MI5 ostrzega: kryzys zmieni świat na dobre

Nowy szef MI5, czyli brytyjskiego kontrwywiadu, rozmawiał z dziennikarzami na Wyspach – po raz pierwszy od kiedy objął urząd.

Mówił oczywiście o tym, że największe zagrożenie płynie ze strony fundamentalistów, że inwazja Izraela w Gazie daje „ideologiczną amunicję” ekstremistom, że Somalia może stać się taką samą wylęgarnią terrorystów, jak dziś Afganistan. Linki do wywiadów są tutaj.

To dość oczywiste. Ale Jonathan Evans zwrócił uwagę na dwie bardzo ciekawe rzeczy, które raczej przemkną sie niezauważone w natłoku informacji – a są kluczowe dla bezpieczeństwa i w kontekście wzrostu państw rozwijających się, bardzo ważne.

Po pierwsze, jednym z największych zagrożeń dla pozycji państw Zachodu i ich bezpieczeństwa, jest globalny kryzys finansowy. To nie truizm – szef doskonale działającej służby przyznaje, że kryzys może na dobre zmienić układ sił w świecie. Sporo na ten temat pisze The Daily Telegraph. To znaczy, że dotychczas zamożni będą mogli nieco mniej, utracą swoje dotychczasowe znaczenie:

„The recession could have a long-term impact on Britain’s national security, making the country more vulnerable to terrorism, espionage and radicalism, he suggested. History had shown that previous worldwide recessions had had worrying repercussions. The security threat would depend on whether the downturn proved to be a “watershed moment”, affecting British society on a much larger scale than was now the case. Although there was no direct relationship between economic distress and extremism, the security repercussions should the West become less economically dominant had to be kept in mind” – pisze w relacji ze spotkania The Times.

To już drugi poważny głos, który ostrzega przed przesunięciem sie środka ciężkości globalnej polityki w wyniku ekonomicznego trzęsienia ziemi. O pierwszym pisałem tutaj – swój raport wydali Amerykanie, jest bardzo serio.

Po drugie, Evans przyznał, że TRZY CZWARTE spraw antyterrorystycznych, w których Biuro śledzi potencjalnych terrorystów, jest powiązane z Pakistanem – tam właśnie jeżdżą ci, którzy chcą stać się terrorystami, po naukę, i „wzmocnienie ideologiczne”.

To stawia Pakistan w bardzo niekorzystnym świetle i między wierszami jest potwierdzeniem, że władze w tym kraju kompletnie nie dają sobie rady z ekstremietami, nie panują nad tym co się dzieje. Przyznają to Brytyjczycy, zazwyczaj bardzo powściągliwi. W rzeczywistości Evans ostrzega, że Pakistan może stać się państwem tak samo upadłym jak Somalia czy Afganistan, bo już eksportuje terroryzm na wielką skalę…

I to są fatalne wiadomości – Pakistan ma bombę atomową, wielką armię, która na razie trzyma wszystko za głowę, ale nie wiadomo jak długo jeszcze, i na dodatek kompleks Indii i niesamowite ambicje. To mieszanka bardzo wybuchowa.