System konstytucyjny Australii

Stanisław Bożyk, System konstytucyjny Australii, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2001, ISBN 83-7059-521-9

Kiedy szukamy porywającej lektury do poczytania na wakacjach, rzadko przychodzi nam na myśl oferta Wydawnictwa Sejmowego. Oficyna ta ma jednak swoje niezaprzeczalne zalety. Jako część Kancelarii Sejmu nie jest nastawiona na przynoszenie wielkiego dochodu. Dzięki temu może wydawać prace ważne i potrzebne, choć adresowane do dość wąskiego kręgu odbiorców. Warto czasem odważyć się i wejść do tego kręgu. Polecam zwłaszcza serię wydawniczą Systemy konstytucyjne państw świata. Choć te liczące poniżej 100 stron książeczki wyglądają niepozornie, każda z nich to prawdziwa skarbnica wiedzy – teoretycznej, ale bardzo przydatnej, jeśli chcemy naprawdę zrozumieć sposób  sprawowania władzy w poszczególnych państwach.

Szczególnie zachęcam do przeczytania tomu (a właściwie tomiku) na temat Australii. Jego autorem jest prof. Stanisław Bożyk, konstytucjonalista z Uniwersytetu w Białymstoku. Podobnie jak ustrój Kanady, system polityczny Australii jest bardzo ciekawą mieszanką brytyjskiego modelu gabinetowo-parlamentarnego z federalizmem rodem z USA. Praca prof. Bożyka omawia genezę konstytucji Australii (gdyż Australia – co w świecie anglosaskim wcale nie jest regułą – posiada spisaną konstytucję), strukturę władz federalnych, a także – co dla mnie było szczególnie cenne – zawiera rzeczową prezentację konstrukcji władzy na szczeblu stanowym.

Niestety nie jest to tekst dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tematyką polityczną i nie mają pewnej bazy teoretycznej. Jeśli ktoś nie wie, co to jest czynne prawo wyborcze albo funkcja kontrolna parlamentu, lektura będzie nużąca i pewnie pozostawi po sobie masę niejasności. Sądzę jednak, że ta praca może być świetnym wstępem do zgłębiania tematyki australijskiej dla osób, które etap poznawania tych terminów mają już za sobą 🙂

I na koniec (i bedę starał się kończyć tak każdy wpis w kategorii Lektury): jak zdobyć tę książkę? Od jej wydania minęło już 8 lat, ale wciąż jest dostępna np. na Merlinie. Zapewne jakieś egzemplarze zostały też jeszcze w księgarni sejmowej (do której – jeśli ktoś nie wie – wejść może każdy). Osobiście kupiłem ją za pośrednictwem Allegro w pewnym trójmiejskim antykwariacie, więc można próbować i w ten sposób.

Autor prowadzi blog Anglofilia