Prześladowania chrześcijan w Indiach

Chrześcijanie w Indiach – historia

Chrześcijaństwo w Indiach jest religia napływową. Wystarczy spojrzeć na strukturę wyznań społeczeństwa indyjskiego, w którym 80 procent stanowią hinduiści, 13 procent muzułmanie, a 7 procent wyznawcy różnych kościołów chrześcijańskich, ale również ateiści i agnostycy.

Niektóre źródła mówią o działalności w Indiach św. Tomasza Apostoła. Miał on działać w Kerali, rejonie gdzie chrześcijaństwo w Indiach ma największą ilość wyznawców do dziś.

Fot. M. Weber
Fot. M. Weber

Sami chrześcijanie w Indiach są zdecydowaną mniejszością. Największe ich skupiska można spotkać we wschodnich i południowych stanach Indii. Prozelityzm uprawiany przez Kościół Katolicki oraz liczne misje kościołów protestanckich tworzy ogromne napięcia w tej największej demokracji świata. Specjaliści określają Półwysep Indyjski buzującym tyglem religii. Pojawiają się pesymistyczne wizje nieuchronnego konfliktu na tle narodowościowym, ale również religijnym.

Indyjscy apologeci obrony hinduistycznych Indii przed napływem innych religii, fundamentalnie argumentują naturalną przynależność tego kraju do hinduizmu, powołując się na słynną tezę Christophera Dawsona: wielkie religie są fundamentami wielkich cywilizacji [1]. Również Samuel Huntington pisze, że religia to centralny element definiujący cywilizację [2].

Indusi bardzo często mówią z dumą sami o sobie, jako o największej demokracji na świecie. Zatem czy religia w formalnie zsekularyzowanym społeczeństwie demokratycznym powinna być wyznacznikiem czegokolwiek? Błąd Huntingtona może polegać na jego wierze w obraz kręgów cywilizacyjnych jako przynależności konfesyjnej [3]. Nie zauważa on, że różne społeczeństwa, cywilizacje, w swoim kodzie kulturowym, inaczej postrzegają takie terminy, jak: cywilizacja, kultura, itp. Czym innym te terminy mogą jawić się dla Indusa, czym innym dla taliba w pakistańskiej medresie. Generuje to problemy już na poziomie formalnym.

Początki zmasowanej ekspansji chrześcijan na Półwysep Indyjski sięgają średniowiecza, kiedy to Ormianie, korzystając z tradycyjnych szlaków handlowych wytyczonych przez Chińczyków zaczęli przybywać do Indii i osiedlać się w tym kraju. W podobnym okresie zaczęli przybywać również katolicy. Przybycie tych ostatnich wiązało się z początkiem portugalskich odkryć geograficznych.

Obecnie w Indiach liczbę chrześcijan różnych wyznań szacuje się na około 20 milionów [4]. Liczbę tą stanowią: katolicy, protestanci, Ormianie, Świadkowie Jehowy i liczne mniejsze sekty chrześcijańskie.

Religia i system kastowy – fakty

Zgodnie z konstytucją, Indie to kraj sekularny. Laickość po indyjsku oznacza nie tyle odcięcie się od sakralnego aspektu w życiu jednostki czy społeczeństwa, ile raczej równe traktowanie i szacunek wobec wszystkich religii. Warto zwrócić uwagę, że taka definicja powinna być raczej określana jako laickość po hindusku niż po indyjsku, ponieważ spośród religii Indii, w istocie tylko hinduizm (pomijam nie mający dziś w Indiach szerszego zasięgu buddyzm), nie jest wyznaniem prozelitycznym [5]. Nie przyznaje się, zatem pierwszeństwa żadnej z religii, a obywatele tego kraju mogą wyznawać religię zgodną z ich sumieniem, jednak hinduizm jest nieoficjalnie premiowany.

