Aberracyjnie w Phenianie

Niedoszła prezydent Stanów Zjednoczonych, pełniąca obecnie funkcję sekretarza stanu Hillary Clinton udała się do Azji ze swymi pierwszymi wizytami. Podróż umilają jej przepełnione miłością oświadczenia Korei Północnej, która poprzez agencję prasową KCNA grozi Korei Południowej starciem na pył.

Kiedyś to Prusy były uznawane za kraj, w którym armia posiada państwo. Dzisiaj dawny historyczny ideał wciela w życie Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna. Większość mieszkańców głoduje, podczas gdy wyżsi oficerowie, istotniejsi aparatczycy oraz służby specjalne pławią się w luksusach. Podczas gdy Kim Dzong Il, o ile jeszcze żyje, bo tego nie sposób stwierdzić, delektuje się najprzedniejszym kawiorem i popija Dom Perignon, zwykli Koreańczycy dzielą miskę ryżu na całą rodzinę w ramach jedynego posiłku dziennie.

Rzekomo potężna armia północnokoreańska wrażenie robi tylko pod względem liczby żołnierzy. Są oni jednak wyposażeni w przestarzałe uzbrojenie, a w większości także słabo wyszkoleni; ich morale także pozostawia wiele do życzenia. Bo czego można spodziewać się po wygłodzonym szeregowym, którego całe życie można podsumować cytatem: “marność nad marnościami, a wszystko marność”?

Reżim Kim Dzong Ila dobrze się bawi, co jakiś czas podgrzewając atmosferę w celu wyłudzenia żywności, paliwa i pieniędzy. Reżimowi bardzo podobała się “słoneczna polityka” poprzedniego prezydenta Korei Południowej, w myśl której Phenian otrzymał carte blanche. Niezależnie od swoich poczynań, z Południa płynął na Północ strumień żywności oraz paliwa. Niestety dla reżimu, w zeszłym roku władzę przejął Lee Myung-bak, ksywka “Buldożer”, któremu nie w smak było dogadzanie Phenianowi bez względu na wszystko.

Buldożer bez chwili wahania “rozjechał” dawne zwyczaje i wprowadza politykę odpowiedzialności – za dobre zachowanie Phenian może być nagradzany; koniec z carte blanche i przymykaniem oka na poczynania północnego sąsiada. Reakcja Kima i jego popleczników mogła być tylko jedna. Przyzwyczajeni do rozpasania i braku jakichkolwiek zobowiązań “komuniści” wściekli się co nie miara i zaczęli grozić. W międzyczasie oczywiście zajmują się tym, w czym mają wielkie doświadczenie – propagandowo rozgrywają politykę Lee, używając mało wybrednych epitetów pod adresem prezydenta Korei Południowej.

Ilość kubłów pomyj wylewanych na Seul zwiększyła się w ostatnim czasie, tuż przed wizytą Hillary Clinton w Seulu. Phenian krzyczy, Phenian obraża i Phenian grozi – wojną nuklearną, starciem Południa w pył oraz zapowiada test rakiety balistycznej Taepodong-2, której zasięg obejmuje także Alaskę. Ostatnie testy kończyły się fiaskiem i pośmiewiskiem Phenianu, ale nie można z góry lekceważyć takiego wydarzenia.

Barack Obama bardzo chciałby doprowadzić do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, jednak wątpliwe jest, aby udało mu się tego dokonać. Północ świetnie czuje się w swojej dotychczasowej roli, jest przyzwyczajona do szantażowania i uzyskiwania w ten sposób profitów. Potrzeby reżimu nie są duże – ot, żeby wyżywić samych siebie. Dlatego trudno spodziewać się rezygnacji z narzędzi, które pozwalają zdobyć trochę czasu.

