Manifest realistyczny: strategia polskiej polityki zagranicznej na XXI wiek

manifest_okladka

Inwestować w infrastrukturę energetyczną

Sfera gospodarcza (ad.2) była już szerzej omawiana powyżej, stąd tutaj tylko kilka uwag dotyczących stanu naszej infrastruktury. Niestety jest bardzo źle. Stan dróg oraz szlaków kolejowych jest fatalny. Jednak najgorzej jest z infrastrukturą energetyczną, która jest tak przestarzała i niewydolna, że nie trzeba wcale żadnego ataku państwa trzeciego, ani nawet zamachu terrorystycznego, żeby pozbawić prądu większość Polaków i uniemożliwić szybkie naprawienie awarii. Wystarczy silniejsza wichura czy większe opady śniegu, a cała Polska może zostać sparaliżowana.

Potrzebna jest klarowna polityka energetyczna oraz dobre prawo, które przyspieszy procedurę inwestycyjną i uczyni ją bardziej transparentną. Odejście od elektroenergetyki opartej na węglu jest w zasadzie przesądzone, należy więc zastanowić się nad wykorzystaniem innych źródeł energii. Jedną z alternatyw wartych rozważenia jest energetyka jądrowa. Nowoczesne reaktory praktycznie eliminują prawdopodobieństwo awarii, a rozwój technologii być może rozwiąże w najbliższych dekadach problem składowania odpadów radioaktywnych. Odpowiednia polityka informacyjna może przekonać społeczeństwo do zalet energetyki jądrowej. Bez względu jednak na źródło energii które wybierzemy, decyzji tej musi towarzyszyć refleksja, kalkulacja strat i zysków, będących rezultatem zmniejszania wykorzystania węgla w produkcji prądu.

„Manifest Realistyczny” dostępny jest także w postaci internetowej publikacji dostępnej do ściągnięcia za darmo w formacie PDF. Jeśli nie chcesz go ściągać, możesz użyć czytnika PDF online Scribd.

1. Pobierz plik PDF na swój komputer (ok. 700 kb)

2. Przeczytaj wersję PDF online (Scribd)

Dla zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego, czyli stabilnych dostaw surowców energetycznych oraz energii do odbiorców, potrzebne są tak prozaiczne, lecz niezbędne działania jak modernizacja bloków energetycznych czy budowa nowych elektrowni, a także analogicznych działań dotyczących sieci przesyłowych energii elektrycznej. Potrzebujemy również magazynów ropy i gazu, które zapewniłyby normalne funkcjonowanie gospodarki oraz obywateli w razie problemów z dostawami paliw. Trzeba stworzyć także odpowiednie połączenia z systemami elektroenergetycznymi i gazowymi państw trzecich, które pozwoliłyby na import w sytuacji krytycznej. Ich brak to wina również Unii Europejskiej, która deklaratywnie promując omawiane połączenia, w rzeczywistości robi niewiele.

Rzeczywista dywersyfikacja

Polska nie może pozwolić sobie na luksus skupienia uwagi wyłącznie na inwestycjach w infrastrukturę. Drugim filarem bezpieczeństwa energetycznego jest bowiem dywersyfikacja. Jest to słowo w naszym kraju niemal już mityczne, wykorzystywane przez polityków głównie do wewnętrznej walki politycznej. Dyskusja o bezpieczeństwie energetycznym w Polsce sprowadza się w zasadzie do rytualnego pytania: „zakręcą czy nie zakręcą?”, dotyczącego oczywiście Rosji z jej symbolicznym „kurkiem gazowym”. Dwa kryzysy gazowe na przestrzeni ostatnich trzech lat (wstrzymanie przez Rosję dostaw gazu na Ukrainę, a przez to na Zachód, w tym do Polski) podsyciły tylko obawy przed Moskwą i manipulowaniem

przez nią dostawami gazu jako metodą walki politycznej. Wskazuje się również, że Polska jest dla Rosji mało znaczącą konsumentką, więc z nami Rosja może sobie pozwolić na więcej niż np. z Niemcami. Pomysł budowy gazociągu północnego (Nord Stream) jest dla niektórych dowodem na złe zamiary Rosji, która chce ponad głowami Polaków dogadać się z Niemcami i tym samym uniezależnić się od transportu przez Polskę (Jamał), jednocześnie wzmacniając swoją gazową władzę nad naszym krajem. Atmosfera podejrzeń wobec Rosji zbiegła się z okresem niemalże zamrożenia

