Służby specjalne i ich wpływ na politykę Władimira Putina

Wielu łapie się na bajkę. Bajkowa Ruś stoi przed oczyma.

Świtu nie przyjęto na stan.1

Jaką rolę pełnią służby specjalne w Rosji? W jaki sposób wpływają na strategiczne sfery rosyjskiej real politik, gdzie szukają przyczółków i sojuszników? Czy rzeczywiście ich wpływ na kremlowskich decydentów jest przemożny, czy to tylko pozory i kolejna zachodnia medialna kreacja? Spróbujemy, w zarysie odpowiedzieć na powyższe pytania.

Fot. M. Weber
Fot. M. Weber

Był koniec roku 1999. W niemal każdej kawiarni Moskwy i Petersburga można było usłyszeć jeden z niewybrednych dowcipów o bardzo chorym i jednocześnie kurczowo trzymającym się władzy prezydencie, Borysie Jelcynie. W wieczór sylwestrowy Rosjanie odetchnęli z ulgą, gdy usłyszeli w telewizji o abdykacji prezydenta, który stał się synonimem chaosu i bezsilności władzy. To był koniec Borysa Jelcyna i jednocześnie koniec epoki, która większości Rosjan kojarzy się z biedą i brutalną gospodarką, gdzie silniejszy wygrywa i zbiera wszystko. Nikt nie spodziewał się, że następca Jelcyna może dać Rosji nową wizję dla tego kraju. Było beznadziejnie i lepiej się nie zapowiadało. Demokracja jawiła się Rosjanom jako złodziejski system. Wtedy właśnie powstało słowo дермокраця2.

Pojawił się niespodziewanie dla świata, mimo że nie był człowiekiem z nikąd. Skromny, nigdy nierzucający się w oczy, w kiepskim, tanim garniturze jaki ubierało większość aparatczyków niższego i średniego szczebla w Rosji. Nikt nie przypuszczał, że ten człowiek będzie wpływał znacząco na układ sił politycznych na całym świecie.

Błyskotliwa kariera polityczna Władimira Putina, jego przeszłość i niezwykle sprawne umacnianie władzy, budzi podziw Rosjan, zazdrość politycznych przeciwników i ogromne zainteresowanie politologów i socjologów na całym świecie. Fenomen prezydenta Rosji jest poddawany analizom, bada się i przewiduje strategie polityczne, jakimi posługuje się Putin i jego bezpośrednie otoczenie. Pisze się i tłumaczy liczne biografie prezydenta, a jego nazwisko nie schodzi z czołówek prasy, mediów elektronicznych i telewizji na całym świecie.

Wydaje się, że Rosjanie uwierzyli, że były oficer KGB, której notabene zawdzięcza swoją karierę sprawi, że Rosja wróci na drogę wielkiego mocarstwa, którego bali się i, z którym liczyli się wszyscy. Sentymenty mieszkańców Rosji, ich tęsknota za mocarstwowością i potęgą ich kraju jest ogromna3.

Niektórzy nazwali sposób panowania Władimira Putina putinologią, inni wskazują na jednoznaczny układ sił na Kremlu, gdzie karty rozdaje, nie sam były prezydent, ale jego ukryte otoczenie, wywodzące się w prostej linii ze struktur KGB, czy jej następczyni FSB. Jak jest naprawdę nie wiadomo, możemy tylko snuć przypuszczenia wynikające z obserwacji Putina, Miedwiediewa i ich otoczenia.

