Serwis korzysta z tzw. ciasteczek (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na ich używanie. Pewnie, nie ma problemu! Dowiedz się więcej o ciasteczkach »

Manifest realistyczny

| 24 listopada 2009 | Komentarze: 52 | Drukuj

manifest_okladkaTytuł: „Manifest realistyczny: strategia polskiej polityki zagranicznej na XXI wiek”

Autorzy: Jan Barańczak i Piotr Wołejko

Temat: polityka zagraniczna Polski

Format: plik PDF (29 stron, ściągnij »»),  wersja online Scribd (przeczytaj »»)

Przeczytaj komentarz redakcyjny »»

Ze wstępu: „Polska potrzebuje dziś nowej spójnej strategii polityki zagranicznej na dalszą część XXI wieku. Po wejściu do zachodnich struktur współpracy politycznej i bezpieczeństwa poprzednie cele zostały osiągnięte, pomysły wyczerpały się, w działaniach pojawił się chaos. Świat się zmienia, polityka międzynarodowa też – Polska musi znaleźć w niej swoje miejsce, określić priorytety, zacząć dbać o ich obronę. Jako przedstawiciele młodego pokolenia obserwatorów i komentatorów spraw międzynarodowych uznaliśmy, że czas przedstawić naszą wizję nowej Polski w nowym świecie. (…) Proponujemy podejście konstruktywne. Realistyczne spojrzenie na politykę światową, racjonalna ocena możliwości naszego kraju i pragmatyczne egzekwowanie interesów narodowych są niezbędnymi czynnikami budowania sukcesu Polski na arenie międzynarodowej w XXI wieku.”

Data publikacji: listopad 2009 (24/11/09)


Przeczytaj „Manifest realistyczny”!

Ten dokument możesz przeczytać na wiele sposobów, jednak ze względu na jego objętość zalecamy wykorzystanie czytnika online Scribd wbudowanego w niniejszy artykuł (opcja 2) lub ściągnięcie pliku na dysk komputera (opcja 1).

1. Pobierz plik PDF na swój komputer (ok. 700 kb)

2. Przeczytaj wersję online

3. Przeczytaj wersję tradycyjną


Temat: polityka zagraniczna Polski

Państwa:

Co o tym sądzisz? Dołącz do dyskusji (komentarze: 52)

  • Tomasz Wojdała

    Szalenie interesująca dyskusja. 😉
    Właśnie zabieram się za lekturę i wkrótce postaram się coś napisać.
    Videokasty mogłyby być interesujące. 😉
    Pozdrawiam.

  • Czerwony Baron

    Hehe, ja to tylko czekam teraz na komentarz Romana. Pewnie się zdziwi że tak dużo i tak w sumie przychylnie o Rosji piszecie… Ale pewnie i tak bedziecie dla niego rusofobami 😉

  • Zawsze mnie bawią komentarze w stylu: „Pan to rusofob jesteś”, bo jest to tak dalekie od prawdy jak twierdzenie, że Słońce krąży wokół Ziemi :) Czekam na komentarz Pana Romana oraz innych komentatorów, zarówno stałych już bywalców na PG, jak i nowych Czytelników!