wzajemnych stosunków. Obecnie widać trend przeciwny, próbę bardziej pragmatycznego podejścia do skomplikowanej sprawy stosunków z Rosją. Dywersyfikacja, czyli znalezienie dodatkowych źródeł surowców energetycznych, jest decyzją stricte polityczną, która może jednak być kosztowna dla obywateli. Spór między dogmatykami przeciwnych obozów, zwolenników uniezależnienia od Rosji za wszelką cenę, a biznesowymi pragmatykami wskazującymi na rachunek ekonomiczny, nie zbliża Polski ani o krok w stronę podjęcia długoterminowej decyzji. Niestety, Polska nie jest położona wystarczająco blisko bogatych w ropę państw regionu Zatoki Perskiej, nie możemy więc wybrzydzać pomiędzy Arabią Saudyjską, Iranem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Położenie geograficzne determinuje w naszym przypadku ekonomię, tzn. ropa czy gaz z Rosji będą dla nas najtańszą opcją (wyłączając wydobycie krajowe, dalekie od satysfakcjonującego stanu w przypadku gazu ziemnego; obecnie pokrywa ono trzecią część zapotrzebowania). Alternatywne źródła surowców będą kosztowniejsze, co może w negatywny sposób przełożyć się na konkurencyjność polskich  przedsiębiorstw. Tak jednak być nie musi, gdyż zawsze możliwe jest zmniejszenie kosztów chociażby poprzez zwiększenie produktywności.

Silna armia i skuteczne służby specjalne

Przechodząc do armii (ad.3), która stanowi kluczowy element bezpieczeństwa narodowego, należy stwierdzić, że jej stan nie jest zadowalający. Jedynym korzystnym procesem jest obecnie tylko zdobywanie doświadczenia bojowego w misjach zagranicznych. Dla każdej armii takie doświadczenie jest bezcenne, nawet jeśli nie wykorzystujemy zdobytej wiedzy w sposób optymalny. Niestety, na tym plusy się kończą. Profesjonalizacja armii przebiega tylko na papierze, a wojsku brakuje profesjonalnych i dobrze wyszkolonych żołnierzy oraz nowoczesnego sprzętu w niezbędnych ilościach. Jak w większości europejskich armii, większość naszych żołnierzy nie nadaje się do walki na froncie. Co więcej, w wojskowych magazynach, jednostkach i na poligonach zalega przestarzały sprzęt. Nie lepiej jest w przypadku lotnictwa czy marynarki wojennej, o której kilka miesięcy temu wysocy urzędnicy państwowi mówili, że praktycznie nie istnieje. Bez poważnej strukturalnej reformy sił zbrojnych oraz zwiększenia nakładów, Polska będzie łudziła się posiadaniem armii zdolnej do obrony kraju. Przykro to mówić, ale polskie wojsko nadaje się przede wszystkim na parady z okazji rozmaitych świąt narodowych, a tylko niewielka część może zostać uznana za prawdziwą armię, gotową do walki.

Na koniec zostały służby specjalne (ad.4), głównie wywiad i kontrwywiad. W ostatnich latach byliśmy świadkami istotnych reform i przekształceń w tej sferze. Laikom trudno ocenić efekt tych zmian, lecz wśród specjalistów dominuje pogląd, że służby wojskowe zostały osłabione. Dodatkowo skuteczność naszych służb poddaje w wątpliwość dość powszechne przekonanie o dużych wpływach obcej, głównie rosyjskiej, agentury w Polsce. Jeśli nie potrafimy przeciwdziałać obcym wywiadom na naszym terytorium, istnieje poważna wątpliwość, czy sami potrafimy skutecznie działać poza granicami Polski. Z braku odpowiednich informacji nie można jednak dokonać rzetelnej analizy. Jedno wiemy na pewno – ujawnianie list agentów nie zwiększa, delikatnie mówiąc, atrakcyjności tego zawodu i jest autosabotażem.