Począwszy od pokojowego wyzwolenia spod kolonialnego panowania Brytyjczyków w Indiach, które zapoczątkował bezprecedensowy ruch skupiony wokół Mahatmy Gandhiego i Jawaharlala Nehru, obowiązuje równość społeczna wszystkich obywateli. Tradycyjny, hinduistyczny system kastowy oficjalnie uważany jest za przeżytek i do złego tonu należy sugerowanie przez indyjskich oficjeli, pochodzenia kastowego kogokolwiek. W praktyce społecznej wygląda to diametralnie inaczej. System kastowy uważany jest za doskonały mechanizm regulujący niemal wszystkie zachowania jednostki w społeczeństwie. Określa jej miejsce w życiu społecznym. Redukuje napięcia, podporządkowując niższego kastowo obywatela, wyższemu. Kierując go do określonych zadań społecznych, zawodów, miejsc przebywania. Tak wygląda cały czas indyjska rzeczywistość i nie ma powodów żeby spodziewać się jakichkolwiek zmian. Wydaje się, że wszystkim jest to na rękę. Wszystkim tym, którzy posiadają jakąkolwiek władzę, a władza ta pojawia się już na poziomie poszczególnych jednostek, na indyjskiej ulicy, w urzędach itp.

Gdzie, zatem mogli się znaleźć chrześcijańscy misjonarze? Kogo mogli uczynić celem swoich misji?

Trafiali do najbiedniejszych rejonów Indii, oferując Indusom z najniższych kast oraz bezkastowcom idee równości każdego wobec boga, solidarności wiernych i prostotę przekazu tychże wartości. W Indiach, Afryce i innych rejonach Trzeciego Świata, jak nigdzie indziej idee te trafiały na podatny grunt. Kościoły chrześcijańskie szybko powiększały ilość swoich wiernych, rosły w siłę, również polityczną.

Większość indyjskich chrześcijan to Dalitowie. Słowo Dalit oznacza uciemiężonego. Tym terminem określa się szacowaną na 150 – 160 milionów, społeczność bezkastowców, którzy na początku lat osiemdziesiątych utworzyli ruch społeczny o tej właśnie nazwie, aby zwrócić szerszą uwagę na problem.

Orissa – tło i historia pogromu

W sierpniu 2008 roku, we wschodnim stanie Indii, Orissa dochodzi do eksplozji nienawiści. Hinduiści atakują chrześcijan.  Przeszło 300 wiosek zostaje spalonych,  4700 domów zrównanych z ziemią, 6,5 miliona ludzi ucieka z rejonów pogromów, 1,18 miliona to chrześcijanie [6]. To oni byli celem ataków.

Orissa to rejon Indii, w którym mieszka ich najwięcej. Nie był to pierwszy przypadek ataków na chrześcijan w tym rejonie. Podczas Świąt Bożego Narodzenia w 2007 roku zostało splądrowanych 95 kościołów, pięciu Chrześcijan zostało zamordowanych.

Świadectw pogromu jest dużo.

Młodą kobietę, Rajani Majhi napastnicy spalili, najpierw żywą wrzucając do ognia.

Zgwałcona publicznie siostra zakonna 25 sierpnia 2008, w wiosce Nuagaon, która pozostawała pod jurysdykcją lokalnej policji.

Takie historie można mnożyć. Warto przypomnieć, że zdarzyło się to zaledwie rok temu, w XXI wieku, w demokratycznym kraju. Różne przejawy nienawiści na tle religijnym w Indiach zdarzają się codziennie.

Pogromy w stanie Orissa w 2008 roku rozpoczęły się po zabiciu jednego z lokalnych liderów Hinduistów. Nie były to ataki niespodziewane. W Orissie, od połowy lat dziewięćdziesiątych powstawały i mobilizowały się liczne nacjonalistyczne organizacje hinduistyczne. Grupy te mogły już wtedy liczyć na bezkarność i przymykanie oczu ze strony lokalnych władz i policji. Generowało to ich coraz większą popularność i poczucie siły.

