Zamach stanu najwyższą formą demokracji

Rocio Guijarro - szefowa CEDICE
Rocio Guijarro - szefowa CEDICE

Tak mnie rozbawił Maciej Stasiński, że postanowiłem na chwilę wrócić z wewnętrznej emgracji. Pan redaktor napisał tekst o tym, jak to Chavez prześladuje Mario Vargasa Llosę, wspaniałego pisarza (oraz liberalnego polityka i publicystę), który to właśnie udał się do Wenezueli na, jak pisze Stasiński, konferencję „intelektualistów dyskutujących o wolności słowa”, organizowaną przez „prywatny ośrodek analityczny w Caracas”. Oczywiście pan Maciej nie informuje nas, co to za ośrodek, a nie informuje nas o tym dlatego, że szefowa owego ośrodka kompromituje swoją osobą jakąkolwiek dyskusję o wolności słowa.

Bo chodzi o Centro de Divulgación del Conocimiento Económico CEDICE, neoliberalny, wenezuelski think tank. Ale to akurat jest najmniej ważne. Najzabawniejsze jest to, kto szefuje tej zacnej i cudnej organizacji. A jest to, drodzy państwo, Rocio Guijarro, jedna z autorów tzw. Dekretu Carmony, czyli dokumentu, który podczas puczu przeciwko Chavezowi w 2002 roku, rozwiązywał wszystkie legalne i demokratyczne instytucje (nasza bohaterka podpisała go w imieniu organizacji pozarządowych – ha, ha – zaśmiał się hrabia).

O, tu sobie siedzi, o ile mnie wzrok nie myli, podczas szopki pt. „puczyści wybierają nowego prezydenta, ale jakim prawem?”:

Carmona und Guijarro Tak, moi drodzy, pani Guijarro jest zwykłą puczystką, która siłą obaliła legalne, demokratyczne władze (na szczęście tylko na chwilę), a teraz organizuje konferencję o wolności słowa. Czyż nie jest to komiczne, że hej? I czyż twarz nasza nie jest cała mokra od wylewanych ze śmiechu łez, kiedy konstatujemy, że redaktor Stasiński ponownie nie poinformował swoich czytelników o czymś ważnym, bo nie pasowało mu to do tezy?