Opel na horyzoncie

Rosyjski rząd ogłosił spadek produkcji przemysłowej o 16,9% do końca kwietnia tego roku. To szósta poprawka prognoz w tym roku, która jest zresztą znowu bardziej optymistyczna niż przewidywania banków. Zwolnienie przemysłu może potencjalnie spowodować w Rosji katastrofę polityczną, bo bardzo wielu ludzi, wręcz całe regiony, są zatrudnione przez relatywnie niewielką liczbę firm, które dziś utrzymują się wyłączne dzięki pomocy państwa.

Sewerstal, jeden z największych rosyjskich producentów stali, ogłosił straty za pierwszy kwartał. Według Alfa Banku mogą one wywołać istotne długi w rozliczeniu za rok 2009, które z kolei uniemożliwią uzyskanie nowych pożyczek bez złamania zasad przydzielania Euroobligacji. Firma ma też problemy z operacjami w Ameryce Północnej. Gazprom obciął dywidendy o 1/7 w stosunku do tego samego okresu zeszłego roku. Produkcję gazu ziemnego zmniejszono o 24,3%. Gigant metalurgii Michaił Prochorow, który wydaje się obecnie bardziej zainteresowany usługami, porównał obecny kryzys do dziewiętnastowiecznego obrazu Iwana Aiwazowskiego (obok). “Przedstawia on ludzi we wraku statku, którzy przygotowują się do zderzenia z wysoką falą w chwili, gdy na horyzoncie słońce wstaje po burzliwej nocy”. W kontekście obecnej sytuacji w Rosji oznacza to zderzenie z najmocniejszą falą kryzysu.

Co ciekawe, jedną z najciężej doświadczonych gałęzi rosyjskiej gospodarki jest produkcja samochodów, która zmniejszyła się o 55, 9% w stosunku do kwietnia zeszłego roku. Dlaczego zatem jest to także sektor, w którym premier Putin chce robić najwięcej nowych interesów?

Kilka tygodni temu (11 maja) zauważyliśmy ciekawą informację o tym, jak Putin komentował plany GAZu, który złożył ofertę kupna niemieckiego Opla. Stanowiący część upadającego imperium Olega Deripaski Basic Element GAZ (który można właściwie obecnie uważać za majątek państwowy), został najwyraźniej poproszony przez kanadyjskiego partnera Magna (który zajmuje się produkcją części do samochodów) o złożenie oferty na zakup niemieckiego giganta. Jeśli oferta Magna, GAZu i Sbierbanku zostanie przyjęta, powstanie jeden z pięciu największych na świecie koncernów samochodowych, zatrudniający setki tysięcy ludzi i zdolny produkować 5 milionów samochodów rocznie… a wszystko to pod ścisłą kontrolą Kremla.

Opel zdecydowanie potrzebuje pomocy. Jest największą częścią europejskich aktywów GM, który w Niemczech prowadzi rozległe interesy i ma tam wielu pracowników. Firma potrzebuje około miliarda Euro pożyczki i 3,3 miliarda Euro dofinansowania, by przetrwać bez pomocy amerykańskiej spółki-matki. Kłopoty firmy dały się we znaki kanclerz Angeli Merkel, która prosi oferentów o sformalizowanie propozycji do 20 maja. Dzięki zachętom dla Sbierbanku i GAZu, które Putin chętnie powtórzy, Rosjanie są teraz głównym konkurentem Fiata w walce o Opla.

Wygląda na to, że nie ma nic dziwnego w zainteresowaniu Magna i zadłużonego GAZu rozszerzeniem działalności w Europie czy tanim zakupem aktywów GM. Magna ma ponoć wiele pomysłów na to jak zrobić z Opla firmę przynoszącą zyski, zmieniając ją w podwykonawcę dla innych producentów samochodów. Dlaczego jednak premier osobiście ma tak dużą wiedzę i tak bardzo interesuje się transakcją?

Istnieją pewne przesłanki za tym, że komentarze Putina mają załagodzić obawy wewnątrz Niemiec. Kurt Beck głośno mówił o znaczeniu “niezależności” Opla w Europie. Członkowie Bundestagu reprezentujący obszary, gdzie znajdują się fabryki firmy mogą nie przyjąć perspektywy współpracy z Rosjanami entuzjastycznie. Pamiętają z pewnością fatalne doświadczenia z interesów z Rosją, takie jak odcinanie dostaw gazu na Ukrainę i inne niedawne spory.

Jedno jest pewne – ktokolwiek wygra ostatecznie batalię o większościowy pakiet w Oplu, zyska w Niemczech ogromne wpływy i polityczny kapitał.