Rytualne pohukiwania Phenianu nie robią już zbyt wielkiego wrażenia. Jeśli ktoś się “rozerwać”, powinien śmiało wejść na stronę KCNA i poczytać depesze reżimowej agencji. Odnoszę wrażenie, że cały ten cyrk powoli dobiega końca, a głosy z Phenianu to przysłowiowe ostatnie podrygi konającej ostrygi. Kto da się nabrać i wycofa się (np. prezydent Lee), ten “trąba”, jak zakończył “Ferdydurke” Witold Gombrowicz.

Interesujący artykuł? Powiadom o nim znajomych za pomocą:   | Więcej


Co o tym sądzisz? Dołącz do dyskusji (komentarze: 22)

Skomentuj na forum* lub za pomocą formularza na dole strony. Jeśli chcesz aby obok Twojego komentarza wyświetlił się Twój awatar, zarejestruj się na www.gravatar.com (rejstracja jest szybka i bezpłatna).

*Synchronizacja komentarzy z forum została chwilowo zawieszona. Przepraszamy za utrudnienia!

  1. Miriam, nazwanie Pania “nut case” jest chyba prawidlowe. Ze zrozumieniem, ze zrozumieniem prosze. Ja Pani niestety nie bede tego uczyl. Podaje dane i linki, gdzie pokazuje jakie manipulacje nastepuja odnosnie danych dotyczacych Korei Pn. Prosze porownac dane z mojego linka (dane ONZ) z danymi z factbook CIA lub tez Wikipedia bo takie dane pewnie wystarcza dla Pani. Nie moge pokazywac kazdej linni gdzie co jest napisane, bo naprawde jest to zbedne, jesli sa braki w zrozumieniu tekstow, ktore pisze.

    P. Wolejko nie obraza tylko jakies okreslone panstwa, lecz ludzi z tych panstw. Slowa: ‘Bo czego można spodziewać się po wygłodzonym szeregowym (polnocnokoreanskim), którego całe życie można podsumować cytatem: “marność nad marnościami, a wszystko marność”?’ nie sa potwierdzeniem tego?

    Podobnie jak w Ameryce Pn mowi sie, ze Polacy to idioci i nadaja sie tylko do ‘menial jobs’. Jest to obrazliwe dla ludzi z Polski czy tez nie? Ja uwazam, ze tak, a jesli ktos tego nie widzi to moze jest jednak mentally challenged. Prosze wpisac na google “polish jokes” – mysle ze to wystarczy by pokazac jak Polacy sa odbierani na zachodzie.

    Zatem zarzut odnosnie mojego jezyka jest niepowazny, gdyz brakuje argumentow na wszystko inne.

    P. Wolejko, wedlug ostatnich danych z 1995 roku Korea Pn miala $4000 na osobe PKB, a Polska $5600. Dla mnie to tylko troche lepiej… dla Pana to roznica jest ‘przepascia’.
    Pozwole sobie napisac “no comments”.

    I pisze Pan, ze przedstawia Pan sprawy tak jak sie sprawy maja….. WOW. Wiekszych idiotyzmow naprawde dawno nie slyszalem. Ciekawe kto Pana w tym szkolil, bo az tak mentally challenged Pan nie moze byc.

  2. Panie Romanie, czy Pańskim jedynym celem jest obrażanie innych ludzi? Bo po wszystkim co Pan piszesz, trudno dojść do innego wniosku. Jeśli tak (a ja tak zakładam – zdając się na kobiecą intuicję), to nazwanie Pana impertynenckim bucem byłoby zbyt łagodne – ale z braku lepszych określeń, niech będzie właśnie to… No jeszcze mogłabym nazwać Pana zwykłym paszkwilantem, bo lubisz Pan pojeździć po interlokutorze, który Pana w żaden sposób nie obraża. A może w ten sposób PG chce podwyższyć temperaturę na swoim forum? Pytam, bo nie wierzę, że ktoś tak absurdalnie groteskowy chodzi po ziemi i jeszcze jest w stanie coś tam wklepać na klawiaturze. Jeśliś Pan trollem, to moim zdaniem kiepsko Pana ktoś z PG “gra”; jeśli nie – szczerze współczuję całokształtu zachowania, taktu i intelektualnej błyskotliwości…

