FSB a zabójstwa dziennikarzy

Najnowsze ustalenia w śledztwie dotyczącym morderstwa Anny Politowskiej rzucają nowe światło na sprawę.

politkowska.jpg

Opublikowany ostatnio na łamach Forbesa felieton Davida Sattera analizuje możliwe powiązania między działaniami FSB a kilkoma przypadkami zabójstw dziennikarzy.

Ujawnienie udziału stróżów prawa w zabójstwach na zlecenie powinno wywołać natychmiastowy skandal. Tymczasem wyeliminowanie niezależnych ośrodków władzy przez byłego prezydenta, a obecnie premiera Rosji Władimira Putina doprowadziło do sytuacji, w której siły odpowiedzialne za egzekwowanie prawa stały się nieodłączną częścią skorumpowanych elit rządzących krajem. W sytuacji, gdy niezależne dziennikarstwo zagraża interesom tych oligarchów, policja nie jest w stanie przeciwstawić się ich korupcyjnym interesom, a wręcz je wspiera. W rezultacie płatni mordercy pełnią funkcję ostatnich cenzorów.

W wielu głośnych sprawach agenci rosyjskich służb specjalnych, we współpracy z przedstawicielami świata przestępczego, wykonywali bezprawne wyroki śmierci. Dwoje byłych agentów KGB zostało oskarżonych o wysadzenie w powietrze moskiewskiego trolejbusu w 1996 roku i o planowanie podłożenia ładunków wybuchowych pod mostem na Jauzie w Moskwie. Należeli oni do gangu dowodzonego przez Maksima Lazowskiego.

W Kaliningradzie w roku 2004 i 2005 oficerowie FSB działali w gangu zajmującym się porwaniami i wymuszeniami. W śledztwie jeden z agentów należących do gangu zeznał, że zastrzelił znanego kaliningradzkiego biznesmena na zlecenie szefa wydziału anty-terrorystycznego kaliningradzkiej FSB. Co zdumiewające, pomimo tych zeznań ani FSB, ani prokuratura nie przeprowadziła w sprawie żadnego śledztwa.

W przypadku innych zleconych morderstw dziennikarzy chodziło o zabezpieczenie zagrożonych interesów finansowych FSB. W 2003 roku Jurij Szczekoczikin, zastępca redaktora naczelnego Nowej Gaziety zajmował się sprawą sieci sklepów meblowych Tri Kata, która uchylała się od opłat celnych sięgających paru milionów dolarów. Współzałożycielami przedsiębiorstwa były firmy należące do ojca Jurija Zaostrowcewa, wicedyrektora FSB. W lipcu 2003 roku Szczekoczikin, cieszący się wcześniej dobrym zdrowiem, zapadł na tajemniczą chorobę, objawiającą się początkowo łuszczeniem się skóry, a następnie obrzękami płuc i mózgu. Gdy Nowa Gazieta chciała dowiedzieć się, czy powodem choroby było otrucie, została poinformowana, że to “tajemnica lekarska”.

Od roku 2000 w Rosji zamordowano co najmniej 16 dziennikarzy. W żadnej z tych spraw nie ujęto zleceniodawców morderstwa, a większości przypadków nie zidentyfikowano ich ani nie ani poszukiwano. W ostatnich wypowiedziach na temat wolności prasy prezydent Miedwiediew zaznaczył, że dziennikarze powinni pisać prawdę i ponosić odpowiedzialność za publikowane przez siebie historie. Jednak to raczej rosyjskie władze powinny przestać posługiwać się służbami specjalnymi do wyrównywania rachunków, gdy reżim nie może przełknąć opublikowanej prawdy.