Oprah Winfrey ambasadorem w UK?

No dobrze, moi drodzy, przyjmujemy zakłady. Czy po zwycięstwie Baracka Obamy najbardziej rozpoznawalna gwiazda talk shows w historii telewizji zostanie ambasadorem USA w Wielkiej Brytanii? Pytanie nie jest całkiem od rzeczy, bo plotki o tej nominacji objawiły sie ostatnio światu z całkiem sporym hukiem.

A rozsadnikiem plotek został powszechnie szanowany spec od polityki miedzynarodowej, pan Gideon Rachman z Financial Times. Na swoim blogu napisał on, że przecieki o ambasadorskiej nominacji dla pani Winfrey pochodzą z „dobrze zorientowanych źródeł”. Teoretycznie wszystko się zgadza, bo nasza telewizyjna celebrity bardzo popiera Obamę, a w tradycji amerykańskiej polityki jak najbardziej mieści się wynagradzanie prominentnych zwolenników stanowiskami ambasadorskimi. I na dodatek podobno Oprah jest już znudzona swoim statusem mega gwiazdy.

No i teraz powstaje pytanie, czy Gideon pisze to wszystko serio? Raczej nie. Węszę tu bardziej jakąś dowcipną prowokację w iście angielskim stylu. Tym bardziej, że Rachman dużą część swojej notki poświęca przypuszczenieom, że kolejnym ambasadorem USA w Wielkiej Brytanii będzie jednak Caroline Kennedy.

Z nia zresztą również wiąże się ciekawa historia. Rachman przypomina, że ostatnim Kennedym na ambasadorskim stanowisku w Londynie był Joe Kennedy, ojciec JFK, który w 1940 roku został zmuszony do rezygnacji po tym jak stwierdził, że „nie ma już demokracji w Anglii”. A nieco wcześniej szukał możliwości by spotkać się z Hitlerem. Trzeba mu przyznać, ze było to jedno z efektowniejszych politycznych samobójstw w historii Stanów Zjednoczonych. No i w jakich malowniczych okolicznościach, nieprawdaż?

Więc jak? Oprah, czy Caroline? Stawiajcie swoje orzechy, choć oczywiście mogą też być i dolary.