    Czytam – ZE ZROZUMIENIEM (ktoś chyba Panu już zarzucał na PG kłopoty ze zrozumieniem, ale pamięć zawodną jest i nie pamiętam kto i w jakich dokładnie okolicznościach) – i dochodzę do zupełnie odmiennych od Pana wniosków. Pan też, gdyby tylko zechciał przeczytać komentarz P. Hughesa pod jego własnym tekstem, na pewno dostrzegłby, że wcale nie twierdzi on, iż w KP jest tak różowo.

    A co do Phenianu, to nie mam zamiaru powtarzać tego, co MaSZ, Piotr i Artur pisali powyżej: Phenian może być nawet całkiem normalnym miastem, gdzie ludzie nie umierają z głodu, tylko toczą normalne życie. Ale to nie dość, że jest stolica, to jeszcze kraju totalitarnego, z gospodarką planową, a więc z gruntu niewydolną, bo zaspokajającą potrzeby władz, a nie obywateli. “Cały naród buduje swoją stolicę” – zna Pan to skądś? Dając przykład z Polski – to właśnie totalitarny ustrój wczesnego PRL sprawił, że Warszawa może “pochwalić” się PKiN, a nie metrem. Ale nawet gdyby Warszawa miała i z 10 PKiNów, i ukończone metro, nie nazwałabym jej bogatym miastem w czasach PRLu – bo byłyby to tylko zachcianki władz, a nie realne potrzeby.

    I na koniec odnośnie cytatu: jeśli byś się Pan obraził za coś takiego, to jak ma się poczuć ktoś kogo bezpośrednio diagnozuje Pan jako wariatkę lub ktoś Pańskim zdaniem będącym osobą niepełnosprawną umysłowo? Ja nie widzę w tym cytacie nic złego: w odróżnieniu od polish jokes, które opierają się na stereotypach dotyczących sprawności intelektualnej naszych (tak Panie Romanie – Pańskich też!) rodaków, Piotr po prostu napisał, że niedożywiony żołnierz ma kiepskie morale. Gdzie tu obraza? Można spierać się o to, czy jest niedożywiony – choć ani Piotr, ani ja, ani Pan nie będziemy w tej kwestii mieć pewności – ale na pewno nie można stwierdzić, że jeśli jest niedożywiony, to jego życie jest marnością nad marnościami. Jest to jak dla mnie aksjomat. Poza tym, nie podajesz Pan kontekstu w którym Piotr umieścił tą wypowiedź. A ona wiele zmienia.

    Bez odbioru.

  3. Stosując suche statystyki można powiedzieć, że mieszkańcy Korei Północnej to krezusi w porównaniu do Afgańczyków, Rwandyjczyków czy Etiopczyków. Jednak dane statystyczne to nie wszystko. I jeśli ktoś tego nie rozumie, to bredzi. Feel free and go to your heaven on Earth – North Korea!

  4. Statystyki trzeba umieć używać.
    Korea Płn. otrzymywała przez wiele lat kroplówkę gospodarczą od ZSRR (zakończona wraz z upadkiem ZSRR) oraz od Chin (drastycznie ograniczona po 1994 roku). Zakończenie sztucznego podtrzymywania gospodarki tego kraju w połączeniu z wielkimi powodziami niszczącymy pola uprawne doprowadziło do głodu. Tzw. wielki głód w Korei Płn. trwał w latach 1995-99, nikt nie zaprzecza jego istnienia, pojawiaja się jedynie sprzeczne szacunki dotyczące liczby ofiar: między 200.000 a 3 miliony. Ta górna liczba wydaje sie przesadzona ponieważ opiera się na ektrapolacji liczby ofiar z jednej ze szczególnie dotkniętych klęska głody prowincji na północy kraju. ONZ raportowała od 2005 roku o groźbie powtórzenia się tej tragedii.

