Kłopoty z infrastrukturą

putin%206.1.09

Liam Denning opisuje w Wall Street Journal problemy z ambitnym planem Rosji, która planuje zainwestować 1,1 biliona dolarów w rozwój infrastruktury do 2015, teoretycznie tworząc w ten sposób zabezpieczenie przed kryzysem. Główny kłopot polega na tym, że większość środków ma pochodzić ze źródeł prywatnych, co biorąc pod uwagę groźby Moskwy względem zagranicznych inwestorów, poziom ryzyka inwestycyjnego sięgnie niebotycznego poziomu.

Wejście w na rynek nie jest proste. Wolny przepływ akcji w sektorze, który Reneissance określa mianem paliw płynnych wynosi zaledwie 19%. Oznacza to ograniczenie możliwości inwestowania, a także zwiększa ryzyko dla mniejszościowych udziałowców rosyjskich spółek.

Około 71% planowanych inwestycji ma zostać sfinansowane ze źródeł prywatnych. Jednak choć plany rozwoju infrastruktury w Rosji wyglądają bardzo obiecująco, rosyjskie firmy poruszały się dotąd na pożyczonej przestrzeni. Prywatne kieszenie są pełne, ale sięga się do nich by bronić rubla.

Mimo nadziei władz, luki nie wypełni też raczej zagraniczny kapitał – decydenci na Zachodzie pamiętają, że rosyjska gospodarka jest całkowicie zależna od cen ropy.

W dodatku traktowanie zagranicznych inwestorów, zwłaszcza w tak zwanych sektorach “strategicznych”, pozostawiało wiele do życzenia.

Inwestorzy mogę więc przynajmniej żądać wysokiej premii za podjęcie ryzyka.