Obchody „Quds” a opozycja w Iranie

greenquds5Ostatni piątek Ramadanu został uznany w 1979 roku przez Ruhollaha Chomeiniego dniem solidarności z Palestyną – Quds (od arabskiego al-Quds, czyli Jerozolima). To jeden z nielicznych dni w ciągu roku, kiedy wolno legalnie organizować wiece oraz marsze protestacyjne. Przez ostatnie trzydzieści lat ludzie gromadzili się tego dnia i skandowali antysemickie oraz antyamerykańskie hasła utrwalając tym samym przekonanie, że Palestyna została zniszczona w wyniku imperialnego spisku zachodnich mocarstw. Nie inaczej było 18 września. Przed dziewiątą rano w czasie porannych modlitw na Uniwersytecie Teherańskim Mahmud Ahmadineżad w charakterystyczny dla siebie sposób negował Holocaust i oddawał się antysyjonistycznej retoryce. „Ci kryminaliści – Syjoniści – zawłaszczyli ziemię Palestyny z pomocą Brytyjczyków. Holocaust był jedynie pretekstem do utworzenia rządu Syjonistów – co było błędem. To kłamstwo oparte na niepotwierdzonych hipotezach”. Przyglądający się z oddali wystąpieniu prezydenta przedstawiciele opozycyjnej „Zielonej Rewolucji” przekrzykiwali jego mowę okrzykami: „Kłamca, kłamca, gdzie te twoje 63% głosów?” – ironizując czerwcowy wynik wyborów. Prorządowi protestanci skandowali w tym samym czasie na przemian „Śmierć Ameryce!” oraz „Śmierć Izraelowi!”.

greenquds2W odpowiedzi na antysemicki charakter obchodów ostatniego piątku Ramadanu, ubrana na zielono opozycja zalała ulice perskich miast z hasłem: „Nie Gaza, nie Liban, moje życie to Iran!” – nawiązując zarówno do rządowej retoryki antyżydowskiej oraz do finansowania Hezbollahu przez władze w Teheranie. Opozycjoniści wykrzykiwali także prowokacyjnie „Śmierć Rosji!”, co miało wykpić obrane przez irański reżim kierunki w polityce zagranicznej (vide Rosja i Wenezuela). Po dziewiątej rano do protestujących dołączyli na krótką chwilę czołowi przedstawiciele „Zielonej Rewolucji” – Mir Hossein Mousavi, Mehdi Karroubi oraz Ali Akbar Haszemi Rafsandżani (któremu ze względu na reformistyczne poglądy i opozycyjną postawę odmówiono wygłoszenia oficjalnego – rządowego kazania pierwszy raz od ponad dwudziestu lat). Szybko jednak opuścili marsze pod osłoną prywatnych samochodów, które zwolennicy teokratycznej dyktatury obrzucali kamieniami. Od kilku dni władza ostrzegała przed konsekwencjami antyrządowych protestów, a po cichu wysyłała sygnały iż zamierza aresztować głównych przedstawicieli opozycji. W odpowiedzi „Zieloni” wołali: „Jeżeli Karroubi zostanie aresztowany, w Iranie rozpęta się piekło!”, a także domagali się uwolnienia więźniów politycznych.

„Zielona Rewolucja” maszerowała przez cały dzień w poczuciu solidarności śpiewając „Yare Dabestani” („Mój przyjacielu ze szkolnych lat”) – tradycyjną pieśń, która stanowi symbol jedności Irańczyków. Utwór nacechowany jest melancholią i posiada wymiar sentymentalny oraz rewolucyjny. W przeszłości studenci zwykli go śpiewać przeciwko rządom szacha. Niektóre jednak z protestów miały charakter agresywny. Niektórzy opozycjoniści protestując na ulicach Teheranu, Isfahanu, czy Szirazu zdzierali gardła w okrzykach: „Śmierć dyktatorowi!” albo „Ustąp!”. Ogłuszający wrzask wstrzymał na chwilę funkcjonowanie teherańskiego metra. Irańczycy nie uznali Ahmadineżada swoim prezydentem i uważają czerwcowe wybory za sfałszowane.

greenquds3W godzinach popołudniowych na stadionie Azadi odbył się w Teheranie mecz piłkarski pomiędzy drużynami Esteghlal oraz Steel Azin. Relację transmitowała na żywo telewizja państwowa. Kiedy okazało się, że całe trybuny i wszyscy kibice ubrani są na zielono, stacja IRIB 2 zmieniła obraz na czarno-biały tłumacząc się kłopotami technicznymi, a następnie przerwała przekaz. Chwilę potem wywiadu dla IRIB udzielał Mahmud Ahmadineżad. Transmisja oczywiście na żywo. Wkoło prezydenta tłum. Słowa głowy państwa ginęły pośród głośnych haseł „Ustąp! Ustąp!”. Wywiad natychmiast przerwano. W odpowiedzi na kilka minut wyłączone zostały opozycyjne strony internetowe, które relacjonowały wydarzenia z obchodów Quds. W wyniku protestów aresztowanych zostało kilkanaście osób w Teheranie i Szirazie – głównie krewnych reformistycznych ajatollahów. Doszło także do nielicznych potyczek z siłami rządowymi oraz ich zwolennikami. Szczęśliwie obyło się bez ofiar śmiertelnych.

greenquds4Zakończenie Ramadanu w Iranie było ciosem dla Ahmadineżada na wielu frontach. Zaplanowana na przyszły tydzień wizyta prezydenta w USA stanęła pod znakiem zapytania. Najpierw luksusowy hotel na Manhattanie „New York Helmsley Hotel” dowiedziawszy się, że prezydent Iranu zamierza wziąć udział w zaplanowanym na koniec września bankiecie „Zjednoczeni przeciw nuklearnemu Iranowi” odmówił Ahmadineżadowi gościny tłumacząc ustami rzecznika Howarda Rubensteina (o ironio!), że nie jest mile widziany, a następnie prezydent USA Barack Obama zaprzeczył jakoby zamierzał spotkać się z irańską głową państwa w cztery oczy. Równocześnie „The Intercontinental Barclay Hotel” odmówił Ahmadineżadowi gościny po licznych mailach i telefonach irańskiej diaspory w USA, która powołała się na antyamerykańską ideologię prezydenta Iranu. Tegoroczny Quds to niewątpliwie bolesny dzień dla niechcianego „dyktatora” i całkiem udany dla opozycji, która pokazała swoją siłę i determinację mając w poważaniu ewentualne represje reżimu i zapowiedziała już kolejne protesty w niedalekiej przyszłości.