    • Emil Zacharczuk

      Sprowokowany Manifestem Realistycznym pozwolę sobie zabrać głos i dorzucić parę groszy. Po pierwsze, w tekście o polskiej polityce zagranicznej opisujecie bardzo skądinąd mądre, ale jednak obiegowe prawdy. Nikt przecież nigdy nie zaprzeczał, że Polska powinna umacniać pozycję organizacji międzynarodowych i własną w nich rolę. Politycy doskonale zdają sobie sprawę, że Warszawa leży pomiędzy Berlinem a Moskwą. Polska od zawsze dążyła do zbliżenia ze światem zachodnim, jednocześnie próbując utrzymać własną pozycję na wschodzie. Wyzwanie przed którymi stoi RP nie zmieniły się znacząco od wieków. Problem niestety, z którym mamy do czynienia to nieskuteczność polskiej dyplomacji. Tkwimy nadal na obrzeżach polityki (raczej pasywna postawa w UE i brak wpływu na politykę Brukseli) i ekonomii (zielona wyspa:-)) W tym kontekście szczególnie ważne są reformy administracyjne i pakiet reform szkolnictwa wyższego. Pierwsza pozwoliłaby na skuteczniejsze wykorzystywanie istniejącym instrumentów i poszerzenie dyplomatycznego wachlarza. Druga jest warunkiem sine qua non wybicia się Polski poza pół-peryferie UE, w których obecnie tkwimy. Te dwa kroki są podstawą do innych działań. Jeżeli naszym politykom nie starczy wyobraźni i politycznej woli to za kilka lat będziemy mogli tylko pisać manifesty, bo decyzje będą zapadać gdzie indziej.

      P.S. Uważam, że zrobiliście świetną robotę pisząc ten dokument. Róbcie swoje nadal!

  • krystian

    Gwóźdź w Mózg

    http://www.rp.pl/artykul/398485_Narod_zydowski_zostal_wymyslony.html

    Ja nic na ten temat wcześniej nie wiedziałem.

    • Przeklamanie historyczne. Zydzi zostali naturalnie wygnani z Palestyny przez Rzymian. Cala reszta oparta na blednym zalozeniu rowniez sila rzeczy musi byc brednia.

  • krystian

    Że jak? Po czym wnioskujesz? I kiedy starożytny Rzym wogóle istniał? To dlaczego u nas mieszkało tyle Żydów? Czy polskie barany wpływały na ich płodność? Przecież to Żydzi z Mazowsza zakładali Hoolywood, a nie z Palestyny.

    Gdyby nie antymsemtizm Hitlera to nie powstałby Izreal. W przeciwnym razie syjonizm byłby doktryną dla zbuntowanej młodzieży.

    • Jesli nie wiesz kiedy istnialo Cesarstwo Rzymskie, kiedy wypedzono oraz dokad Żydów to o czym mamy w ogole rozmawiac? Jak ma sie Pax Romana do Polski i polskich Zydow?

      Chwile potem robisz quiz, ale w charakterystyczny dla siebie sposob nie podajesz, o ktora wojne chodzi. Za duzo ogolnikow, za malo konkretow. A juz w ogole wnioskow jakichkolwiek brak.

  • krystian

    Oj co za wypadek, miałbyś wypadek, przeciwny w dodatku. Ile przed wojną mieszkało Żydów w Bagdadzie?
    a) 8tyś
    b)80tyś
    c)800tyś

    jeśli wybraliście odpowiedź c to wygrywacie prawidłową odpowiedź.

  • Tomasz Wojdała

    Poniżej chciałem przedstawić kilka przemyśleń i spostrzeżeń dotyczących Manifestu. Sam tekst oceniam wysoko, i gdyby ktoś zapytał mnie o wady, zmuszony, powiedziałbym, że jedynym mankamentem jest brak szczegółowych rozwiązań pewnych kwestii. Rozumiem jednak, że ogrom pracy niezbędny przy podobnej analizie, przekracza założenia samej publikacji, i jest raczej polem do popisu dla specjalistów z poruszonych w tekście dziedzin.

    Czas na „przemyślenia i spostrzeżenia”. 😉

    W kwestii „zaangażowania USA w Europie..”

    Jestem przekonany, że problem z obecnością amerykańską w Europie jest nieco bardziej złożony niż kryzys ideologiczny samego sojuszu. Idea obrony demokracji w świetle współczesnych resentymentów niektórych państw i niespodziewanych wzrostów innych(o specyficznym ustroju), nabiera dodatkowego wymiaru, i nie tutaj tkwi problem. Moskwa pragnie budowy nowej architektury bezpieczeństwa w Europie, a samym zmniejszeniem amerykańskiej obecności na kontynencie jest zainteresowanych również, kilka dużych europejskich stolic. Właśnie dlatego nie jestem pewien jak w przyszłości będzie wyglądała
    manifestacja amerykańskiego zaangażowania, i czy będziemy w stanie pozwolić sobie na luksus dobrych relacji z Waszyngtonem. Wieżę jednak w Stany, ich instynkt samozachowawczy, i ich godną podziwu zdolność, niemalże naturalnej adaptacji do zachodzących zmian.