Putin od momentu rozpoczęcia swojego panowania na Kremlu rozpoczął umacnianie władzy wykonawczej. Otoczony tylko zaufanymi ludźmi niemal błyskawicznie wymienił jelcynowskich aparatczyków na zaufanych towarzyszy z FSB, którego był szefem przez prawie dwa lata (1998-1999), oraz z petersburskiego ratusza. Ten moment zapoczątkował stopniowe i konsekwentne umacnianie pozycji Putina i, tym samym pozycji prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Szczególną rolę na Kremlu osiągnęła grupa zwana силовики4. Tą nazwą określani są w Rosji dawni i obecni oficerowie służb specjalnych, którzy mają dostęp i bezpośredni wpływ na kształtowanie się strategii politycznej i polityki prezydenta i rządu Rosji. Siloviki są charakterystyczna grupą w rosyjskim tyglu politycznym. Wyróżnia ich często panslawizm, a nawet nacjonalizm, tendencje do demonstracji siły Rosji na zewnątrz, w relacjach z innymi państwami czy siłowe rozwiązywanie problemów. Jest tajemnica poliszynela, że wojny czeczeńskie zostały inspirowane przez rosyjskie służby specjalne, podobnie było ze szturmem na teatr na Dubrowce czy szkołę w Biesłanie.

Baza rozumowania silovików polega na tezie, iż podstawą potęgi Rosji na świecie jest jej siła militarna i wywiadowcza, gospodarkę plasują na drugim albo trzecim miejscu w hierarchii. Mają tendencje do konsolidacji siły w wąskim kręgu decydentów, decyzje przez nich podejmowane mają charakter scentralizowany.

Rosyjską scenę polityczną i otoczenie Putina w bardzo ciekawy i przejrzysty sposób opisują Amerykanie, przewodniczący Euroasia Group Ian Bremmer i Samuel Charap, profesor University of Oxford: Although the Kremlin factions likely number between two and 10, depending on how one defines them, there are believed to be three primary groups. They are commonly reffered to as the liberals, technocrats, and siloviki. […] The third group, the siloviki, is probably the most powerful of the three. The most commonly encountered description of the siloviki, a group of current and former intelligence officers from Putin’s hometown of St. Petersburg whi wield immense power within the Kremlin and control key sectors of the Russian economy, is both incomplete and misleading.5

Przez dwie kadencje prezydentury Putina, grupa pracowników FSB skonsolidowała jej siłę polityczną i zbudowała nowy rodzaj korporacyjnego państwa.

Ludzie z FSB i z jej siostrzanych organizacji przejęli kontrolę nad strategicznymi organami Kremla, mediami i większą częścią ekonomii rosyjskiej. Według badań prowadzonych przez Olgę Krysznatowską, socjolog z Rosyjskiej Akademii Nauk, jedna czwarta wyższych urzędników to siloviki. Ludzie ci stanowią jednorodną grupę, są wierni korzeniom, które sięgają do czasów bolszewickich i pierwszej policji politycznej – Czeka. Sam Putin wielokrotnie powtarzał, że nie istnieje ktoś taki jak były Czeka. Wydaje się, że ideologia komunistyczna poszła w Rosji już w niepamięć, ale metodologiczne zdobycze komunizmu pozostały. Przede wszystkim dlatego, że owe metody są zwyczajnie bardzo skuteczne. Utrzymywanie państwa w ryzach przez uwłaszczone służby specjalne jest obecnie sposobem na przetrwanie przy władzy i niebotycznych pieniądzach grupy czekistów.

Ludzie związani z służbami specjalnymi Rosji nie musieli długo czekać na swoją kolej. Ten moment nastąpił podczas, wspomnianego już, pamiętnego Sylwestra 1999. Intratne stanowiska zostały szybko obsadzone, plan ich obsadzenia był już ustalony wcześniej, w wąskich kręgach kremlowskich i okolic posępnego gmaszyska Łubianki. Badacze Rosji do tej pory zastanawiają się czy sam Putin brał udział w tych ustaleniach, czy po prostu został postawiony przed faktem dokonanym i zaakceptował nowy układ sił, który leżał oczywiście również w jego interesie.

W dzisiejszej Rosji związki między wielką ekonomią, głównie strategicznymi jej gałęziami (przemysł wydobywczy surowców naturalnych, produkcja broni, transport etc.) jest przemożny. Państwo ma monopol na obsługę najważniejszych sfer gospodarki. Rosjanom pozostawia się tylko względną wolność na polu małej i średniej przedsiębiorczości.

