Proliferacja broni jądrowej

W najbliższy weekend w Oxfordzie odbędzie się Model United Nations, czyli symulacja obrad Narodów Zjednoczonych, w tym poszczególnych komitetów oraz Rady Bezpieczeństwa. Będę miał przyjemność wziąć udział w obradach Disarmament and International Security Committee jako delegat Nowej Zelandii. Tematem prac komitetu będzie zapobieganie proliferacji broni jądrowej w XXI wieku albo polityczny i społeczny wpływ handlu bronią w Afryce.

Tematy bardzo ważne i skrajnie odmienne. Pierwszy dotyczy kwestii o znaczeniu strategicznym i raczej długoterminowym; drugi zaś sprawy wymagającej natychmiastowych, zdecydowanych i kompleksowych działań. Osobiście optowałbym za debatą o proliferacji broni jądrowej, stąd tytuł niniejszego wpisu. [źródło grafiki: nuclearfreenz.org.nz]

Nowa Zelandia jako pierwszy kraj Zachodu przyjęła regulacje antynuklearne, za co została ukarana wycofaniem części gwarancji bezpieczeństwa przez Stany Zjednoczone. Przy ogromnym poparciu społecznym rząd Nowej Zelandii podjął bowiem decyzję o stworzeniu, wraz z kilkoma państwami Pacyfiku, Strefy Wolnej od Atomu (Nuclear Free Zone), a następnie przyjął ustawę zakazującą okrętom i statkom powietrznym państw trzecich dostępu do nowozelandzkich portów oraz wstępu na terytorium Nowej Zelandii.

Regulacje te stały się przyczyną gniewu ze strony Stanów Zjednoczonych. Waszyngton argumentował, że przepisy ustawowe uniemożliwiają skuteczne wypełnianie warunków porozumienia obronnego pomiędzy Australią, Nową Zelandią a Stanami Zjednoczonymi (ANZUS). W myśl prawa amerykańskie lotniskowce czy okręty podwodne o napędzie atomowym nie mogą wpłynąć do żadnego nowozelandzkiego portu. W sytuacji zagrożenia wojennego bądź wojny taka sytuacja byłaby ogromnym utrudnieniem dla sił sprzymierzonych.

Ameryka wywierała silną presję na Wellington, ale Nowa Zelandia się nie ugięła. Kolejne rządy, niezależnie od opcji politycznej, popierały wprowadzoną w połowie lat 80. ubiegłego wieku ustawę – mając silne wsparcie opinii publicznej.

grafika

źródło: www.nzhistory.net.nz

Zagrożenia płynące z proliferacji broni jądrowej są traktowane przez Nową Zelandię bardzo poważnie. Kraj ten sprzeciwiał się, forsowanej przez Stany Zjednoczone zgodzie na współpracę atomową z Indiami. Waszyngton w końcu przeforsował swoje stanowisko w Nuclear Suppliers Group, ale wątpliwości pozostały. Warto przypomnieć, że NSG (kartel kontrolujący handel paliwem jądrowym) powstał w 1974 roku jako reakcja na indyjską próbę jądrową.

Dopuszczenie Indii to handlu paliwem jądrowym oraz technologiami, choć Dehli nie podpisało traktatu NPT oraz nie zgodziło się poddać kontrolom IAEA wszystkich swoich obiektów wykorzystywanych w pracach nad atomem. Wielu, w tym Nowa Zelandia, uznaje układ amerykańsko-indyjski za wyrwę w systemie zwalczania proliferacji broni jądrowej.

Indie to jednak nie jedyny problem, z którym należy się zmierzyć. Poza reżimem NPT i IAEA pozostają także Pakistan i Izrael. Wiele wskazuje na to, że Iran, będący sygnatariuszem NPT, nie do końca stosuje się do zapisów traktatowych oraz regulacji ustanowionych przez IAEA. Wątpliwe natomiast jest, aby którekolwiek z tych państw miało podążyć drogą Republiki Południowej Afryki, która samodzielnie zdecydowała się zrezygnować z posiadania broni jądrowej.

Delikatna jest również kwestia dostępu do technologii cywilnych, które łatwo mogą być wykorzystane do celów wojskowych. Odpowiedzią może być stworzenie i powszechne udostępnienie technologii bezpiecznych bądź drastyczne ograniczenie dostępu do obecnych technologii i przekazywanie zainteresowanym państwom gotowego do użycia paliwa do elektrowni. Pojawiają się pomysły, aby powołać międzynarodowe konsorcjum, które przekazywałoby państwom gotowe reaktory wraz z paliwem, które po zużyciu byłyby zwracane i wymieniane na nowe.

Kolejny gorący temat to rozbrojenie. Obecnie rozpoznawane i uznane potęgi atomowe powinny redukować swoje arsenały. Dalekosiężnym celem powinno być całkowite rozbrojenie, ale tylko najwięksi optymiści wierzą, iż taki scenariusz uda się zrealizować. Nowa Zelandia stoi na stanowisku, że należy dążyć do maksymalnego możliwego rozbrojenia.

Jak zapobiegać proliferacji broni jądrowej w XXI wieku, w którym coraz większa liczba państw zamierza rozwijać energetykę jądrową? Czy możliwe jest odseparowanie technologii cywilnych od wojskowych? Jak zabezpieczyć odpady radioaktywne przed wejściem w niepowołane ręce? Czy i ewentualnie jakie zmiany w NPT są niezbędne, aby dostosować traktat do nowych realiów? O tym wszystkim będziemy dyskutować podczas obrad w dniach 31 października – 2 listopada br.

W związku z tym, następny wpis na blogu ukaże się nie wcześniej niż 4 listopada.

  • Paweł

    Witam serdecznie

    Znacie jakieś stronki www gdzie mogę znaleźć materiały dotyczące zagrożeń płynących z proliferacji broni masowego rażenia?? Lub jakieś pozycje książkowe, które mogę znaleźć w bibliotece publicznej?

    Z góry dzięki za pomoc

  • Witaj Pawle! Jeśli chodzi o materiały, to bez wątpienia najlepsza jest strona Federation of American Scientists (http://www.fas.org) – organizacji, która monitoruje wszystkie aspekty wykorzystywania energii atomowej. Wystarczy przejrzeć ich stronę internetową i już 😉 Podobnie ma się sprawa z SIPRI – Sztokholmskim Instytutem Badań nad Pokojem (http://www.sipri.org), na którego stronie znajdziesz wiele ciekawych publikacji. Bardzo ciekawy jest także jeden z ostatnich raportów Council on Foreign Relations – Deterring State Sponsorship of Nuclear Terrorism (www.cfr.org).

    Generalnie, to – nieskromnie może 😉 – polecę zakładki z mojego bloga – http://rzutoka.blox.pl 🙂 Właściwie na każdej z nich możesz znaleźć coś ciekawego.

    Co do publikacji książkowych, to chyba ciężko będzie znaleźć cokolwiek ciekawego w bibliotekach publicznych. Sugerowałbym biblioteki uniwersyteckie…

    Pozdrawiam,

    Artur