Putin walczy o Gazociąg Północny

Władimir Putin i Matti Vanhanen (3 czerwca 2009)
Władimir Putin i Matti Vanhanen (3 czerwca 2009)

Na dzień przed wizytą Władimira Putina w Helsinkach, w Fińskim parlamencie zaprezentowano film o Gazociągu Północnym. Pokaz nie zgromadził przesadnie dużej publiczności – było na nim około 30 osób. Warto jednak zauważyć, że w tej ograniczonej liczbie gości pojawił się między innymi Sebastian Sass. Młody, energiczny i zbyt pewny siebie Sebastian pracował wcześniej jako asystent byłego premiera Finlandii Paavo Lipponena. Lipponen, jak może pamiętają nasi czytelnicy, jest drugą z kolei głową państwa, która po odejściu ze stanowiska dostała pracę pośrednio związaną z rosyjskim rządem. Do jego obowiązków należy mediowanie z władzami w Helsinkach na temat gazociągu, “by zapewnić jak najszybszą zgodę na położenie rury na dnie Bałtyku”.

Dwukrotnie dzwoniłem do Lipponena z prośbą o wywiad i dwa razu takiego wywiadu mi odmówiono. Jednocześnie zapewniano mnie przy każdej możliwej okazji, że Nord Stream AG to najbardziej otwarta firma na świecie.

Wróćmy jednak do prezentacji. Moderatorem była lider fińskiej Partii Zielonych i posłanka do Europarlamentu Heidi Hautala. Po pokazie filmu Minister Środowiska Finlandii, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz estońscy politycy Tapani Veistola i Paul Lettens odpowiadali na pytania.

Oczywiście jako pierwszy zabrał głos Sass. Stwierdził, że w obrazie dominuje jeden punkt widzenia, że projekt jest świetny. Mówił dużo o tym, że gazociąg uratuje Europę przed okropnym węglem, bo energia elektryczna wytwarzana w Niemczech zostanie zamieniona na “zielone paliwo” – gaz. Dodał, że firma Nord Stream jest nadzwyczaj otwarta. Zapewniał też, że Gerhard Schroeder i Paavo Lipponen nie lobbują za projektem.

Kiedy przyszła moja kolej, zaznaczyłem, iż:

1)Twierdzenie, że Schroeder i Lipponen nie są lobbystami projektu. Po co w takim razie ich zatrudnili?
2)Powiedziałem Sebastianowi, że powinien przestać nazywać gaz “zielonym paliwem” zanim poważnie obrazi ekologów
3)otwarcie firmy ma niestety poważne ograniczenia

Następnego dnia razem z fińskimi i szwedzkimi przyjaciółmi wybraliśmy się na wycieczkę do miasta Kotka. Dojechaliśmy na miejsce, gdzie znajduje się fabryka odpowiedzialna za stworzenie cementowych bloków, z których zostanie zbudowany gazociąg. Niedaleko składowane są rury.

Przedstawiciele francuskiej firmy EUPEC wpuścili nas do obiektu dopiero po telefonie do Sassa. Kategorycznie odmówili nam podania nazwisk, mimo że wszyscy mieli je napisane na hełmach. Nie pozwolili też zrobić sobie zdjęć. Odmawiali odpowiedzi na wszystkie, nawet najbardziej niewinne pytania. Pokazali nam jednak dok rozładunkowy. W porcie Kofta są już zmagazynowane setki kilometrów rur.

Pytam przedstawicieli francuskiej firmy o długość tych rur?
Odpowiedź: To pytanie dla Nord Streamu (NS).
A waga jednej rury?
Zapytajcie NS.
Jaka jest grubość rury?
Zapytajcie NS.
Skąd pochodzą rury?
Zapytajcie NS.

Mój drogi Sebastianie! Czy już rozumiesz dlaczego dziennikarze niechętnie zgadzają się z twierdzeniem, że Nord Stream AG jest najbardziej otwartą firmą na świecie… Może w porównaniu z Gazpromem jest lepiej, ale projekty tej wielkości dają podstawę do dyskusji w społeczeństwie.

Kiedy rozmawiałem z tymi ludźmi przypomniały mi się słowa Garriego Kasparowa o tym, że projekt może nigdy nie dojść do skutku. Po tym co zobaczyłem w Kotce mogę powiedzieć tylko jedno: ten projekt nie może nie dojść do skutku. Zostały w niego wpompowane miliony jeśli nie miliardy dolarów. Ten projekt musi być zrealizowany za każdą cenę, bo dla ludzi którzy go popierają (w tym dla Władimira Putina), nie ma zbyt wysokiej ceny.

Co inaczej można zrobić z dwoma tysiącami kilometrów rury z Grazowca do Wyborga, która jest już pogrzebana pod ziemią 2500 kilometrami przygotowanymi do położenia na dnie morza?

Swoją drogą przed wizytą Putina w Helsinkach przyznawano, że jedzie lobbować za projektem.

Podczas konferencji prasowej w Helsinkach Putin dowcipkował o tym, że premier Finlandii rozumie problemy z Gazociągiem Północnym lepiej niż on sam. Myślę, że to nieprawda, iż Putin wie o Nord Streamie mniej niż jego fiński kolega. Nie wspomniał wprawdzie o 31 minach, które trzeba będzie rozbroić, ale powiedział to, co z jego punktu widzenia ma największe znaczenie: gazociąg musi być zbudowany jak najszybciej. I właśnie tę wiadomość chciał przekazać w Helsinkach.