Rosyjski przepis na olimpiadę

Źródło: robertamsterdam.com
Źródło: robertamsterdam.com

Państwa rozwijające grupy BRIC przeżywają olimpijski boom. Niefortunny zbieg okoliczności sprawia, że Igrzyska Olimpijskie były zawsze formą sprzeciwiania się autorytarnym reżimom. Jeden z najbardziej skrajnych przykładów to łamanie praw człowieka przed Olimpiadą w Pekinie, które opisuje Minky Worden z Human Rights Watch w Washington Post. Czy wydarzenia podobne do wywłaszczania, uciszania zagranicznych dziennikarzy i niszczeniu ekosystemu, jakie miały miejsce w Pekinie czekają nas też przed Igrzyskami w Soczi w 2014?

Po co martwić się o Igrzyska w Soczi już dziś? Tylko w tym roku kikunastu rosyjskich obrońców  praw człowieka i dziennikarzy zabito w okolicach Soczi. Komitet Obrony Dziennikarzy daje Rosji trzecie miejsce na liście krajów najniebezpieczniejszych dla reporterów/ Od roku 2000 zginęło tu 17 dziennikarzy. Dziennikarze i obywatele wiedzą, że wokół tych śmierci roztoczyło się widmo bezkarności.

Badania przeprowadzone przez Human Rights Watch w tym roku wskazały potencjalne problemy, które muszą zostać rozwiązane, jeśli w czasie przygotowań do Olimpiady ma nie dojść do nadużyć. Związane z Igrzyskami budowy to potencjalne źródło zagrożenia dla zdrowia. Jedna z okolicznych wsi może przez rok być pozbawiona wody – okazuje się, że wszystkie dostępne tam źródła zostaną zanieczyszczone przez odpady z budów.

Badacze zaobserwowali też niepokojąco znajomy brak przejrzystości w przejmowaniu od obywateli ziemii. Tylko na jednej ulicy w Soczi w związku ze planowanymi w związku z Olimpiadą pracami budowlanymi z eksmisją musi się liczyć 119 obywateli. Mieszkańcy są prawie całkowicie pozbawieni informacji o możliwych rekompensatach i sposobach dyskusji z decyzjami władz.

Robert Amsterdam