Trudne interesy

Po katastrofie na pokładzie rosyjskiej łodzi podwodnej K-152 Nerpa, w wyniku której 20 osób straciło życie, pisałem także o problemach rosyjskiej zbrojeniówki z wywiązywaniem się z umów w terminie. Powoływałem się na przykład lotniskowca Admirał Gorszkow, który miał trafić do Indii w tym roku (według planów z roku 2004).

Jeszcze w maju ubiegłego roku wysoki urzędnik indyjskiego ministerstwa obrony odwiedził stocznię przeprowadzającą modernizację Gorszkowa i Rosjanie zapewniali, że wszystko idzie zgodnie z planem. Posowiecki okręt został zakupiony przez Indie w 2004 roku i nadano mu nazwę Vikramaditya. Kontrakt opiewał na 1,5 miliarda dolarów, z czego na remont i modernizację przeznaczono 700 milionów dolarów, a pozostałe 800 milionów na zakup uzbrojenia, głównie myśliwców Mig-29 oraz helikopterów bojowych Ka-31 (wartość poszczególnych części kontraktu waha się w zależności od źródła).

Jeszcze w 2007 roku pojawiły się doniesienia, jakoby rosyjska stocznia Sevmash niedoszacowała koszty modernizacji lotniskowca. Rosjanie zaczęli mówić o kosztach przekraczających 2 miliardy dolarów, co spotkało się ze zrozumiałym oburzeniem New Dehli. Bezpośrednią reperkusją problemów związanych z oszacowaniem wartości kontraktu była dymisja i postawienie zarzutów kryminalnych szefowi Sevmashu.

Strona rosyjska ponownie zwróciła się o dodatkowe pieniądze, konkretnie 1,2 miliarda dolarów, niezbędnych do sfinansowania modernizacji okrętu i ponownie spotkała się z odmową Indii. Ministerstwo finansów odrzuciło prośbę ministerstwa obrony i nie przyznało żądanych środków. Ciekawe więc, jak zachowają się Indie w obliczu żądania przez Sevmash dodatkowych 2 miliardów dolarów. Jak informuje portal Russian Navy, lotniskowiec trafi do marynarki rosyjskiej jeśli Indie nie zapłacą wymaganej sumy. Co ciekawe, dwa tygodnie temu Sevmash dostał wytyczne, aby ciąć koszty i zwiększyć wydajność – czyli zwiększyć zyski.

Siergiej Novoselov, zastępca dyrektora Sevmashu twierdzi, że „cena rynkowa takiego lotniskowca to 3-4 miliardy dolarów” oraz „koszty toczących się obecnie prac wynoszą 60-70 procent ceny nowego lotniskowca, a więc około 2 miliardów dolarów”. Indie z pewnością nie będą zadowolone i nie wiadomo, czy zdecydują się kontynuować projekt. New Dehli jest zirytowane postępowaniem Rosjan, tym bardziej, że zamówienia na rosyjski sprzęt sięgają około 10 miliardów dolarów. Taktyka obiecywania rychłej dostawy oraz niskiej ceny święci w Rosji tryumfy. Kiedy kontrahent wpłaca choć część pieniędzy, zaczynają się schody – terminy są przesuwane, a koszty rosną. Zauważa to świetny blog poświęcony marynarce wojennej Information Dissemination. Jak ocenia autor tego bloga, jest to taktyka dość krótkowzroczna, dająca wiele profitów teraz i tworząca masę problemów w dłuższej perspektywie.

Indie nie tylko irytują „obsuwy” w dostawach, ale także jakość sprzętu oraz liczne kłopoty związane z utrzymaniem (np. części zapasowe i serwis). New Dehli coraz częściej rozgląda się za droższym, ale sprawniejszym sprzętem produkowanym na Zachodzie. Jeszcze kilka „problemów” rosyjskich dostawców, a Rosja może stracić zaufanie odbiorcy swojego uzbrojenia.