Most do przyszłości

Tak ma wyglądać most Fehmarn
Tak ma wyglądać most Fehmarn

Pod koniec marca duński parlament zatwierdził budowę 19-kilometrowego mostu łączącego Danię (wyspa Lolland) z Niemcami. Inwestycja będzie kosztować ok. 4,5 miliarda euro, a połączenie mostu z istniejącą infrastrukturą komunikacyjną kolejne 2,2 mld (z czego po stronie duńskiej 1,2 mld). Most Fehmarn będzie najdłuższy w Europie, a dla Danii będzie kolejną podobną inwestycją.


Most Oresund, łączący Kopenhagę ze szwedzkim Malmoe, okazał się wielkim sukcesem. Dzięki Oresundbron (oddany do użytku w połowie 2000 roku), jak określa się most, powstała jedna z większych w Europie konurbacji, licząca 2,6 miliona mieszkańców. Połączenie Kopenhagi z Malmoe zapewniło większą dynamikę i elastyczność rynku pracy, wpłynęło bardzo pozytywnie na rozwój gospodarczy regionu Oresund. W 2007 roku Oresundbron przejechało ponad 26 milionów osób, a od 2001 roku liczba pojazdów korzystających z mostu zwiększyła się niespełna 3 do blisko 7 milionów.

Rozmawiałem z pracownikiem jednej z niemieckich firm zaangażowanych w budowę mostu Fehmarn, odpowiadającym za analizę skutków ekonomicznych jego powstania. Jego zdaniem jest to świetny interes dla Niemiec, które w większym stopniu skorzystają z powstania tego połączenia. Co więcej, finansowanie spoczywa wyłącznie na stronie duńskiej, która będzie jednak uprawniona do pobierania całości opłat za korzystanie z mostu. Droga z Kopenhagi do Hamburga skróci się o godzinę.

Można spodziewać się, że inwestycja zwróci się z nawiązką, a powstanie mostu pozwoli na przyspieszony rozwój regionu po obu stronach Cieśniny Fehmarn. Inwestycja zostanie ukończona w 2018 roku (i jeśli niemiecki parlament, zgodnie z przewidywaniami, zgodzi się na budowę mostu przed letnią przerwą) i najpewniej powstanie na czas. Oresundbron oddano do użytku trzy miesiące przed zaplanowanym terminem.

Podobną inwestycją jest planowany most przez Cieśninę Messyńską, który ma połączyć kontynentalne Włochy z Sycylią. Most ten ma być najdłuższym na świecie podwieszanym mostem, a koszt jego budowy szacowany jest na 6,1 miliarda euro. Oprócz budowy mostu planowane są także powstanie stosownych połączeń drogowych i kolejowych. Podobno w związku z budową mostu powstanie także ponad 100 tysięcy miejsc pracy.

Różnica pomiędzy Włochami a Danią jest jednak taka, iż analizy ekonomiczne wskazują na wątpliwą przydatność ekonomiczną włoskiego mostu, a mimo to forsuje się jego budowę. Można twierdzić, że takie inwestycje zwrócą się w przyszłości, ale po to przygotowuje się analizy, żeby móc to udowodnić bądź zaprzeczyć. W przypadku Danii most jest opłacalny ekonomicznie i nie jest tylko wyborczym populizmem i chwilowym remedium na kryzys gospodarczy (nowe miejsca pracy).

Smutne w tym wszystkim jest to, że Warszawa od lat nie może wbić pierwszej łopaty pod budowę Mostu Północnego (długość ok. 650 metrów, szacowany koszt: absurdalnie wysoki, ponad 1 miliard złotych) wraz z niezbędnymi połączeniami drogowymi. I choć najpewniej Most Północny zostanie oddany do użytku przed mostem Fehmarn, będzie to marne pocieszenie. Bez dobrego transportu i dobrze rozwiązanej komunikacji (której podstawą jest odpowiednia infrastruktura), miasta i państwa nie mogą w pełni rozwinąć się i po prostu się duszą.