Fot. M. Weber
Fot. M. Weber

W 2008 roku przemoc hinduistycznych bojówkarzy zaczęła przybierać na sile. Różne, rozproszone do tej pory grupy nacjonalistów zaczęły organizować wspólne akcje. Do największych tego rodzaju organizacji należały: Bajrang Dal, VHP i RSS. To one między sierpniem a październikiem 2008 roku inicjowały zamieszki i pogromy przeciwko chrześcijanom w dystrykcie Kandhamal w Orissie. Policja i wojsko rozmieściły swoje oddziały w całym stanie. Podwyższyły ich gotowość. Pozostały one w efekcie jednak mało efektywne. Oficjalnie zawodził system decyzyjności. Nieoficjalnie mówiło się o sympatyzowaniu wojska i policji z nacjonalistycznymi bojówkami [7].

Indyjska prasa krytycznie komentowała działania lokalnych władz w zidentyfikowaniu, schwytaniu i osądzeniu sprawców pogromów. Krytyka nie oszczędziła również samego współczesnego społeczeństwa indyjskiego, a w szczególności jego klasy średniej, która zapatrzona w konsumpcyjny styl życia, który ma upodobnić bogatych Indusów do społeczeństw zachodnich, nie zauważa problemów najbiedniejszych, w tym zabijanych w XXI wieku chrześcijan. Powrócił temat oddzielania bogatych obywateli od biednych, żyjących w gettach.

Zareagował również Watykan. Kardynał Jean-Louis Taran nazwał skierowane przeciw chrześcijanom ataki grzechem przeciwko bogu i ludzkości, dodał oskarżając hinduistów: z pewnością żadna religia nie powinna odwoływać się do zbrodni [8]. Oficjalne stanowisko Watykanu ograniczyło się jedynie do wydania pojedynczego oświadczenia potępiającego pogromy: Wygasająca solidarność pomiędzy lokalnym Kościołami komplikuje się. Potępiamy akcje skierowane przeciw chrześcijanom, gdyż godzą one w ludzką godność, wolność i narażają na niebezpieczeństwo pokojową egzystencję wszystkich [9].

Bardzo interesująco wypowiadają się indyjscy internauci.

Rahul Menda z Hyderabadu pisze: Tutaj w Indiach hinduistyczni ekstremiści rosną w siłę każdego miesiąca. Są wspierani przez partię BJP [10]. Oni przyjęli zasady nazistów. Możemy teraz zobaczyć hitlerowskie metody w Indiach. Prosimy o reakcję w tej sprawie społeczność międzynarodową.

Społeczność międzynarodowa potępiła pogrom. Przez media przeszła fala informacji. Po kilku dniach zapomniano o tykającej w Indiach bombie. Nowe informacje wyparły poprzednie.

Sobota w Kathmandu

To był pierwszy atak na chrześcijan w Nepalu. Nikt nie spodziewał się, że hinduistyczne i nacjonalistyczne fobie przeniosą się z Indii do świeżo proklamowanej himalajskiej republiki.

Bomba wybuchła w sobotę, 23. maja 2009 roku, w katolickim kościele w Dobighat, jednej z dzielnic doliny Kathmandu. Zabiła dwie osoby i raniła czternaście [11]. Sprawcami byli członkowie mało znanej hinduistycznej, fundamentalnej grupy Nepal Defense Army (NDA). Założycielem NDA jest Ram Prasad Mainali, który w ten sposób sprzeciwił się deklaracji nepalskiego parlamentu o sekularnym charakterze świeżo proklamowanej Republiki Nepalu. Mainali zamieszany był kilka miesięcy wcześniej w morderstwo Johna Prakasha, katolickiego księdza, nauczyciela Don Bosco School w Sirsiya. Bardzo szybko opuścił areszt wpłacając kaucję.

Prasa nepalska określiła ten atak jako narodowy wstyd i porównała Nepal do spływających krwią Indii i Pakistanu [12].

Był to pierwszy tak spektakularny i krwawy zamach w Nepalu. Może on rodzić obawy, że problem ten będzie się pogłębiał. Zwłaszcza, że parlament i rząd tego kraju jest obecnie zajęty wewnętrznymi rozgrywkami i budowaniem państwa zupełnie od podstaw [13].