    A tak na marginesie, czy nowo zawarta, francusko-polska umowa o strategicznym charakterze dotycząca m.in. współpracy wojskowej nie jest przypadkiem próbą przygotowania Polski do myśli o nowym układzie bezpieczeństwa w Europie?

    W kwestii „dywersyfikacji gospodarczej…”

    Sugerowana dywersyfikacja głównie niemieckiego importu/eksportu jest jak najbardziej słuszna , aby zminimalizować nieproporcjonalne zależności gospodarcze, jednak mogłaby zaszkodzić naszym relacjom z Berlinem. Niemcy musieliby znaleźć rynki dla zdywersyfikowanej nadwyżki, a to z pewnością by ich nie ucieszyło. Rozumiem jednak, że chodziło wam raczej o tworzenie ułatwień przy wyszukiwaniu i wchodzeniu na nowe rynki, niż odgórne decyzje związane ze zmianą wektora handlu.

    „Nie bać się częściowej utraty suwerenności…”

    Oczywiście macie słuszność, jednak mowa o częściowej utracie suwerenności, to wiatr w żagle i woda na koło młyńskie, wszelkiej maści radykałów i fanatyków. Oczywiście, ich racje są częściowo zrozumiałe, jednak anachroniczność poglądów, fanatyzm kulturowy i uparte przekonanie o swej nieomylności, nie służą konstruktywnej wymianie poglądów. Z pewnością nie wychodzą na dobre, decyzjom podejmowanym w imieniu prawie 40 mln obywateli. W gruncie rzeczy, Ignorancję należy leczyć w całej Europie, nie tylko w Polsce, i tu kłania się m.in. reforma szkolnictwa.

    W kwestii „reformy szkolnictwa..”

    Polska musi postawić na nauki ścisłe, na kształcenie inżynierów i specjalistów, promocję matematyki i informatyki(międzynarodowe olimpiady i zawody pokazują, że Polacy są w tym temacie uzdolnieni). Macie rację, polskie uczelnie desperacko potrzebują powiązań ze światem biznesu, samo państwo nie będzie w stanie zapewnić wystarczających środków na rozwój i prowadzenie badań. Ukłon w stronę samorządów uczelni, do nich również należy inicjatywa(przynajmniej teoretycznie). Nie rozumiem prób usunięcia matematyki z obowiązkowych egzaminów dojrzałości, to tak jakby dobrowolnie, świadomie i z premedytacją rezygnować z bezpieczeństwa i dobrobytu przyszłych pokoleń. Powinno podlegać karze. 😉

    Wszędzie tam gdzie mogą (ewentualnie)pojawić się problemy, najlepszą receptą na sukces jest proponowany przez was pragmatyzm, trzeźwy bilans strat i zysków aby uniknąć przykrych niespodzianek. Macie rację, nie możemy pozwolić sobie na politykę historyczną, serwowaną często przez polityków, których rodziny krzywdząco dotknęła fala hitleryzmu lub stalinizmu. Ich cierpienie jest naturalne i zrozumiałe, lecz teraz potrzebujemy ludzi patrzących w przyszłość, nie żyjących przeszłością, lub dbających jedynie o teraźniejszość i wyniki sondaży. W innym wypadku, tak gloryfikowana historia, może się powtórzyć, a wieżę, że tego wolelibyśmy uniknąć.

    Jeszcze raz gratuluję, i pozdrawiam.

  • jacek

    1)W części analitycznej opracowania zabrakło odniesienia do sytuacji międzynarodowej. Do wzrastającej roli Chin, zagrożenia jakie stanowi dla Rosji. Z niej wynika, głównie, bieżąca polityka Rosji w stosunku do UE.

