Czym jest Polska dla Ameryki?

pol_usaCzym jest Polska dla Ameryki? Jest niczym – niczym mniej i niczym więcej niż miała zostać w naszych, amerykańskich, planach strategicznych po zakończeniu Zimnej Wojny. Wyciągnięta z orbity Rosji, wciągnięta w sferę wpływów Zachodu, jest strefą buforową między Europą Zachodnią a wielkim sąsiadem na wschodzie – tym razem pod odpowiednim nadzorem.

Polska została zdobyta, wyrwana ze współpracy z rywalem. Po przyjęciu do zachodnich struktur bezpieczeństwa, współpracy gospodarczej i politycznej jej pozycja jest dobrze zakotwiczona po naszej stronie. W stosunkach międzynarodowych tak drastyczna zmiana geopolityczna zdarza się rzadko. Gdy pojawia się szansa, trzeba korzystać – osłabić przeciwnika, wzmocnić siebie. Z Polską udało się perfekcyjnie, cel został osiągnięty. Jak układać z Polską dalsze stosunki?

Polska nie ma potencjału, aby w znaczący sposób pomóc Ameryce w rozwiązywaniu problemów, przed którymi stoi nasz kraj w XXI wieku. Natomiast Ameryka potrzebuje przychylności Polski ze względów propagandowych. Ich flaga wydrukowana w kolumnie „poparcie koncepcji USA” może dobrze wyglądać podczas negocjacji międzynarodowych. Dobre układy z Polską mogą pomóc w sprawach dotyczących zarządzania i reformy NATO oraz być przydatne w kontaktach z Unią Europejską. Położenie geograficzne Polski, w strefie buforowej między regionalnymi mocarstwami, może przydać się w relacjach Ameryki z Rosją. Dobrym tego przykładem jest pomysł umieszczenia elementów tarczy antyrakietowej w Polsce: wyrażenie gotowości wycofania się z tej inicjatywy może wysłać pozytywny sygnał do Rosji, a także posłużyć, jako dobra karta przetargowa w innych kwestiach polityki globalnej ważnych dla Ameryki, na które Rosja może mieć jakiś wpływ. W razie zadowalającego wyniku negocjacji, schemat jest godny powielania w przyszłości.

Ze względów geopolitycznych Polska nie odwróci się od Ameryki. Mimo wspomnianego dobrego umocowania Polski w strukturach europejskich, realizm powinien odradzać im podjęcia takiego kroku. Ambicje Rosji z jednej strony, skomplikowane relacje ze słabnącymi na arenie międzynarodowej mocarstwami europejskimi, a także zanik wizji, impetu i energii w jednoczeniu się UE z drugiej strony, powodują, że Polska widzi w Stanach Zjednoczonych gwaranta swojej egzystencji. W perspektywie XXI wieku interes narodowy Polski leży w dobrych stosunkach z Ameryką – dalekim mocarstwem, które chętnie wesprze młode (w strukturach Zachodu) przyjazne państwo, aby balansować na kontynencie siłę starych.

W kontekście powyższych rozważań, dla Stanów Zjednoczonych koszt utrzymania bliskich relacji z Polską nie będzie jednak wysoki. Polska przeżywa okres relatywnego spokoju, Unia Europejska wzięła na siebie ciężar pomocy ekonomicznej. Militarnie Polska była i jest naszym partnerem na frontach w Iraku i Afganistanie – w skali przedsięwzięcia jej wkład jest nikły, ale pomoc technologiczna jest tym, czego od nas Polacy oczekują. Jakieś działanie w tym zakresie powinno być przeprowadzone. Innym punktem, na którym zależy Polakom, jest sprawa zniesienia wiz. Moc sprawcza leży jednak w Kongresie, czyli poza bezpośrednim zasięgiem Prezydenta. Władza wykonawcza powinna zapewniać Polaków o wsparciu ich postulatu. Z doświadczenia wiemy, że lobbing Polski wśród amerykańskich ustawodawców jest bardzo słaby, więc sprawa będzie zapewne „w toku” jeszcze długi czas.

Tak, jak z naszymi innymi sojusznikami, tak i z Polską należy dbać o utrzymanie dobrej komunikacji. Polacy to dumny naród, z klasą polityczną charakteryzującą się różnymi głębokimi kompleksami (postkomunistycznymi lub pokrzywdzonych przez historię, czyt. politykę mocarstw, ofiar), co należy mieć na uwadze podczas rozmów. Wizyta w Polsce w pierwszym okresie prezydentury byłaby jednak niepotrzebną stratą czasu.