Najlepsze kąski własności państwowej otrzymała zasłużona kadra dawnej radzieckiej elity, nomenklatury, działacze Komsomołu, zręczni geszefciarze i ludzie o niejasnej przeszłości lub powiązani ze środowiskami przestępczymi6. Wystarczy wymienić tylko kilka nazwisk, które dzięki swoim koneksjom z władzą i powiązaniu ze służbami specjalnymi, doszli od zera do niebotycznych majątków, które obecnie są uznawane za największe światowe fortuny. Dzisiaj ludzie ci często są ze sobą skłóceni, grają w różnych obozach.

Fot. M. Weber
Fot. M. Weber

Cały czas poparciem Kremla cieszy się najbogatszy człowiek w Rosji, Roman Abramowicz, który milczeniem pomija pytania dziennikarzy o to, w jaki sposób zarobił swoje pierwsze duże pieniądze. Na drugim biegunie znajdują się więźniowie i banici. Michaił Chodorkowski, który odbywa karę ośmiu lat w kolonii karnej w Krasnokamieńsku za rzekome nieprawidłowości w prywatyzacji przedsiębiorstwa Jukos. Obrońcy praw człowieka twierdzą, że kara ta jest zemstą władzy za aspiracje polityczne Chodorkowskiego. Krytyki Kremlowi nie szczędzi również, uważający się za pierwszego współczesnego dysydenta i banitę rosyjskiego, Borys Bierezowski. Niegdyś hołubiony przez rosyjskich polityków, zapraszany na najważniejsze salony, dziś zaocznie skazany na sześć lat robót w kolonii karnej, od 2001 roku mieszkający na uchodźctwie w Londynie.

Wszyscy wymienieni wyżej nie mają nic wspólnego z typowym amerykańskim biznesmenem z klasy wyższej, tak zwanym self made man. Biznesmeni rosyjscy są wytworem kombinacji i układów, przymykaniem oka przez milicję i ogromnemu oparciu w służbach specjalnych, bez których wiedzy nic w rosyjskiej gospodarce się nie dzieje. Ma to, oczywiście swoją cenę. Gra jaką toczą biznesmeni kosztuje ich uzależnienie i swoisty wasalizm w stosunku do wszystkich, którzy cieszą się większą sympatią władzy, są przy niej bliżej albo mają lepsze koneksje z ustawionymi oficerami FSB.

Korupcję na styku polityki z biznesem, możemy w dzisiejszym świecie, swobodnie nazwać nowoczesnym systemem wasalnym. Rosyjski publicysta i analityk polityczny, Andriej Piątkowski twierdzi, że w dzisiejszej Rosji mamy do czynienia z systemem gigantycznej korupcji. Tworzone są firmy państwowe, którymi kierują przyjaciele Putina. Gubernatorzy otrzymują prawo zbierania haraczy od lokalnych przedsiębiorców, a w zamian za to, z pobranych kwot płacą daniny Putinowi, który jest zwyczajnie, biznesmenem. Rozmiary korupcji establishmentu są takie, że można rozważać, czy nie wywołuje to niezadowolenia wśród jakiejś grupy patriotycznych oficerów w siłach zbrojnych czy nawet w części służb specjalnych. Jednocześnie wiadomo, że u szczytu korupcyjnej hierarchii znajduje się kierownictwo FSB7.

Osobnym, ciekawym problemem do analizy jest sfera legitymizacji i uzasadniania potrzeby wpływu rosyjskich służb specjalnych na politykę Kremla. Obserwując i analizując doniesienia medialne, wydaje się, że podstawowym uzasadnieniem tej obecności jest szeroka dziedzina walki z terroryzmem. Wielu analityków zagranicznych przypuszcza, że zamachy bombowe w Moskwie przed drugą wojną czeczeńską były inspirowane przez służby specjalne po to, żeby wzmocnić ich władzę i doprowadzić do wojny, tym samym przejąć strategiczne strefy wpływania na kremlowskich polityków.

O wpływie służb może również świadczyć niedawne ogłoszenie przez Władimira Putina w lutym 2008 roku, planu 2020, który wyznaczył odchodzącemu prezydentowi cele na najbliższe 12 lat. Priorytetami planu są gospodarka i zbrojenia, ze zdecydowanym akcentem na zbrojenia. Nowe technologie wojskowe mają pozwolić Moskwie przeciwważyć wpływy Ameryki na świecie. Nie my zaczęliśmy tę rywalizację, ale odpowiemy na te wyzwania – zapewniał Putin8.