    W związku z powyższym naturalnym wnioskiem jest dramatyczny spadek PKB Korei Płn. między latami 1995 a 2000.

    Wyciąganie wniosków o bogactwie kraju na podstawie budowli w stolicy to kolejny nonsens. Sam byłem w paru bardzo biednych krajach afrykańskich. Schemat zawsze ten sam, niezależnie od powszechnej, skrajnej biedy: pałac prezydencki (lub pałac republiki etc.) zawsze imponujący, ośrodki wczasowe dla turystów budowane z wielkim rozmachem, centrum stolicy z szerokimi ulicami i pięknymi fontannami oraz licznymi portretami przywódcy.

    Czytając uważnie tekst @Romana (jeden z nielicznych pozbawionych ataków ad personam) w tym wątku, można łatwo zauważyć, że niemal każde zawarte w nim zdanie jest pozbawione sensu. Jedynie kilka przykładów, ponieważ nie mam czasu na pisanie książki:
    - Nieprawdą jest, że Korea Północna (pisana dużymi literami, a więc chodzi o państwo?) była pod okupacją Japońską w latach 1915-45, ponieważ wówczas nie istniała. Nio chyba, że uznamy, iż NRD przegrało bitwę pod Verun podczas i Wojny Światowej? :-)
    - Okrucieństwa Japoczyków wobec Koreańczyków są bezsporne i dotyczą całego Półwyspu Koreańskiego. Czy to usprawiedliwia porywanie bogu ducha winnych Japończyków odpoczywających plaży? Ciekawe co by się zdarzyło, gdyby w ramach odwetu za okupację nazistowską Polska zaczęła porywać niemieckich nastolatków dyskoteki, a następnie więziła ich przez wiele lat? Ciekawe czemu Korea Płd. nie porywa Japończyków na masowa skalę???
    - Lekceważenie zeznań świadków o torturach i masowych ekzekucjach w Korei Płn. ponieważ rzekomo Polacy masowo oszukiwali urzędy imigracyjne – logika jak spod magla. Kontunuując te nonsensy należałoby twierdzić, że dowolne zeznania ludzi i mordach w krajach, z których uciekli byłyby kłamstwami???
    - Polacy podczas rządów Jaruzela (a więc za owego największego Polaka w historii wg. @Romana) istotnie masowo emigrowali do USA, ale nie musieli opowiadać o żadnych torturach. Wystarczyło, że mówili o tym, że stracili pracę, że działali w Solidarności i od ręki dostawali azyl. Wielu moich znajomych tak postąpiło. Dziś często zapominamy, że Stan Wojenny to nie tylko kilkanaście tysięcy internowanych, lecz również jakieś 10 tysięcy ludzi Solidarności wsadzonych do więzien z wyrokami kryminalnymi oraz dodatkowe dziesiątki tysięcy wyrzuconych z pracy z wilczym biletem, znakomicie utruddniającym podjęcie jakiejkolwiek pracy. Ci ludzie mieelli aż nadto powodów do emigracji i nie musieli niczego wymyslac.
    - Amerykańskie luddobójstwa podczas wojny koreańskiej nie zasłonią wielu zbrodni po obu stronach oraz oczywistego historycznego faktu, iż Wojna Koreańska zaczęła się od ataku Korei Płn. na Południową.
    - Zachwycanie się metrem w Korei Płn. i porównywanie do warszawskiego – cóż. W każdym państwie totalitarnym koszty danego projektu nie grają roli, w państwie demokratycznym zaś albo zainwestuje prywatny kapitał (który chce zarobić), albo będą to pieniądze państwowe, które jednak wymagaja rozliczenia każdej złotówki. Np. Chinach jakis lokalny kacyk partyjny rozkaże wybudować autostradę: nikt nie będzie liczył się z pieniędzmi, zaś prawa własności są tam bardzo ograniczone, więc żaden człowiek mieszkający na trasie autostrady nie sprzeciwi się. Zresztą w Chinach to jeszcze ma jakiś sens, natomiast nie bardzo rozumiem celowości innej niz propagandowej wysiłku ludzkiego w budowie szerokich ulic w stolicy Korei Płn. w sytuacji gdy prawie nie ma tam samochodów?
    - Itd. Itp.
    Proponuję czytać całość dokumentów ONZ, min World Food Program oraz UNICEF. A przy tym myśleć, zamiast nabierać się na koreańską propagandę.

