Manifest realistyczny: strategia polskiej polityki zagranicznej na XXI wiek

manifest_okladka

Wprowadzenie

W polityce światowej reguły gry są twarde: im mniejszy jest kraj, tym węższe ma on pole manewru i dopuszczalny margines błędu. Na mapie świata XXI wieku Polska zajmuje specyficzne miejsce – pomiędzy kulturą polityczną Wschodu i Zachodu Europy, między silnymi Niemcami, a wielką Rosją, na granicy świata demokracji i autokracji. Pozycja geopolityczna jest szczególna, jednak przeświadczenie o wyjątkowej roli i znaczeniu naszego kraju na arenie międzynarodowej może doprowadzić do nierealnej oceny otaczającej nas rzeczywistości, błędnego definiowania interesów narodowych, prowadzenia niewłaściwej polityki zagranicznej, a ostatecznie – pod wpływem emocji związanych z kolejnymi porażkami – nieprzemyślanych zwrotów komplikujących obronę interesów narodowych. Co prawda, Polska na tle około dwustu państw świata nie jest najmniej znaczącym gospodarczo i politycznie krajem, jednak by uprawiać skuteczną politykę nie można porównywać się do najsłabszych – nasz kraj leży w miejscu, gdzie reguły dyktują znacznie więksi i znacznie silniejsi. Ograniczenia, które nakłada na nas ta sytuacja muszą być uwzględnione w strategii działania: to nie my, ale nasi potężniejsi sąsiedzi kształtują politykę regionu i świata.

„Manifest Realistyczny” dostępny jest także w postaci internetowej publikacji dostępnej do ściągnięcia za darmo w formacie PDF. Jeśli nie chcesz go ściągać, możesz użyć czytnika PDF online Scribd.

1. Pobierz plik PDF na swój komputer (ok. 700 kb)

2. Przeczytaj wersję PDF online (Scribd)

Głównym zadaniem Polski jest minimalizowanie negatywnych dla nas skutków ich decyzji, a następnie twórcze dążenie do osiągnięcia własnych korzyści. Balansowanie zagrożeń i pragmatyczna realizacja interesów narodowych jest dziś najlepszą strategią dla Polski. Na wygląd otoczenia nie mamy ostatecznego wpływu, jednak kwestia tego, jak się w nim poruszamy zdecydowanie zależy od naszej realistycznej oceny sytuacji, ogólnej wizji, wytyczenia na jej podstawie konkretnych krótko i długoterminowych celów oraz umiejętności ich zrealizowania. Nie możemy pozwolić sobie na prowadzenie bezrefleksyjnej polityki zagranicznej licząc na historyczne wyrzuty sumienia potencjalnych sojuszników – megalomania nieuchronnie zaprowadzi nas na manowce. Z doświadczeń zdobytych w ciągu dwudziestu lat po upadku komunizmu, po dziesięciu latach obecności w NATO, pięciu w UE, blisko dekadzie Rosji Putina, po ośmiu latach rządów George’a W. Busha i w niecały rok po nastaniu administracji Obamy w USA, na własnej skórze odczuwamy, że w nowej sytuacji międzynarodowej, cechującej się rekonstruowaniem sojuszy oraz zdobywaniem znaczenia przez inne regiony, polityka zagraniczna Polski wymaga świeżego podejścia opartego na rygorystycznej wizji.

Realistyczna analiza otoczenia politycznego, gospodarczego i bezpieczeństwa, w którym Polska prowadzi swoje działania da nam adekwatny obraz świata, a zatem wskaże możliwości tkwiące w obecnej sytuacji międzynarodowej. Na tej podstawie definiujemy polskie interesy narodowe: czego bronić, a co promować, by Polska mogła spokojnie rozwijać się w XXI wieku. W trzecim, ostatnim punkcie analizy konfrontujemy oba powyższe konstrukty: realistyczny obraz świata, w którym żyjemy z interesami narodowymi, o które należy dbać – w zderzeniu tych dwóch czynników w naturalny sposób wyklaruje się nowa strategia polskiej polityki zagranicznej: trudna, wymagająca, ale najlepsza naszym zdaniem do osiągnięcia politycznego sukcesu w nowym stuleciu.

Część I – Świat w którym żyjemy

1. Mapa polityczna

W 2009 roku międzynarodową sytuację polityczną Polski najlepiej określają trzy główne wymiary: a) dominacja demokracji; b) obecność UE; c) gra wielkich potęg.

