Obama (prawie) jak Lincoln?

Barack Obama przesadza porównując się do Abrahama Lincolna – twierdzą akademicy cytowani w artykule Alexandra Burnsa i Johna F. Harrisa z Politico. Choć Obama nie jest pierwszym politykiem odwołującym się do znamienitych poprzedników (robili to choćby Clinton czy Reagan), to jednak czyni to na niespotykaną wcześniej skalę. Lincoln jest nie tylko jednym z moich politycznych bohaterów. Tak jak Lincoln byłem przez siedem lat w stanowym senacie w Springfield, tam nauczyłem się jak tworzyć prawo i to tam właśnie rozwinąłem wiele swoich politycznych pomysłów. To tylko jedno z licznych nawiązań prezydenta-elekta do szesnastego prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Barack Obama jako Abraham Lincoln
Barack Obama jako Abraham Lincoln

Politolodzy zwracają uwagę, że odwoływanie się do bohaterów z przeszłości może przynieść więcej szkody niż pożytku, bo poprzeczka może zostać ustawiona zbyt wysoko. Alternatywą wobec sukcesu opromienionego blaskiem symbolu, jest gorzka porażka, bardziej dotkliwa ze względu na rozbudzone oczekiwania. Z kolei historycy podkreślają, że podobieństwa pomiędzy współczesnymi i dawnymi politykami najczęściej są bardzo powierzchowne.
Sean Wilentz z Princeton ocenia, że Obama udanie łączy swój wizerunek z postacią Abrahama Lincolna, który obok Jerzego Waszyngtona jest bohaterem wszystkich Amerykanów, niezależnie od przekonań politycznych. Lincoln to bohater tysiąca cnót, który osiągnął świętość. Obama zachowuje elastyczność, ale już wydaje się być kanonizowany, pomimo tego że nie miał okazji się sprawdzić. Jest to zdumiewający polityczny wyczyn.