    Polecam uwadze także:
    http://news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/281132.stm

    Porównanie sytuacji ekonomicznej i jakości życia obu Korei (poddobnie jak historyczne dane dla RFN i NRD) bardzo dobitnie pokazują różnicę pomiędzy komunizmem i wolnym rynkiem.

    PS> Metro w Seulu jest znacznie większę od tego w stolicy Korei Płn.

  5. Klamca, manipulator i statystyk.

    Po wojnie koreanskiej czesc rolnicza pozostala w Korei Poludniowej a gorzyste nieuprawne tereny dostaly sie Korei Polnocnej, aczkolwiek dostali tez wiekszosc surowcow mineralnych. Na caly kraj wystarczalo swobodnei zywnosci lecz po [podziale w przypadku nieurodzaju lub terz kleski zywiowolej juz nie, stad glowne zrodlo problemow. Liczab ofiar po kleskach zywiolowych jest podawana tylko przez CIA lub amerykanskie NGOsy, a nie ma zadnych danych z niezaleznych zrodel miedzynarodowaych. Ja spotkalem sie z danymi, ze w 95 zginelo ponizej tysiaca osob, a w 97 podobnie. Prawda czy tez nie, nie potrafie potwierdzic, ale wiem, ze CIA nie podaje prawdziwych danych jak podalem wczesniej.
    Liczba ofiar od 200 tysiecy do 3 mln wydaje sie wzieta ze zrodel propagandowych gdyz nikt tego nei potwierdza. Byly ekstrapolacje, ktorych zasady czytalem. I powiem, ze podobnie mozna byloby powiedziec, ze po powodzi we Wroclawiu ok. 10 lat temu wzroslo zuzycie drewna – wiec mozna zalozyc, ze czesc tego drewna poszla na trumny, stad mozna zrobic ekstrapolacje na ilosc zmarlych w czasie powodzi – statystycznie. Taka metode obrano odnosnie Korei Polnocnej – personalnie powiem, ze metoda byla nie naukowa i chyba powaznie niepowazna.

    Wniosek, ze musial nastapic takdramatyczny spadek PKB (75%) ze wzgledu na kleski zywiolowe jest niepowazny, gdyz nikt nie podaje takich danych. Nawet CIA, ktora podaje o rocznym zadku PKB a pozostale lata maja maly wzrost. MaSZ – czekam tutaj na link potiwerdzajacy Twoja teze – i wiem, ze nie bardzo to mozna powierdzic.

    Wyciaganie wnoskow o bogactwie kraju na podstawie budowli – to Pana wniosek a jesli nie to prosze podac gdzie tak podalem czy tez napisalem. Tego po prostu nie ma podanego przeze mnie.