Według oceny prestiżowej organizacji Freedom House badającej stan wolności na świecie, spośród siedmiu najbliższych sąsiadów Polski pięć zaliczono do najwyższej kategorii: Wolne – Niemcy, Czechy, Słowację, Litwę i Ukrainę – oczywiście, z różnymi zastrzeżeniami i współczynnikami „wolności”. Ukraina znalazła się na skraju dwóch kategorii: Wolne i Częściowo Wolne. Dwóch pozostałych sąsiadów – Rosję i Białoruś – zaliczono do najniższej kategorii, zdecydowanie zaprzeczając istnieniu wolności w tych krajach. Pozornie suche dane odsłaniają interesującą zależność – Polska pozostaje w najbardziej napiętych stosunkach właśnie z Białorusią i Rosją. Pytanie o priorytety w relacjach z tymi państwami powinno zostać postawione na nowo.

Z pozostałymi sąsiadami nasz kraj łączy nie tylko podobny ustrój polityczny, ale też członkostwo (z wyjątkiem Ukrainy) w elitarnym światowym klubie – Unii Europejskiej. Jej rozwój poprzez poszerzanie zewnętrzne i pogłębianie wewnętrznej współpracy na kontynencie europejskim powszechnie uważa się za element stabilizujący politykę w regionie, odpowiedzialny za przeniesienie uwagi państw z poziomu współzawodnictwa militarnego na poziom konkurencji gospodarczej.

UE pozostaje tworem in statu nascendi, który budzi wiele kontrowersji w swoich próbach ingerencji i ujednolicania praw krajów członkowskich, ale stanowi również wpływowy podmiot na arenie międzynarodowej – jej potęga gospodarcza wciąga do współpracy politycznej państwa sąsiadujące, które często chciałyby do niej przystąpić lub przynajmniej czerpać materialne korzyści z dobrych relacji. Wschodnia granica Polski jest dziś granicą Unii – ich pokrywanie się w istotny sposób poszerza wachlarz możliwości, którymi dysponuje Polska w kontaktach ze swoimi wschodnimi sąsiadami.

Istnienie UE i członkostwo Polski ułatwia kontakty z pozostałymi krajami graniczącymi. Historycznie napięte stosunki z Niemcami są ustabilizowane (problemy, które się pojawiają nie zagrażają fundamentalnej egzystencji Polski); Czechy, Słowacja i Litwa składają się na bezpieczną osłonę geopolityczną naszego kraju. Zniwelowane jest niebezpieczeństwo izoloacji Polski na arenie międzynarodowej. Związek państw, w ramach którego prowadzona jest polityka europejska, zmusza Polskę i jej kraje sąsiedzkie do szukania pokojowych rozwiązań problemów. Wykorzystanie potencjału UE w kwestiach najbardziej dla nas żywotnych powinno być wysoko wśród priorytetów zawartych w strategii.

Naiwnością byłoby jednak sądzić, że – parafrazując „ojca” realizmu w stosunkach międzynarodowych Hansa Morgenthau – ostra rywalizacja o partykularne interesy narodowe zakończy się i wszyscy zaczną współpracować w imię dobra ogółu. Unia Europejska na dzisiejszym etapie rozwoju nie zapobiegnie rozwojowi niekorzystnych dla Polski relacji Niemcy-Rosja, ani nie zmusi wszystkich państw członkowskich do jednakowego odbioru polityki Stanów Zjednoczonych, czy Chin. Co więcej stwarza nowe pola konfliktu, które wcześniej nie istniały: czy państwa członkowskie powinny przeznaczać więcej środków na region śródziemnomorski, jak chcą Francja, Hiszpania, Włochy czy raczej wschodni, jak chcą Polska i Czechy?

Przykład uwikłania naszego kraju w tryby wielkiej polityki mocarstw mieliśmy niedawno w sprawie podejmowania decyzji o rozmieszczeniu elementów tarczy antyrakietowej w Polsce przez Stany Zjednoczone. W powszechnym odbiorze nie doszło do zawarcia umowy ze względu na sprzeciw Rosji i domniemane korzyści (nacisk Rosji na Iran) jakie Ameryka miała osiągnąć odstępując od tego pomysłu. Polska ze względu na swoje szczególne położenie geopolityczne zawsze była i będzie narażona na podobne umowy głównych rozgrywających w polityce światowej, których rozległe interesy daleko wykraczają poza nasz region. Jesteśmy tylko jednym z elementów w ich układance. Świadomość roli i pozycji w tej grze powinna skłonić Polskę do rozważenia najlepszych opcji niwelowania zagrożeń płynących z jej rezultatów.