Jemen – arabska Somalia?

Gdy uwaga świata zachodniego zwrócona jest na Irak i pogranicze afgańsko-pakistańskie, na peryferiach Bliskiego Wschodu narasta problem niestabilnej, w coraz większym stopniu narażonej na upadek państwowości jemeńskiej. Kraj, który od wieków nie wykształcił władzy centralnej zdolnej kontrolować cale swoje terytorium, którego funkcjonowanie uzależnione jest od utrzymywania stabilnej koalicji najpotężniejszych plemion, staje w obliczu wielkiego, grożącego stabilności państwa kryzysu.

Wysoki przyrost naturalny, wyczerpywanie się zasobów wody i ropy naftowej, będący ich efektem kryzys rolnictwa i finansów państwowych, brak perspektyw na przyciągnięcie inwestycji zagranicznych – wszystko to grozi pogorszeniem sytuacji gospodarczej w już i tak najuboższym kraju Bliskiego Wschodu. Konsekwencje takiego kryzysu są ogromne- będący ich efektem wzrost konfliktów wewnętrznych może doprowadzić do całkowitego rozpadu państwa i uczynienia z Jemenu kolejnej Somalii, tym groźniejszej, że leżącej bezpośrednio u wrót najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajów Bliskiego Wschodu.

Nawet pobieżna analiza jemeńskiej gospodarki pozwala dostrzec zbliżające się wielkimi krokami kłopoty. Funkcjonowanie państwa opiera się w zasadzie na dwóch sektorach: wydobycia ropy naftowej oraz rolnictwie i rybołówstwie. Dochody ze sprzedaży ropy naftowej stanowią 90% wpływów z eksportu i 75% budżetu państwa, co czyni z Jemenu kraj wyjątkowo narażony na zmiany ceny tego surowca na światowych rynkach. Przykład – wpływy z eksportu ropy w styczniu i lutym br. spadły o 77% w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego, co zmusiło rząd do ograniczenia planowanych wydatków budżetowych o połowę [sic!].

Największym zagrożeniem dla Jemenu nie są zmiany ceny ropy, lecz czynnik zdecydowanie poważniejszy: wyczerpywanie się jemeńskich złóż i planowane na druga połowę przyszłej dekady zakończenie wydobycia tego surowca. Już teraz produkcja wynosi zaledwie 300 tys. baryłek dziennie, śladowa ilość w porównaniu z największymi i zdecydowanie mniej ludnymi producentami ropy na Półwyspie Arabskim. Według Banku Światowego w 2017r. dochody ze sprzedaży ropy spadną do zera- pytanie w jaki sposób władze Jemenu zamierzają uchronić budżet przed dramatycznym spadkiem dostępnych środków pozostaje otwarte.

Coraz większym problemem dla przyszłości Jemenu stają się niewystarczające zasoby wód gruntowych. Stanowiące źródło utrzymania dla ponad polowy Jemeńczyków rolnictwo odpowiedzialne jest aż za 90% jej zużycia. Szybko rosnąca liczba ludności i niekorzystna struktura upraw (dominuje wymagająca intensywnego nawadniania roślina khat o właściwościach narkotycznych) powodują wyczerpanie się zasobów wody i konieczność znalezienia nowej metody jej pozyskiwania. Odsalanie wody morskiej wydawałoby się najlepszym pomysłem gdyby nie to, że związane z tym koszty stanowią dla tak ubogiego kraju jak Jemen przeszkodę nie do pokonania.

Nie widać szans na wymagającą rozwoju innych sektorów znaczącą poprawę sytuacji gospodarczej. Niski poziom bezpieczeństwa, niestabilna sytuacja polityczna, korupcja (141 miejsce na liście Transparency International), niewielka atrakcyjność siły roboczej (50% analfabetyzm) odstraszają firmy zagraniczne od inwestycji w Jemenie. Wyjątek, jak w wielu państwach rozwijających się, stanowił dotąd niemal wyłącznie sektor energetyczny.

Jeżeli dodamy do tego prognozy przewidujące podwojenie do 2035 roku 22milionowej populacji kraju, uzyskujemy pełen obraz wyzwań stojących przed Jemenem w najbliższych dekadach. Obecnie najuboższy kraj Bliskiego Wschodu, którego PKB na osobę nie sięga nawet 1200$, musi przygotować się na gospodarczą stagnację i związane z tym pogorszenia warunków życia ludności.

Jaki wpływ będzie to miało na stabilność Jemenu?

Władza państwowa od zawsze budowała swój autorytet przez prowadzenie polityki umożliwiającej potężnym plemionom czerpanie zysków z uczestnictwa w rządach. Jak długo państwo dysponowało środkami finansowymi pozwalającymi utrzymać relatywnie sprawną administrację i siły zbrojne, tak długo współpraca z nimi wydawała się pożądana. Gdy jednak cięcia wydatków zaczną dotykać państwową biurokrację i za jej pośrednictwem plemiona na prowincji, zniknie najważniejszy powód skłaniający je do posłuszeństwa. Kontrola rządu nad tradycyjnie niezależnymi regionami kraju stanie się czysto teoretyczna, autorytet państwa niewielki, współpraca z oferującymi wysokie dochody organizacjami terrorystycznymi znacznie bardziej atrakcyjna. Jak dowodzi najnowsza historia Jemenu, brak dochodów sprowadza czasem plemiona do walki z rządem- o inwestycje, stanowiska w administracji, autonomię czy nawet pełną niezależność.

Tym razem jednak obok konfliktu rządu z plemionami występuje kolejny: wywołany niedoborem wody i kryzysem rolnictwa spór pomiędzy poszczególnymi plemionami i klanami. Czym taka rywalizacja o rzadkie zasoby może się skończyć, najlepiej widać na przykładzie Sudanu czy Somalii.

Wszystko wskazuje na to, że Jemen zmuszony będzie zdać się na laskę wspólnoty międzynarodowej. Pomoc gospodarcza ze strony państw zachodnich i arabskich raczej nie przyczyni się do trwałej poprawy sytuacji w tym kraju. Uchroni jednak państwo jemeńskie przed całkowitym upadkiem, którego skutki trudno byłoby w przyszłości naprawić. Pretendująca do roli regionalnego mocarstwa Arabia Saudyjska już od dawna finansuje w Jemenie sprzyjające jej plemiona i organizacje opozycyjne. Tym razem na swoje barki wziąć będzie musiała cale jemeńskie państwo- jeśli tylko nie życzy sobie arabskiej wersji Somalii na swojej południowej granicy. Pokusa wykorzystania kłopotów sąsiada do rozbicia jego jedności i podzielenia na kilka mniejszych, łatwiejszych do kontrolowania organizmów państwowych może być jednak niezwykle trudna do opanowania.


Sebastian Pado prowadzi blog o Turcji i Bliskim Wschodzie. Od maja jego artykuły będą dostępne także w serwisie PolitykaGlobalna.pl.



Kategorie: Bezpieczeństwo, Bliski Wschód
Tematy , ,
Państwa: ,
Fotografia główna: (FILES) Yemeni people reach out for help to avoid being crushed to death during President Ali Abdullah Saleh's electoral rally in Ibb province, 190 kms south Sanaa, 12 September 2006. At least 4 people killed and 6 others were injured during Saleh's rally in the town of Zinjubar in southern Yemen 14 September 2006, where Saleh was holding another rally, just two days after 51 were killed in a stampede during a similar event. AFP PHOTO / KHALED FAZAA (Photo credit should read KHALED FAZAA/AFP/Getty Images)