W nowym roku myślmy pozytywnie

narod123008-thumb-200x131.jpg

Kiedy pracowałem w wojskowej gazecie na stanowisku szefa departamentu szkoleń bojowych, redaktor naczelny często nam powtarzał: „Nie piszcie krytycznych artykułów, myślcie pozytywnie, piszcie więcej o dobrych rzeczach…”. A żyliśmy w czasach, kiedy wszystko wokół nas się waliło: kraj był tuż po pierestrojce, przygotowanie bojowe floty na zerowym poziomie, prawo nie działało, wszyscy myśleli tylko o pieniądzach i przetrwaniu. W odpowiedzi na narzekanie naczelnego zaproponowaliśmy mu stworzenie osobnego działu „różowych słoni” – grupy dziennikarzy zajmujących się pisaniem wyłącznie o pozytywach i opisujących rzeczywistość widzianą przez różowe okulary.

Od tego czasu minęło już ponad 10 lat. I ciągle słyszymy to samo: stabilizacja, rozwój, demokracja… Ale nie można oszukać nastrojów społecznych. Nie można też oszukać gołych faktów. A w całej Rosji dzieje się to samo, co w latach tuż po pierestrojce: gospodarka sięga dna (ceny paliw spadły drastycznie), prawo nie działa, a wszyscy myślą tylko o pieniądzach i o tym, jak przetrwać.

A przywódcy państwa znów powtarzają: „wszystko gra, bądźcie spokojni, myślcie pozytywnie”…

W Moskwie ukazuje się dość dziwna gazeta: „Mariański Westnik”. Jest wiele takich gazet: wydawanych na koszt państwa (tzn. za pieniądze podatników), masowo (nakład „Mariański Westnik” wynosi 85 tysięcy) i dostarczanych za darmo do mieszkań obywateli. (Żal mi zagranicznych czytelników: nigdy nie zrozumieją tak antyrynkowej polityki).

Treść gazety jest tak prymitywna, jak tylko to można sobie wyobrazić. Pierwsza i drugą stronę zajmują peany na cześć mera Moskwy Łużkowa i przewodniczącego rady miejskiej oraz absolutnie bezwstydne pochwały partii Zjednoczona Rosja. Trzecią – reklamy o jednym i tym samym (im przyjaznym) profilu handlowym. Czwartą – konkursy na najładniejsza dekorację podwórka, informacje sportowe i ogłoszenia parafialne.

Od czasu do czasu czytam tę gazetę. Trafiają się tam prawdziwe klejnociki.

Kiedyś na przykład gazeta opublikowała list gratulacyjny redaktor naczelnej Ałły Suszczińskajej. Pani redaktor pisze: „Jak zawsze już od ośmiu lat nawiązujemy po północy telepatyczną, kosmiczną więź z wszystkimi pokrewnymi duszami, a po części i naszymi przyjaciółmi z miasta Jejsk w Kraju Krasnodarskim. Dziś i zawsze chciałabym życzyć wszystkim: nastawcie się pozytywnie – a wtedy wszystko się uda”.

W jednym z numerów wydrukowano ogłoszenie. Brzmiało ono następująco: „Redakcja „Mariańskiego Westnika” zaprasza do współpracy pozytywnie nastawionych (podkreślenie własne – GP) fotoreporterów i dziennikarzy chętnych do operatywnej i precyzyjnej pracy”.

Czyli jeśli dziennikarz dostrzeże jakiś negatyw, nie powinien o nim pisać: gazeta tego nie potrzebuje. „Mariański Westnik”, z redaktor Suszczińskają na czele, jest nastawiony pozytywnie, i do tego na fale z kosmosu. Dlatego właśnie niezrozumiałe jest, czemu gazeta ukazująca się raz w tygodniu potrzebuje „operatywności” (co po rosyjsku rozumiane jest jako „szybkość i bystrość”) oraz precyzji.

