40 milionów dzieci idzie do pracy

 Wszystko po to, żeby kupić coś do jedzenia. Tak właśnie wygląda dziś sytuacja w Pakistanie.

Fot. Flickr / Heal Pakistan - CC
Fot. Flickr / Heal Pakistan – CC

Historia o tym, że coraz więcej dzieci musi pracować, żeby przetrwały ich rodziny, została opisana przez dziennikarzy IRIN. To coś w rodzaju agencji informacyjnej, która pisze o sytuacji humanitarnej i problemach państw najuboższych i rozwijających się; jest częścią departamentu informacyjnego ONZ.

Jak wynika z danych organizacji pozarządowych w Pakistanie, dzieci musza iść do pracy z powodu katastrofalnie szybko pogłębiającej się nędzy. Rodzice wysyłają je do warsztatów i na bazary, bo w przeciwnym wypadku w domu nie ma co jeść. „Moim priorytetem jest wykarmienie rodziny, a nie edukacja. Niestety” –  mówił IRIN jeden z rodziców, z którymi rozmawiali dziennikarze. Kiedyś dzieci pracujących w Pakistanie było 3,3 mln. (tak podawało ILO), dziś jest ich ponad dziesięć razy więcej!

I nie ma im sie co dziwić. Oxfam wypuścił w październiku ub.r. raport z którego wynika, że ceny mąki w Pakistanie wzrosły o 100 proc. od stycznia 2007 r. do kwietnia 2008. Od tego czasu mąka zdrożała jeszcze bardziej, a dla Pakistańczyków jest podstawą diety. I zaczął się dramat. Ceny rosną bowiem nie tylko dlatego, że w ogóle drożeje żywność na świecie (pisałem o tym między innymi tutaj), ale również dlatego, że mamy globalny kryzys gospodarczy. W dodatku gospodarka szarpanego wojną Pakistanu ma sie fatalnie – nikt nie chce robić tam interesów.

To właśnie te wszystkie czynniki wypychają do pracy nawet połowę z 80 mln pakistańskich dzieciaków (dane dla tych wszystkich dzieci, które nie skończyły 18 lat).

To, że co drugie dziecko w Pakistanie nie chodzi dziś do szkoły, raczej nie przedrze sie na pierwszą stronę żadnej z gazet. Ale problem nie dotyczy tylko Pakistanu: kryzys i rosnące ceny żywności biją w najbiedniejszych w Bangladeszu, Kolumbii, Sri Lanki, Zimbabwe. Armia głodnych i zdesperowanych rośnie.

W przypadku Pakistanu to zjawisko jest wyjątkowo groźne. Najważniejszą wojnę toczy dziś bowiem w Pakistanie nie armia walcząca z talibami na granicy z Afganistanem. Prawdziwą wojnę toczy większość ze 160 milionów obywateli tego: walczą o przetrwanie.

Czy kryzys gospodarczy może rozbić Pakistan? To byłaby jedna z najgorszych wiadomości z tego regionu; a jest tym bardziej prawdopodobna, że Amerykanie, którym na spokoju w Pakistanie zależy wyjątkowo, sami nie moga tam już pompować bez ograniczeń miliardów dolarów. Bo sami mają kłopoty z kryzysem.

To, że coraz więcej dzieci idzie do pracy w Pakistanie jest więc fatalną wieścią nie tylko dla rodziców pakistańskich, ale dla całego świata. Jeśli Pakistan sie zagotuje, zbuntuje i głodny wyjdzie na ulice, wojna w Afganistanie, dziś przegrana praktycznie na 80 proc., będzie przegrana na pewno.