    Rosja w moim przekonaniu, obawia się terytorialnych roszczeń chińskich wobec Syberii. Chiny nie pogodziły się z jej utratą. Kreml zdaje sobie sprawę, że za kilka lat przewaga Chin będzie miażdżąca, zrównoważyć ją może przyłączeniem Ukrainy i włączeniem potencjału UE do swojej polityki. Stąd zabiegi wokół największych graczy europejskich: Niemiec, Włoch, Francji. Uważają Rosjanie, że państwa te będą decydować o europejskiej polityce zagranicznej i zmuszą np Polskę do jej przestrzegania.

    Blok Rosja-Ukraina-Europa osiągnie potencjał większy niż Chiny, co pozwoli na przeciwstawienie się roszczeniom. Uświadomić należy, że na spornych terenach są wielkie zasoby surowców energetycznych, dzięki którym Rosja buduje swoją pozycję.

    W sytuacji tej tkwią zagrożenia dla nas ale i szanse.

    2)Uważam, że mocniej należ podkreślić zachowanie substancji polskiej w zmieniającym się świecie, jeśli nie będzie Polaków, nie będzie też polskiego interesu narodowego. Podstawowym interesem narodowym jest istnienie narodu.

    Pozdrawiam

    • Zgadza sie. Malo tego, Chinczycy juz kolonizuje tereny, co do ktorych maja roszczenia. Innymi slowy zwracanie tych ziem Chinom odbywa sie po cichu i pozamilitarnie, ale de facto juz ma miejsce.

      • Emil Zacharczuk

        W ramach political fiction, można sobie wyobrazić, że za kilkadziesiąt lat Chińczycy zamieszkali na Syberii ogłoszą secesję powołując się na casus Kosowa. Abchazja i Osetia Południowa odbiłaby się wtedy Moskwie czkawką:-)

    • cytat ” Do wzrastającej roli Chin, zagrożenia jakie stanowi dla Rosji. Z niej wynika, głównie, bieżąca polityka Rosji w stosunku do UE.

      Rosja w moim przekonaniu, obawia się terytorialnych roszczeń chińskich wobec Syberii. Chiny nie pogodziły się z jej utratą. Kreml zdaje sobie sprawę, że za kilka lat przewaga Chin będzie miażdżąca, zrównoważyć ją może przyłączeniem Ukrainy i włączeniem potencjału UE do swojej polityki. Stąd zabiegi wokół największych graczy europejskich: Niemiec, Włoch, Francji. Uważają Rosjanie, że państwa te będą decydować o europejskiej polityce zagranicznej i zmuszą np Polskę do jej przestrzegania.

      Blok Rosja-Ukraina-Europa osiągnie potencjał większy niż Chiny, co pozwoli na przeciwstawienie się roszczeniom. Uświadomić należy, że na spornych terenach są wielkie zasoby surowców energetycznych, dzięki którym Rosja buduje swoją pozycję.

      W sytuacji tej tkwią zagrożenia dla nas ale i szanse.”

      Uważam że to bardzo trafna diagnoza. Ostatnie polityczne doniesienia z Rosji zdają się potwierdzać taki stan rzeczy. Link do artykułu na ten temat : http://wiadomosci.onet.pl/2123058,12,1,1,,item.html

  • Kto wie, czy faktycznie nie tedy wlasnie zmierzaja Chinczycy zamieszkujacy Rosje?

  • jacek

    Chny są państwem, które swą politykę układa na stulecia i konsekwentnie ją wypełnia.

    W sprawie odzyskania Syberii wydaje się, że sytuacja dojrzeje za dziesięć lat, na to wskazuje rozwój gospodarczy i wtedy oczekiwać można wyrazistszych ruchów.