Od strony biznesowej natomiast jest to jak najbardziej zrozumiałe: gdyby gazeta wychodziła za pieniądze czytelników, nie nastawiałyby siebie i swoich redaktorów wyłącznie i przymusowo pozytywnie: już po upływie miesiąca każdy zrezygnowałby z prenumeraty.

Generalnie rzecz biorąc, w czasach kryzysu gospodarczego i finansowego pozytywne tematy wybiły się w Rosji na pierwsze miejsce. Władza od początku wysyła mediom jasny przekaz: nie należy wspominać ani słowem o światowym kryzysie, trzeba pisać o pozytywach… Ci, którzy pisali o kryzysie i scenariuszach jego rozwoju (jak np. Jewgienij Gontmaczer z „Wiedmosti”) zostali oskarżeni o ekstremizm.

I tak ostatnie telewizyjne wystąpienie Putina nazwali sesją psychoterapii: były prezydent dwoił się i troił żeby wybielać fakty i budował swoją wypowiedź na znanej zasadzie psychoterapeutycznej: pacjenta należy nastroić pozytywnie i obiecać mu to, co chce usłyszeć.

Pewna kobieta napisała dokładnie to samo w swoim internetowym pamiętniku: “Kiedy odwiedza mnie moja przyjaciółka i zaczyna jęczeć i narzekać jak wszystko jej się nie podoba, nie słucham jej i od razu pytam: „A czego byś chciała?”. I od razu zaczyna mówić pozytywnie”.

Putin jest właśnie jak ta kobieta. Wie, czego chcą Rosjanie – chcą spokoju. W większości nie chcą prawdy, demokracji, wolności dla siebie i dla swoich dzieci… Chcą, żeby było im dobrze tu i teraz. Dzieje się tak dlatego, że tym ludziom zbyt długo wciskano bajeczki o “szczęśliwej przyszłości”, której oni już nie spodziewali się dożyć.

Przy okazji, na jednej z rosyjskich stron internetowych znalazło się ogłoszenie o treningach pod tytułem „Nastaw klienta pozytywnie!”.

Lekcje są podzielone na moduły tematyczne. Moduł 1.: zbieranie informacji o kliencie; moduł 2.: wypracowanie wzajemnego zaufania, poprzez które wywieramy wpływ na klienta; moduł 3.: identyfikacja potrzeb klienta; moduł 4.: telefoniczna interakcja z klientem: moduł 5.: prezentacja towarów; moduł 6.: przezwyciężenie obiekcji; moduł 7.: ukończenie transakcji.

W telewizyjnym wystąpieniu Putina wszystkie te moduły zostały całkowicie i precyzyjnie wypracowane. Można wręcz odnieść wrażenie, że Putin gdzieś przeszedł takie właśnie szkolenie. Czy za czasów KGB?

W każdym razie wirtualne rozkazy i prawdziwe represje wobec tych, którzy jednak mają odwagę pisać prawdę, robią swoje. Ludzie nie maszerują na Kreml z widłami, przeciwnie – głosują na jego przedstawicieli w wyborach. W rezultacie Rosja stopniowo staje się krajem, w którym mass-media podają tylko pozytywne informacje – krajem „różowych słoni”.

Najważniejsze jest pozytywne myślenie. Kretyński uśmiech na twarzy. Nie należy przy tym myśleć o niczym innym, jak o tym, że taka właśnie postawa odpowiada władzy epoki Putina i jego wspólnikom w zbrodni.

Uśmiechajcie się, ludziska! Uśmiechajcie! Wszystko jest dobrze, już dziś! Nie wierzycie mi? Spytajcie Putina – już on wam wszystko wyjaśni.


spok123008-thumb-200x143.jpg


U GÓRY: Plakat z czasów ZSRR. Tekst na plakacie: “Z każdym dniem żyje nam się szczęśliwiej!”

NA DOLE: Plakat współczesny. Tekst na plakacie: “Bądź spokojny. Państwo gwarantuje bezpieczeństwo depozytów bankowych.”