Amerykańskie czytanki polityczne 2009

grafika
źródło: books4you.addr.com

Koniec roku to zwykle czas zabawy w przeróżne podsumowania – najczęściej chodzi o to, aby było krótko, lekko i przyjemnie. Byle czytelnik się nie zmęczył, bo przecież cały rok tak ciężko harował, a teraz, to już należą mu się tylko dni wolne, prezenty, jedzenie, telewizor, uświęcone nieróbstwo. Ponieważ w moich wpisach mało mnie obchodzi wycieńczenie czytelnika, jego stany emocjonalne, fizyczne, duchowe, jakiekolwiek, nic, zero, bo generalnie wszystko to jest mi kompletnie obojętne, postanowiłem przedstawić najciekawsze moim zdaniem teksty polityczne – ciężkie, długie, perfidnie molestujące rozleniwiony umysł – które ukazały się w Ameryce w mijającym roku.

Jako że polski czytelnik wciąż nie ma łatwego dostępu do książek wydawanych w Stanach Zjednoczonych (jest nadzieja, że w przyszłości zmienią to e-booki!), przyjąłem następującą strategię: wymieniam książkę wydaną w tym roku w Stanach, w której autor zawarł swoją wartościową myśl, a następnie sugeruję dostępny w internecie esej owego autora nawiązujący do książki. Na koniec niniejszego wpisu pozwalam sobie na małe podsumowanie roku na rynku myśli politycznej Ameryki.

1) Wars, Guns, and Votes: Democracy in Dangerous Places – autor Paul Collier; brytyjski ekonomista jest uznanym specjalistą badającym stan najbiedniejszych państw świata. W nowej książce przedstwia kilka niewygodnych faktów o Afryce: około 40 procent budżetu wojskowego krajów afrykańskich pochodzi z pomocy rozwojowej przyznawanej przez Zachód; w 2006 roku cała Afryka zdołała przyciągnąć tylko jeden procent bezpośrednich inwestycji zagranicznych na świecie; od momentu zdobycia niepodległości na jedno państwo w Afryce przypadło średnio siedem zamachów stanu. Co robić, aby nie powstawały kolejne „państwa upadłe”? W letnim wydaniu pisma Boston Review można przeczytać znakomitą debatę zainspirowaną propozycjami Colliera. (czytaj eseje)

2) Forces of Fortune: The Rise of the New Muslim Middle Class and What It Will Mean for Our World – autor Vali Nasr; o tej książce już wspominałem. Amerykański politolog irańskiego pochodzenia, doradca administracji Obamy twierdzi, że po wrześniu 2001 cała uwaga Zachodu skoncentrowała się na zderzeniu cywilizacji i grupie „złych chłopców” ze świata muzułmańskiego. W ten sposób zupełnie pomijana jest pozytywna siła klasy średniej w tamtejszych społeczeństwach, której wsparcie może doprowadzić do głębokich odśrodkowych przemian w państwach regionu. Ekstremizmu nie pokona ani polityka, ani religia, lecz ekonomia, mówi Nasr. (czytaj pierwszy rozdział książki)

3) The Hawk and the Dove: Paul Nitze, George Kennan, and the History of the Cold War – autor Nicholas Thompson; podwójna biografia osobników, którzy nigdy nie osiągnęli najwyższych stanowisk w administracji (choć byli na bardzo wysokich), ale mimo to przez pół wieku infekowali swoimi wizjami amerykańską politykę zagraniczną. Pod okiem Nitze wychowało się kilku późniejszych neokonserwatystów, z myśli Kennana zaczerpnęło paru realistów. Przy okazji znakomity przykład, jak można drastycznie różnić się poglądami, a jednak pozostać w szacunku do drugiego człowieka. Chwała Thompsonowi za świetną analizę idei, ludzi i polityki. (czytaj esej)

4) The Death of Conservatism – autor Sam Tanenhaus; w niedawnej historii amerykańska prawica miała w swoich szeregach liderów politycznych i intelektualnych, którzy inspirowali i pobudzali do twórczego działania w życiu publicznym. Dziś najlepiej słychać reważystowskich populistów, których głównym celem jest destrukcja. Tak oto twierdzi dziennikarz i krytyk literacki Sam Tanenhaus. Jak „poważna” jest śmierć amerykańskiego konserwatyzmu? (czytaj esej)

5) Justice: What’s the Right Thing to Do? – autor Michael Sandel; profesor z Harvardu napisał książkę na podstawie swoich wykładów uniwersyteckich. O utylitaryzmie, libertarianizmie, Kancie, Rawlsie i innych filozofiach uczymy się w sposób głęboki, a zarazem przystępny opierając rozważania na dzisiejszych problemach moralnych. W czasach nawału informacji, emocji, interesów i wierzeń, Sandel daje do rąk narzędzia, które pomogą nam złożyć świat do kupy odpowiednio do własnych potrzeb. (czytaj, słuchaj, oglądaj, studiuj na Harvardzie)

Jak widać, powyższe książki i eseje nie ograniczają się tylko do dziedziny stosunków międzynarodowych, o której zwykłem pisać – dlaczego? Śmiem twierdzić, że w przeciwieństwie do poprzedniego roku (Zakaria: post-american world; Kagan: powrót historii; Khanna: drugi świat; Bacevich: limits of power), ten rok – 2009 – nie przyniósł nowych pomysłów definiowania świata. Był raczej przedłużeniem już powstałych. Ciekawe spostrzeżenia (np. Collier, Nasr) dotyczyły zazwyczaj konkretnego problemu lub regionu. Sięgnięcie do historii i filozofii idei (Thompson, Tanenhaus, Sandel) wydaje się więc naturalne – na świecie zawierucha trwa, psy szczekają, karawana jedzie dalej. Jakoś trzeba to sobie wszystko tłumaczyć. Żyć złudzeniem, że się z tego coś rozumie. Czy ktoś ma swoje sugestie dobrych tekstów z tego roku? Chętnie poznam!

Jan Barańczak