Stany ducha Ameryki

obama_hopeAmerykanie odczuwają wyraźne zmęczenie: wojną, kryzysem finansowym, odgrywaniem roli „światowego policjanta”. Chcą się skupić na sobie. Ale elity mocarstwa są innego zdania – interesy kraju widzą w głębokim zaangażowaniu w politykę światową na wszystkich frontach. Czy trend zaobserwowany w opinii społecznej wpłynie na politykę zagraniczną USA w nadchodzących latach?

Według ostatnich badań The Pew Research Center aż 49 procent Amerykanów uważa, że Stany Zjednoczone powinny zająć się swoimi problemami i pozwolić innym krajom radzić sobie o własnych siłach. Niech mają tyle, ile są w stanie sami ugrać – zdają się mówić obywatele USA. Tak wysoki wynik nie był notowany od ponad czterdziestu lat – od kiedy zaczęto robić badania. Innym aspektem w ramach tego samego sondażu jest 44 procentowe poparcie „robienia spraw po swojemu”, bez oglądania się na resztę świata. George W. Bush zniknął z obrazka? Barack Obama przywrócił Amerykanom wiarę w korzyści ze współpracy międzynarodowej? Well, takiego poparcia unilateralizmu nie odnotowano od 1964 roku, gdy Gallup zadał pierwszy raz to pytanie.

own business

Okej, może i połowa Ameryki widzi tylko czubek własnego nosa, ale chyba we wrodzonym poczuciu wyjątkowości swojego narodu na tle całego świata, rzuciliby się na ratunek śmiertelnie zagrożonym przyjaciołom?

No, może niektórym.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez ośrodek Rasmussen pięć państw może liczyć na szerokie poparcie społeczeństwa amerykańskiego i obronę w razie napaści wroga:

– Kanada – 78 procent;

– Wielka Brytania – 73 procent;

– Izrael i Meksyk – po 59 procent;

– Niemcy – 53 procent;

Inne kraje uzyskały poparcie mniej niż połowy pytanych. Nota bene: Polska nie została ujęta w sondażu – ani chybi jest to paskudny błąd dyskwalifikujący całe badanie. Wstyd i uchybienie niegodne tak poważnej instytucji. Kolejny raz pominięto kraj, który cierpiał, cierpi i będzie cierpieć za miliony.

Zabawa w interpretację powyższych wyników może być dobra, ale trzeba zwrócić uwagę na jedno: w polityce zagranicznej USA społeczeństwo zdaje się mówić swoje, a elity swoje. Przykłady? Sondowani eksperci (z Council on Foreign Relations) twierdzili, że Obama powinien wysłać więcej wojsk do Afganistanu (i tak zrobił), a społeczeństwo, że powinien kazać im wracać.

afganistan

W oczach specjalistów Chiny nie są dużym zagrożeniem dla Ameryki, ale dla opinii publicznej wyraźnie jednak są:

china

Po tej krótkiej analizie pytania, które należy sobie postawić brzmią: zakładając, że w najbliższym czasie wyżej przedstawione trendy w społeczeństwie amerykańskim utrzymają się, czy można spodziewać się poważnego kandydata do prezydentury, który chętnie wsłucha się w głos dużej części wyborców? Czy i jak wyniki takich sondaży wpłyną na politykę zagraniczną Obamy w okresie przedwyborczym? Co by to oznaczało dla świata? Kiedy zostaną zniesione wizy dla Polaków?

Odpowiedzi na trzy pierwsze pytania poznamy w nadchodzących latach. Natomiast ostatnie pytanie jest bez sensu – zarówno w kontekście tego tekstu, jak i otaczającej rzeczywistości. Bloger jednoznacznie musi być jakimś polskim nawiedzonym idiotą.