    Teraz odnosnie zdan mojego autorstwa, ktore sa pozbawione sensu.
    1. Nieprawda jest, ze Korea Polnocna byla pod okupacja japonska.
    No tak, nie byla. Tylko ten teren (caly kraj) byl okupowany i zabijani ludzie nie byli Koranczykami z Polnocy… byli po prostu ludzmi. Goebels bylby pewnie dumny z Pana za taka logike.
    2. Zgoda na okrucienstwo Japonczykow, ktorzy wymordowali dziesiatki itysiecy, byc moze setki tysiecy. Prawda jest ze Korea Polnocna uprowadzila 12 osob pochodzenia japonskiego. Gdzy sprawa wyszla na jaw czesc z tych ludzi nie chciala wyjechac, a gdzy wyjechala wrecz dobrowolnie chciala wrocic do Korei Polnocnej. Dziwne… nieprawdaz?
    Japonia nie wyrazila zgody na ich powrot… wedlug moich danych.
    3.. Lekcewazenie zeznan swiadkow o tortutach i masowych egzekucjach ma sie tak samo do prawdy jak zeznania uciekinierow z Iraku odnosnie broni masowego razenia. Oni tam byli pracowali nad ta bronia. I w ramach poszukowan tej broni zginelo kilkaset tysiecy Bogu ducha winnych ludzi a broni jak nie ma tak nie ma. Jesli nie ma niezaleznych potwierdzonych danych nigdy nie mozna takich zeznan brac jako 100 procentowych. Koszty pomylki moga byc zbyt powazne.
    4. Podczas rzadow Jaruzelskiego Polacy emigrowali masowo do USA… no niby tak, ale powiedzenie ze dzialalo sie w Solidarnosci i stracilo sie prace z tego powodu, powodowalo automatycznie dostanie azylu jest wierutna bzdura. Zadna utrata pracy ani tez zadne pobicie przez policje nie dawalo praw do dostania azylu… nie wiem skad to sie wzielo. Zadna dzialalnosc polityczna nie dawala prawa do azylu… i to pewnie Pana manipulacja.

    Samo wystapienie o azyl bylo powazna sprawa, gdyz powodowalo z reguly reperkusje w Polsce i byl tez zupelny brak szans na powrot do Polski. I bardzo malo ludzi sie na to zgadzalo, druga rzecza bylo to, ze nalezalo powaznie pluc na Polske.. nie, nie pluc tak normalnie. To musialo byc powazne… i nie mysle ze tak naprawde wiecej niz kilkadziesiat osob w Polsce moblogy dostac azyl polityczny…. odliczam internowanych. Temat doskonale znam… bylem tlumaczem i pomagalem wielu osobom. Rzygac sie chcialo czytajac ich historie… wszystkie wymyslone…. prosili niektorzy o pomoc w wymyslaniu przesladowan i tortur, jakie stosowala milicja. I dostawalo sie ich dokumenty z notka do poprawy…. ze maja za malo naplute, trzeba wiecej, gdyz nie przejdzie, wiec wymyslano nowe powody. O azyl staralo sie ok 1% ludzi, gdzyz wymagano tak mocnego plucia, ze wiekszosc nie potrafila tego zrobic. Na emigracji na wiekszosc azylantow patrzono jak na zdrajcow ..

    Jesli Pana znajomi to azylanci, to powiem, ze niezlych skurwysynow ma Pan za znajomych.

    5. Odnosnie kilkunastu tysiecy internowanych odpowiem: JEST PAN KLAMCA, BEZCZELNYM KLAMCA, ktory podaje falszywe dane. Mam dane z BBC czy tez Washington Post, ze bylo internowanych ponad 100 tysiecy… zostawiam to bez komentarza tez. Ilu bylo internowanych prosze zapytac IPN.

    6. Wojna koreanska zaczela sie poprzez deklaracje USA… prosze poszukac na necie dokladniej, na ktora zareagowala Korea Polnocna.

    &. Nie wiem kto sie zachwycal metrem w Korei Polnocnej, z pewnoscia nie ja, aczkolwiek podkreslilem, ze Polska nie bardzo jest wstanie wybudowac swoje wlasne… a Poplska to ponoc demokratyczne panstwo, ktore chialoby wybudowac… ale anie pieniedzy ani zdolnosci ku temu.