Fot. M. Weber
Fot. M. Weber

Wydaje się, że zbliżenie systemu politycznego i gospodarczego Rosji, do modelu chińskiego, gdzie istnieje silna kontrola monopartii nad strategicznymi sektorami gospodarki, wzmocnienie zbrojenia, sprzyja umacnianiu się klik związanych z wierchuszką FSB. Kontakt między politykami a służbami specjalnymi leży w interesie obydwu stron i jest nieunikniony. Dla zachowania status quo, któremu sprzyjają niebotycznie wysokie ceny ropy i gazu i, na których opiera się rosyjska gospodarka, zarówno służby specjalne potrzebują posłusznych polityków, jak i odwrotnie.

Jednocześnie wszędzie tam, gdzie istnieją bardzo silne interesy i wielkie pieniądze, muszą pojawiać się konflikty. W Rosji konflikty te, nie licząc spraw Chodorkowskiego, Bierezowskiego i kilku pomniejszych, były doskonale wyciszane. Przecieki o konfliktach nie leżą w interesie obu stron potencjalnego konfliktu. Wydaje się również, że rosyjskie władze nic nie robią sobie z ewidentnie kryminalnych spraw, które wstrząsnęły całym światem. Zabójstwa niepokornych – Aleksandra Litwinienki czy Anny Politowskiej zostały skutecznie wyciszone, a emocje mediów zostały profesjonalnie skierowane na inne sprawy. Rosyjskie służby specjalne oskarża się również o ingerowanie w wewnętrzne sprawy Ukrainy podczas wyborów prezydenckich w 2004 i otrucie dioksyną Wiktora Juszczenki.

Nie wydaje się, żeby na przestrzeni kilku lat miało coś się zmienić w relacjach rosyjskich służb specjalnych i władz. FSB jest zdecydowanie najważniejszym partnerem Kremla, jest najpotężniejszą i najbardziej wpływową organizacją w Rosji. Nic nie zapowiada żeby ta sytuacja miała ulec zmianie. Krajom zachodnim pozostaje obserwować i analizować zmieniające się układy w Rosji. Prowadzić z nią umiejętną politykę, nie wchodząc w ostre konflikty i konfrontacje. Te ostatnie, wydają się sprzyjać umacnianiu rosyjskich służb specjalnych i powiększaniu ich sfer wpływu.


Mariusz Weber urodził się w 1981 roku. Jest doktorantem w Instytucie Studiów Politycznych PAN, gdzie pod kierunkiem prof. Waldemara J. Dziaka pisze rozprawę doktorską. Od wielu lat podróżuje w różne zakątki świata – odwiedził m.in. Indie, Nepal, Rosję, Chiny, Pakistan, Iran, Tybet i państwa Azji Centralnej. Jest członkiem Polskiego Związku Alpinizmu. Jego strona internetowa: www.mariuszweber.pl.

1 Jerofiejew W., Encyklopedia duszy rosyjskiej, Warszawa 2004, s. 27

2 Zlepek słów дермо i демокраця, gówno i demokracja

3 Weber M., Rosja Władimira Putina i jego strategie polityczne przed wyborami prezydenckimi 2008, s.1

4 ros. siloviki

5 Bremmer I., Charap S., The Siloviki In Putin’s Russia: Who They Are and What They Want, w: The Washington Quarterly, Winter 2006-07, s. 83

6 Reitschuster B., Władimir Putin. Dokąd prowadzi Rosję?, Warszawa 2005, s. 29

7 Piontkowski A., Alternatywne scenariusze dla Rosji po wyborach, w: Europa. Tygodnik Idei, nr 9 (204), 1 marca 2008, s. 8

8 Czarnowski P., Z Putinem w nowe dziesięciolecie, w: Dziennik nr 36 (553)/2008, 12.02.2008, s. 15