Kto po Karzaju?

AbdullahAbdullahZnane są już wyniki z 75% afgańskich lokali wyborczych. Prowadzi obecny prezydent Hamid Karzaj, ale nie uzyskał jeszcze niezbędnego minimum do wygrania w pierwszej turze.

W powietrzu wisi więc druga tura wyborów. Aby do niej nie doszło Karzaj musiałby zdobyć połowę głosów. Podliczenie trzech czwartych kart do głosowania daje wiodącemu kandydatowi 48,6 % przy 31,7% dla Abdullaha Abdullaha. Ostateczne wyniki znane będą za niespełna dwa tygodnie. W przypadku rozpisania drugiej tury zwycięstwo Karzaja nie będzie wcale oczywiste. Znaczna większość spośród głosujących na innych kandydatów niż dwaj czołowi pragnie zasadniczych zmian w kraju i sposobie rządzenia. Można więc przypuszczać, że swoje głosy w drugiej turze oddadzą na świeżą krew, której uosobieniem jest Abdullah Abdullah – były minister spraw zagranicznych Afganistanu.

Wciąż nie milkną w Afganistanie głosy mówiące o masowych fałszerstwach na rzecz prezydenta Karzaja. Szczególnie żarliwie broni tej tezy obóz Abdullaha, który uważa, że władze lokalne i rządowe uczestniczyły w oszustwie. Komisja wyborcza anulowała do tej pory wyniki z 2% lokali wyborczych, co – jeśli wierzyć zagranicznym i opozycyjnym obserwatorom – jest ledwie kroplą w morzu faktycznych przejawów nieuczciwości. W tym samym czasie niezależne kolegium przy Organizacji Narodów Zjednoczonych bada ponad 2000 skarg złożonych na poszczególne lokale wyborcze przyznając, że co najmniej 600 z nich mogło drastycznie zmienić wyniki elekcji.

Biuro Abdullaha Abdullaha jest – jak twierdzi główny opozycjonista – w posiadaniu niezbitych dowodów na rzekome fałszerstwa ze strony Karzaja. Sam kontrkandydat na prezydenta twierdzi, że nie uzna wyników wyborów jeśli będą jakiekolwiek wątpliwości co do ich uczciwości. Druga runda, w przypadku gdyby do niej doszło, planowana jest na 1 października, choć w kuluarach mówi się, że data ta zostanie zmieniona ze względu na „poślizg” w liczeniu głosów.

W piątek myśliwiec F-15 pod banderą NATO zbombardował dwie cysterny z paliwem, które mieli ukraść Talibowie. W wyniku ostrzału z powietrza zginęło ponad siedemdziesięciu cywili. Natychmiast odżyły w Afganistanie antyokupacyjne nastroje, co w przypadku drugiej tury wyborów nie przysporzy głosów Karzajowi, którego słusznie utożsamia się z Zachodem. Jeśli więc kolejna tura będzie mieć miejsce, większych szans należy upatrywać w kandydaturze Abdullaha. W przeciwnym razie – odpowiadając na pytanie zawarte w tytule – Karzaja zastąpi po prostu Karzaj sprawując trzecią z kolei kadencję.