    9.W Chinach prawo wlasnosci jest respektowane na rowni z tym w USA, aczkolwiek pewnie w USA latwiej jest wybudowac droge czy autostrade poprzez istnienie prawa “right of way” ktore pozwala rzadowi budowac praktycznei drogi gdzie zechce i jak zechce. Jesli ktos mysli ze temu mozna przeszkodzic, jest w duzym bledzie.

    10. To, ze Pan nie rozumie dlaczego drogi sa szerokie w Pyongyang to pewnie jest Pan pozbawiony wizji. Gdyby Polacy mieli lepsze wizje wczesniej tez bylyby szersze drogi i zycie byloby latwiejsze. Niestety patrzono tylko na terazniejszosc.

    Slowa w pkt. 4 MaSZa “30 lat temu wielu nie wierzyło, że Czerwoni Khmerzy stworzyli system, który wymordował jakieś 20%-25% własnych obywateli. Korea Płn. nie osiągnęła być może takiego stanu, ale stanowi wstyd współczesnego świata. Powstaje poważny problem moralny, jaką strategię wybrać, aby rozwiązać ten problem, ale jednocześnie zminimalizować liczbę ofiar” mowia wyraznie, kim jest ta osoba. Jest Pan tutaj troche bardziej intelektualny niz Goebbels.

    Artykul “Aberracyjnie w Phenianie” Wolejki jest propagandowym pwszkwilem, ktory ma odhumanizowac rzad jak i ludzi Korei Polnocnej. Jest to jedna z sophisticated metods propagandy, stosowanej dla np. zolnierzy, by nigdy nie patrzyli na ludzi z danego kraju z litoscia. By rownie bezwzglednie zabijano kobiety jak i dzieci i by zabijajacy nigdy nie mieli wyrzutow zumienia. Zolnierze po takim szkoleniu i przejsciu przez okres sluzby na polu walki musza obowiazkowo przechodzic psychiatryczne badania i byc pod kontrola psychologa, gdzyz nie maja poczucia co jest dobro a co zlo… i jest u nich ogromna przemoc w rodzinach, ktorej nie potrafia zachamowac.

    Miriam, co moge powiedziec? Chyba tylko to, ze z cala pewnoscia jestes ‘nut case z amnezja”.

  6. A łyżka na to: niemożliwe! :)

  7. Drogi panie romanie – skoro chcialo sie Panu rzygać od historii azylowych Polaków w USA, to moze opisze Pan pokrótce własną historie…?

    Ze swej strony dodam, że osobiście znam 4 osoby, ktore otrzymały azyl polityczny w USA, tylko z tego powodu, ze pojawily sie tam z wydanym przez sb paszportem w jedna stronę – bez prawa powrotu.

    A co do japonskich checi powrotu do Koreii Płn… – coż, czytywałem juz na roznych oforach twierdzenia o “poważnych źródłach, wbrew publicznej propagandzie, podających iż w trakcie zimnej wojny amerykanskie samoloty w Europie mialy zamontowane użądzenie, ktore automatycznie wyłączało w locie silnik, w wypadku gdy amerykański pilot chcialby uciec do ZSRR”. Zapewne aby prosic tam o azyl polityczny…

Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:

ZASADY UMIESZCZANIA KOMENTARZY

Musisz podać swoje imię lub pseudonim oraz adres e-mail, aby dodać komentarz. Dane te nie będą wykorzystywane w jakimkolwiek innym celu poza publikacją komentarza. Musisz także przepisać kod z obrazka w celu potwierdzenia, że nie jesteś robotem spamującym.

Komentarze umieszczane przez nowych użytkowników podlegają moderacji (zatem nie pojawią się od razu pod artykułem); premoderacja nie dotyczy wypowiedzi użytkowników z co najmniej jednym zaakceptowanym komentarzem. PolitykaGlobalna.pl zastrzega sobie jednak możliwość usunięcia lub edycji komentarzy obraźliwych, niemerytorycznych lub stanowiących naruszenie prawa.