Podsumowanie

Indie to obecnie kraj o największej dynamice przyrostu naturalnego, w XXI wieku to właśnie Indie będą najludniejszym krajem na świecie. Indie promieniują w regionie nie tylko gospodarczo czy militarnie, ale również kulturowo. To największe w regionie i na świecie skupisko wyznawców hinduizmu. Religia ta, obok buddyzmu (choć to powoli się zmienia) nie wykazuje tendencji prozelitystycznych. Wynika to, między innymi z ogromnej trudności zgłębienia filozofii hinduistycznej nie rodząc się w hinduistycznym społeczeństwie, które na wskroś przesiąknięte jest hinduistyczną kulturą i tradycją.

Wciąż ogromnym problemem w Indiach jest podział jednostek w społeczeństwie przez system kastowy. Narodziny w danej kaście determinuje całe życie jednostki.

Na tym tle chrześcijaństwo, ze swoim przesłaniem miłości, prostotą zasad postępowania i równością społeczną, może wydawać się bardzo atrakcyjne dla przeciętnego Indusa. Szczególnie tego z niskiej kasty lub bezkastowca. Kościoły chrześcijańskie, tracąc wiernych w krajach rozwiniętych, właśnie w Azji i Afryce, w krajach Trzeciego Świata, upatrują swoich nowych rejonów misyjnych.

Ten fakt rodzi napięcia ze strony hinduistycznych fundamentalistów, którzy w przemocy, w zabijaniu chrześcijan upatrują szansy na zatrzymanie tego procesu. Ogromnym problemem jest słabość państwa indyjskiego w walce z tymi problemami. Jest to godne potępienia [14].

Mariusz Weber urodził się w 1981 roku. Jest doktorantem w Instytucie Studiów Politycznych PAN, gdzie pod kierunkiem prof. Waldemara J. Dziaka pisze rozprawę doktorską. Od wielu lat podróżuje w różne zakątki świata – odwiedził m.in. Indie, Nepal, Rosję, Chiny, Pakistan, Iran, Tybet i państwa Azji Centralnej. Jest członkiem Polskiego Związku Alpinizmu. Jego strona internetowa: www.mariuszweber.pl.


[1] Dawson Ch., Dynamics of World History, s. 128

[2] Huntington S., Zderzenie cywilizacji, Warszawa 2005, s. 59

[3] Kłodkowski P., O pęknięciu wewnątrz cywilizacji, Warszawa 2005, s. 22

[4] Blakely R., India: where Christians are a target for the religious murder mobs, strona internetowa magazynu The Times, link: http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/asia/article4687075.ece, data odsłony 7.06.2009

[5] Dębnicki K., Konflikt i przemoc w systemie politycznym niepodległych Indii, Warszawa 2000, s. 140

[6] Setalvad T., Violence against Christians In Orissa, [w:] South Asian Journal, Nr 24, Aprli-June 2009, s. 63

[7] op.cit., s 68

[8] Blakely R., Vatican condemns anti-Christian violence by Hindu extremists in Orissa, strona internetowa magazynu The Times, link: http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/asia/article4618690.ece, data odsłony: 2.06.2009

[9] ibidem

[10] BJP – Bharatiya Janata Party – Indyjska Partia Ludowa – jedna z dwóch (obok rządzącego nieprzerwanie od 1947 roku INC – Narodowego Kongresu Indyjskiego, założonego przez Mahatmę Gandhiego i Jawaharlala Nehru) największych partii politycznych w Indiach, w jej skład wchodzą najbardziej skrajne indyjskie organizacje nacjonalistyczne. BJP przegrała wybory parlamentarne w 2009 roku. Liderem partii od 2005 roku pozostaje Rajnath Singh

[11] Religious Fundamentalism, Republica, Kathmandu, 25.05.2009, nr 32, s. 9

[12] ibidem

[13] Przypomnijmy, że Nepal jest najmłodszą republiką na świecie. Pod koniec 2007 roku, po obaleniu monarchii została proklamowana republika, rozpisane wybory do Zgromadzenia Konstytucyjnego. Obecnie tym krajem rządzi szeroka koalicja komunistyczna.

[14] Wszystkie tłumaczenia pochodzą od autora