    Pozdrawiam

    • Porownajmy poczynania Chin i Stanow.
      Chiny – czysty pragmatyzm. Wszedzie tam, gdzie USA sie wycofuja z powodow politycznych nie chcac rzekomo miec do czynienia z satrapami, badz tez wszedzie tam, gdzie Stany nakladaja embargo, wkraczaja ze swymi interesami Chiny.
      Stany z drugiej strony pozyczaja dziennie 2 mld $ (sic!) zeby zaspokoic hiperkonsumpcjonizm swoich obywateli. Wiadomo przy tym, ze kolejne pokolenia beda musialy ten dlug (glownie u Chin) splacic. Jest to brak wyobrazni. Wiadomo bowiem, ze skonczy sie to recesja USA i jeszcze wiekszym wzrostem Chin.

  • Sebastian

    Po przeczytaniu Manifestu musze powiedziec ze nie liczac paru slusznych uwag to macie kilkanascie stron stanowiących nie mniej nie wiecej wstęp do czegos powaznego (?)
    Nie wymagam abyscie napisali ze szczegolami recepty na problemy Polski w sferze MN ale niektore wnioski jak „umacnianie roli Polski w NATO” to po prostu banał.. i jest ich tam sporo.
    Wiec niestety w wiekszosci tekst jest albo banalny w swoich refleksjach albo nimilosiernie ogolny jak potraktowaliscie dywersyfikacje energii.
    Czytajac mialem nieodparte wrazenie ze zdecydowanie bardziej zalezalo wam na formie niz na tresci.
    Mimo tego dziekuje i gratuluje napisania tekstu i mam nadzieje ze nastepny ktorzy zobowiazuje sie przeczytac bedzie duzo lepszy i bardziej konkretny.

    • Witaj Sebastianie! Myślę, że po części masz rację – „Manifest…” jest stosunkowo ogólny, ale taka (jak mi się zdaje) jest koncepcja zarówno każdego manifestu, jak i większości strategii politycznych. Część – powiedzmy- aksjologiczna (czyli manifest sensu stricto :) ) nie może zawierać zbyt wiele szczegółów, bo jego rola jest zupełnie inna: ma pokazywać pewien fundament, na którym opierać się ma część bardziej pogłębiona. Przy okazji jest też tą częścią „ocenną”, a więc ewaluuje dotychczasową politykę. Pod tym względem Janek i Piotrek poradzili sobie – moim zdaniem, aczkolwiek ja nie jestem obiektywny 😉 – wyśmienicie.

      A co do części pogłębionej, to domyślam się, że dla części czytelników będzie ona zbyt ogólna, ale to też – jak już mówiłem – wpisuje się w formę strategii polityki zagranicznej czy bezpieczeństwa, jako dokumentu prezentującego główne założenia prowadzonych działań. Generalnie zasada przy tworzeniu takiego dokumentu jest taka, że najpierw powstaje wersja ogólna (dajmy na to, Strategia bezpieczeństwa RP), a później do niej dopisywane są strategie sektorowe, które pogłębiają każdy aspekt tej poprzedniej. Tak dla porównania – link do Strategii bezpieczeństwa RP przygotowanej przez BBN w 2007 roku: http://www.bbn.gov.pl/portal/pl/475/1144/Strategia_Bezpieczenstwa_Narodowego_RP.html . (Od razu mówię, że w ocenie ekspertów dokument ten jest chaotyczny, bardzo ogólny i wyraża w dużej mierze „pobożne życzenia”. Za przeciwieństwo takiego „podejścia” podaje się zazwyczaj strategie Rosji, USA i czasem Francji).

      Niestety – w polskich warunkach po 1989 r. powstały (o ile dobrze pamiętam) 4 strategie bezpieczeństwa, i zgadnij ile z nich doczekało się uzupełnienia i uszczegółowienia :) Oczywiście – zero. Nie traktuj tego jako wymówkę, ale sam rozumiesz – napisanie niezwykle szczegółowego tekstu dotyczącego polityki zagranicznej wymaga ogromnych nakładów środków i – nie ukrywam – jeszcze więcej wiedzy z wielu różnych dziedzin.

