doprowadzi w przeciągu najbliższych dekad do zaostrzenia rywalizacji we wschodniej Azji między Chinami i ASEAN-em a Indiami oraz Japonią, albo będzie preludium do panazjatyckiego zjednoczenia. Po raz pierwszy od kilku dziesięcioleci i początków integracji europejskiej po II wojnie światowej, najbardziej intrygujący geopolityczny projekt nie będzie rozgrywać się na kontynencie europejskim ani północnoamerykańskim, ale w dalekowschodniej i południowo-wschodniej Azji.”

    Dzieją się tam rzeczywiście ciekawe rzeczy, aczkolwiek w jakieś panazjatyckiego polityczne zjednoczenie w przewidywalnym czasie nie bardzo wierzę. Raczej przewidywałbym konkurencję tych państw w Azji i szukanie przez Japonię, Indie i ASEAN sojuszników dla przeciwstawienia się potędze Chin. Może jakiś sojusz tej trójki, lub wejście Japonii i Korei do ASEAN i jakiś sojusz Indii z Rosją. Poza tym ta nowa strefa wolnego handlu pewnie wyraźnie wzmocni pozycję jej członków w G-20 i WTO.

  2. Może rzeczywiście powstanie też trzecia światowa waluta oprócz dolara i euro.

Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:

ZASADY UMIESZCZANIA KOMENTARZY

Musisz podać swoje imię lub pseudonim oraz adres e-mail, aby dodać komentarz. Dane te nie będą wykorzystywane w jakimkolwiek innym celu poza publikacją komentarza. Musisz także przepisać kod z obrazka w celu potwierdzenia, że nie jesteś robotem spamującym.

Komentarze umieszczane przez nowych użytkowników podlegają moderacji (zatem nie pojawią się od razu pod artykułem); premoderacja nie dotyczy wypowiedzi użytkowników z co najmniej jednym zaakceptowanym komentarzem. PolitykaGlobalna.pl zastrzega sobie jednak możliwość usunięcia lub edycji komentarzy obraźliwych, niemerytorycznych lub stanowiących naruszenie prawa.