BP bliżej Kremla

schroeder%20putin%2015.01

Były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder został przedwczoraj wyznaczony do rady nadzorczej TNK-BP. To oczywisty i jaskrawy przykład na to, jak daleko Rosja odeszła od najbardziej podstawowych standardów funkcjonowania rynku. Środowisko biznesowe nie jest ani efektywne, ani konkurencyjne. Liczy się w nim nie sukces komercyjny, lecz tylko bliskość władzy, osobiste stosunki z aparatem politycznym, zakulisowe uściski dłoni. Korupcja i wszechwładza znajomości dowodzą ostatecznie, że Rosja nie jest dziś państwem rządów prawa, a własność chroni się tylko, gdy jest to komuś na rękę.

Motywy TNK-BP nie są jasne. Angielsko-rosyjskie przedsiębiorstwo, w którym połowę udziałów ma BP, a połowę konsorcjum AAR (Alpha Bank, Access Industries i Renova, które łączy potęgi dwóch oligarchów Michaiła Fridmana i Wiktora Wekselberga), ma za sobą fatalny rok po dramatycznych walkach o kontrolę nad spółką. BP miało własną koncepcję rozwoju firmy, chciało inwestować dywidendy w maksymalizację produkcji (co zakładało zatrudnienie drogich ekspertów). W liście opublikowanym w Financial Times Fridman wyłożył z kolei rosyjską perspektywę, oskarżając Brytyjczyków o wykorzystywanie TNK-BP w charakterze “maszynki do budowania rezerw niezbędnych do utrzymania wysokiej wartości”, ale i brak planów rozszerzenia jej działalności poza Rosję. Peter Sutherland ujął sprawę jasno: “To powrót do praktyk powszechnych w Rosji w latach 90.)

Długo można by przypominać kolejne etapy walk władzę na spółką, które szybko wymknęły się spod kontroli i zaowocowały serią przeszukań w biurach, aresztowaniami osób podejrzanych o szpiegostwo, narzucania niesprawiedliwych podatków, dręczenia, przesłuchań prowadzonych przez FSB, a w końcu zwolnieniem szefa firmy Roberta Dudleya. Państwo odegrało w tej dyskusji rolę ogromną, mówiło się o próbie renacjonalizacji firmy (Tony Hayward spotykał się nawet z Igorem Sieczinem, ale nie osiągnął oczekiwanych rezultatów).

Czy zatrudnienie Schroedera, któremu Gazprom płaci już 390 tysięcy dolarów rocznie za kierowanie pracami nad Gazociągiem Północnym pomoże rozwiązać spór TNK-BP z rządem? Wiele razy pisaliśmy już o współpracy Schroedera z Gazpromem, wspominaliśmy krytykę, jaką zatrudnienie go wywołało za granicą. Oprócz Silvio Berlusconiego Schroeder to największy z zachodnich przyjaciół Putina, który wspierał rosyjskiego premiera po inwazji na Gruzję, wyborczej farsie, czy ostatnio ukraińskim kryzysie gazowym.

Czy znaczy to, że BP zacznie wykorzystywać swoje szerokie koneksje w brytyjskim rządzie by bronić interesów Kremla i podzielać argumenty Schroedera dotyczące rosyjskich inwestycji energetycznych? Nie dowiemy się pewnie, co brytyjska firma dostaje w zamian, ale zatrudnienie Schroedera to poważny krok. Wejście byłego kanclerza do TNK – BP nie rozwiązuje oczywiście problemów, które brytyjski gigant ma z rosyjskimi partnerami. Schroeder może być co najwyżej bardziej gorliwym od Fridmana i Wekselbera rzecznikiem interesów Kremla… grupa AAR jest ciągle niedoceniana, choć dowiodła jak bardzo jest potężna i jak dobrze potrafi się przystosowywać do różnych warunków. TNK-BP może ewentualnie liczyć na mniej bezpośrednich nacisków ze strony rządu i szansę wybrania swojego kandydata na szefa spółki.

Z całej tej historii można wyciągnąć ważne nioski i odnotować smutną tendencję. Firmy inwestujące na rozwijających się rykach powinny znacznie bardziej popierać rozwój rządów prawa i wzmacniać instytucje wyznaczone do rozwiązywania konfliktów. Kapitulacja przed skorumpowanymi urzędnikami państwowymi gotowymi ingerować w sektor prywatny oznacza wejście w zamknięte koło. Sukces inwestycji BP w Rosji zależy teraz od zdolności Moskwy do wycofania się z obecnej drogi i odejścia od prawnego nihilizmu. Dopóki firmy taki jak TNK-BP nie będą mogły liczyć na wsparcie praworządnych instytucji w dyskusjach biznesowych, rozwiązania takie jak zatrudnienie człowieka bliskiego władzom to tylko chwilowy środek zaradczy, bandaż zamiast potrzebnej poważnej operacji.