      Na koniec dodam, że chyba najważniejszą zaletą „Manifestu…” jest jednak to, że przekłada polskie interesy na język paradygmatu realistycznego, przy okazji jednak przycinając go do europejskich, a nie amerykańskich, realiów.

      Pozdrawiam – Artur

  • Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź Arturze :) Zarzut ogólności wielokrotnie był już podnoszony. Tekst z założenia miał jednak być ogólny. Nie wykluczamy uszczegółowienia go w pewnej części, jednak trudno liczyć na kompleksowe szczegółowe podejście do sprawy ze strony dwóch blogerów, publicystów jednak amatorskich :) I nie chodzi tu głównie o braki wiedzy, bo te zawsze można, przynajmniej częściowo, nadrobić. Problemem jest czas, a konkretnie jego brak. Omawiana praca powstała przez ok. dwa miesiące. Ile pisalibyśmy szczegółową wersję? Aż strach pomyśleć.

    Forma nigdy nie jest ważniejsza od treści, ale odgrywa istotne znaczenie. Janek wielokrotnie odwoływał się do rozmaitych strategii autorstwa amerykańskich specjalistów i nasza jest w swej strukturze podobna do obecnie panującego standardu.

    pozdrawiam serdecznie i dziękuję za skomentowanie „Manifestu…”

    • Do  odpowiedzi Artura i Piotra, pod którymi podpisuję się, dodam tylko kilka zdań od siebie: w strategiach tego typu głównym celem jest zarysowanie filozofii myślenia o roli danego państwa w polityce światowej i przedstawienia sposobu poruszania się na arenie międzynarodowej. Jak napisał Artur, na tej bazie buduje się później konkretne plany. Bez ogólnego obrazka trudno oczekiwać, że polityka zagraniczna będzie spójna.

      Artur poruszył jeszcze jedną, bezpośrednio połączoną z tym  kwestię – paradygmatu realistycznego. Nie rozwijaliśmy jego opisu w opracowaniu, aby uniknąć akademickiego tonu. Dla czytelników specjalizujących się w innych dziedzinach krótkie wyjaśnienie:

      w stosunkach międzynarodowych istnieją pewne teoretyczne założenia, które na podstawie systematycznej obserwacji polityki wyjaśniają zachowania państw. Paradygmat realistyczny podsuwa wyjaśnienia co, jak i dlaczego się dzieje. Żeby to zobrazować: można budować program kosmiczny bez wiedzy o tym, jak wygląda i działa nasz Układ Słoneczny, ale trudno oczekiwać sukcesu . Podobnie jak wtedy, gdy zakładamy, że to nie ważne, czy Słońce krąży wokół Ziemi lub na odwrót. Stosunki międzynarodowe to nie fizyka – „czynnik ludzki” wprowadza element nieprzewidywalny, jednak pewne prawa można wysnuć i trzeba je brać pod uwagę pisząc strategię polityki zagranicznej. Naszą pracę oparliśmy na założeniach koncepcji realizmu (istnieją też inne konkurencyjne teorie), ponieważ naszym zdaniem najlepiej interpretuje rzeczywistość. Natomiast oddaliśmy ją pod sąd szerokiej opinii publicznej (na naszych blogach, PG i różnych platformach internetowych – nie ograniczaliśmy się do niszowych, specjalistycznych grup odbiorców ), bo zbyt często czytamy rozważania o polskiej polityce zagranicznej („programie kosmicznym”), które w żaden sposób nie mają się do praw systemu międzynarodowego („Układu  Słonecznego”).

      Wielkie dzięki, Sebastianie, za przeczytanie i skomentowanie „Manifestu…”

      Pozdrawiam!

  • Johhny Bravo

    Trzeba bardzo pozytywnie docenić wysiłek przedstawienia własnego punktu widzenia dokonany przez Autorów, nieodmiennie jednak na usta ciśnie się pytanie, co jest w tych rozważaniach istotnie NOWEGO i na dodatek REALISTYCZNEGO w stosunku do innych dokumentów pisanych na podobny temat???