Wywiad z Davidem Iversonem

EWA DRYJAŃSKA: Jak ocenia Pan obecną kampanię na tle poprzednich?

DAVID IVERSON*: To zupełnie wyjątkowa kampania. Co prawda co cztery lata powtarza się, że obecne wybory są najważniejsze. Ale ta kampania jest inna przede wszystkim ze względu na jej uczestników. Mamy pierwszego Afroamerykanina ubiegającego się o prezydenturę i pierwszą Republikankę kandydującą na stanowisko wiceprezydenta. Także stawka tych wyborów jest niewiarygodnie wysoka. Wiele będzie zależało od przyszłego prezydenta. Przed światem stoją olbrzymie problemy takie jak zmiany klimatyczne czy globalne ocieplenie, a teraz znajdujemy się w wyjątkowym momencie, w którym jesteśmy jeszcze w stanie się z nimi zmierzyć. Jeśli nie zrobimy tego teraz, możemy nie być w stanie już nigdy tego zrobić. To szczególna kampania, a może okazać się historyczna, jeśli Barack Obama zostanie wybrany.

Jak według Pana kandydaci wypadli podczas debat telewizyjnych?

Obaj kandydaci zaprezentowali się inaczej. Obama był bardziej spokojny i wyważony. McCain wydawał się natomiast jakby rozgniewany i nieszczęśliwy. A Ameryka nie lubi nieszczęśliwych i złych kandydatów, więc myślę, że jest to dla McCaina problem, chociaż w moim przekonaniu podczas trzeciej debaty odwalił kawał dobrej roboty. Gdybym w sondażu opinii publicznej odpowiadał na pytanie: Kto według mnie wygrał debatę?, odpowiedziałbym – John McCain. Ale większość ludzi inaczej odebrało to wystąpienie.

Jak powinien zachowywać się kandydat podczas debaty, żeby zjednać sobie poparcie wyborców?

Ważne są dwie rzeczy. Pierwsza to zadbanie o to, żeby nie popełnić dużych błędów i być ostrożnym w trakcie wypowiedzi. Po drugie ważne jest, by zaprezentować się jako osoba, która zna codzienne problemy amerykańskich wyborców. Nie należy mówić w sposób nazbyt ogólny i wyabstrahowany. Kandydat musi wysławiać się w sposób, który łączy go z innymi ludźmi. Powinien także upewnić się, że skupia się na sprawach, które są dla ludzi ważne i których omawianie idzie mu najlepiej. Bystry kandydat potrafi w taki sposób odpowiedzieć na pytanie, że dotknie właśnie tych kwestii, które są ważne dla wyborców.

Czy sądzi Pan, że uprzedzenia rasowe i znajomość Obamy z pastorem Jeremiah Wrightem mogą odebrać mu szansę na prezydenturę?

Nie wydaje mi się, aby były to czynniki decydujące. Pytanie o związki Obamy z Wrightem jest całkiem zasadne. Pastor jest bardzo kontrowersyjną postacią, a Obama był członkiem jego kościoła przez dwadzieścia lat. Ale co mnie naprawdę uderzyło, to to, że ludzie nie chcą o tym słyszeć. Chcą raczej dowiedzieć się tego, czy kandydat poprawi ich życie. Czy pomoże im utrzymać się w pracy, zatrzymać dom czy zadbać o dzieci. Wszystkie inne rzeczy mogłyby być ważne w 2000 czy 2004 roku, ale nie teraz.

Czy wybór Sary Palin na kandydatkę na wiceprezydenta u boku Johna McCaina był dobrym posunięciem?

Rozumiem dlaczego McCain wybrał gubernatorkę z Alaski na swojego zastępcę. Przy Obamie – młodym Afroamerykaninie z umiejętnością przyciągania tłumów nie można było wybrać zwykłego kandydata. Sztab McCaina wybrał więc młodą nieznaną dotąd szerzej Republikankę, która miała zapewnić mu poparcie kobiet i wnieść świeżość do jego kampanii. Początkowo zdawało to egzamin. Palin wygłosiła bardzo dobre przemówienie na konwencji republikańskiej, ale na dłuższą metę ten wybór nie pomógł McCainowi. Jestem bardzo ciekawy co zrobi Sarah Palin, jeśli McCain przegra. Czy ma przyszłość jako ogólnonarodowy polityk i czy miałaby szanse w ubieganiu się o prezydenturę.

* David Iverson jest telewizyjnym dziennikarzem z ponad 30-letnim stażem. Prowadzi programy telewizyjne i jest autorem filmów dokumentalnych. W 2000 roku był producentem debaty wiceprezydenckiej.