Koran orężem pedofilii

Kiedy we wrześniu bieżącego roku marokański teolog, Mohamed Ben Al Sheikh Abderrahman Maghraoui, orzekł, iż dziewięciolatka jest gotowa do małżeństwa we wszystkich jego aspektach, świat nagle skostniał, a czas się zatrzymał. Czyżby radykalny islam posunął się aż tak daleko, aby zalegalizować pedofilię?

Źródło: Flickr- DavidDennisPhotos.com
Źródło: Flickr- DavidDennisPhotos.com

Królestwo Maroka jest krajem sunnickim, a co za tym idzie dopuszcza dosłowne interpretowanie Sunny – zbioru opowieści o czynach i wypowiedziach proroka Mahometa oraz Koranu. Jest to o tyle niebezpieczne, o ile nie sposób uniknąć wszelkiego rodzaju nadinterpretacji i wiążących się z tego tytułu wynaturzeń.

Marokański mufti zdaje się być tego doskonałym przykładem. Na mocy wydanej przezeń fatwy mężczyźnie wolno poślubić dziewięciolatkę i choć w świecie islamu nie jest to żadna nowość, to w tym konkretnym przypadku zakrawa na zwyczajną pedofilię. W Iranie, przykładowo, na mocy Szariatu fikcje sakramentu małżeństwa zwane mutą albo sighe zdają się być na porządku dziennym. Muta jest jednak w rzeczywistości niczym innym, jak legalną formą prostytucji i jedną wielką obłudą pozwalającą na spółkowanie z dziewczynkami od dziewiątego roku życia. Nikt wcześniej jednakże nie starał się w tak radykalny sposób tłumaczyć tego zjawiska, co marokański teolog. Naturalnym źródłem inspiracji i wiedzy muftiego w tym zakresie jest Koran, a przede wszystkim zawarty w nim opis spółkowania proroka Mahometa z dziewięcioletnią Aishą. Zatem sam Koran w tym szczególnym przypadku staje się orężem w służbie pedofilii, a żeby być bardziej ścisłym – gwałcicieli młodocianych dziewczynek.

Sama fatwa wywołała ogromny sprzeciw organizacji chroniących prawa człowieka i dziecka na całym świecie, a media aż huczały na temat marokańskiego teologa – te rodzime zresztą także. Przez jedną krótką chwilę Mohamed Ben Al Sheikh Abderrahman Maghraoui był na ustach całego świata.

Na całe szczęście, dla marokańskich dzieci w szczególności, fatwy nie mają mocy precedensu i nie są wiążące. Sam zresztą Kodeks Rodzinny obowiązujący w Maroku, a wydany w 2005 r. mówi wyraźnie iż wiek kobiety zdolnej do małżeństwa wynosi 18 lat.

Dekret muftiego wywołał oburzenie z jeszcze jednego względu. Może nawet nie sam fakt próby zalegalizowania pedofilii tak wstrząsnął światem, chociażby właśnie ze względu na te już istniejące prawa w tym zakresie, ale linia ataku, którą przyjął teolog. Napisał on bowiem co następuje:

Odkryliśmy, że dziewczęta w tym wieku dają więcej korzyści, niż dorosłe kobiety.

Zastanawia kilka kwestii w tym krótkim stwierdzeniu. Po pierwsze kim są owi wielcy odkrywcy, którzy dokonali tego jakże przełomowego odkrycia. Innymi słowy – kim są owi „my”. Po drugie jak tego odkrycia dokonali. Czy wystarczyła obserwacja i zwykła teoria, czy jednak doszło do praktycznej konsumpcji i licznych porównań, na podstawie których ogłoszono ten „przełom”. Po trzecie w końcu zastanawia owa „korzyść”. Czy korzyścią będzie więc psychiczne i fizyczne zgwałcenie dziecka? Nie boję się użyć tego słowa, ponieważ nie może być w ogóle mowy o świadomej zgodzie dziewięciolatki na seks.

Pedofilia jest rzeczą straszną. Tym bardziej w rękach religii. Islam zresztą nie jest w tej kwestii odosobniony, także nie wieszam na nim psów. Zbyt dobrze zdaję sobie sprawę iż jest to kwestia indywidualna, a nie wyznaniowa. Nie należy też uogólniać bo choć wiadomo o niejednym przypadku w islamie i nie o jednym w katolicyzmie to nikt o zdrowych zmysłach nie stwierdzi, że islam to religia pedofilii, ani że katolicyzm stoi w służbie gwałtu na dzieciach. Przykład ten powinno się traktować bardziej ku przestrodze niźli jako pryzmat do traktowania całej religii, której nie powinno się dyskredytować z powodu bezprecedensowego wybryku, tym bardziej, że w Maroku jednak prawo stanowione ma moc nadrzędną nad prawem religijnym.